Co kryje się za atopowym zapaleniem skóry?

Atopowe zapalenie skóry (AZS) wiąże się ze zmianami na skórze w postaci zaczerwienionych, łuszczących się plam, z przeczosami, silnym swędzeniem, szorstkością i suchością skóry.

Podejmując pracę jako dermokonsultantka, po 2-godzinnym szkoleniu, oraz czytając posty na forach osób chorych na tę chorobę zauważyłam pewne prawidłowości, a ściślej nieprawidłowości.

Jak wiadomo AZS wiąże się z zaburzeniami immunologicznymi, stresem, a głównie z alergią. Pod wpływem czynnika alergizującego występują na skórze wyżej opisane zmiany. U części osób są one wrodzone a u części nabyte. Wśród postów z for doczytałam się, iż zmiany na skórze powstały np. po wyjściu za mąż (być może był to silny stres związany ze zmianą stanu cywilnego), oraz gdy mężczyzna podjął pracę na budowie i miał kontakt z betonem (czynnik bezpośredniego kontaktu alergizującej substancji na skórę) a także, w dwóch przypadkach, z niejasnych powodów u osób przyjmujących leki psychotropowe (takie, jak się zażywa w chorobach psychicznych) .

W tym ostatnim przypadku najciekawsze było to, iż składową leku stanowiła komponenta antyhistaminowa, która zapobiega powstawaniu zmian alergicznych, a tym bardziej takich jak w AZS i i lekarz wykluczył, iż brany lek wywołuje te objawy. Jednak osoby te być może leczyły się w klinice lub w szpitalu, gdzie wyraziły zgodę na leczenie i badania. Z tym wiąże się np. program medyczny polegający na testowaniu jakiegoś jeszcze nie dopuszczonego do obrotu leku, substancji za własną zgodą. Można tu powiedzieć, iż ma to cechy oszustwa, gdyż chory na pewno chce być leczony i pragnie wyzdrowieć, ale nie spotkałam się, aby chciał na sobie testować coś, co wywoła u niego nieznane objawy, albo pogorszy stan zdrowia. W innym przypadku mogą to zrobić najbliżsi krewni „dla jego dobra”, bo pod programem kryje się kontrolowanie go (co odciąża rodzinę zmartwioną chorobą bliskiego) oraz wiąże się z gratyfikacjami (w tym pieniężnymi) dla lekarza i krewnego (o czym się nie mówi). Nie ma na to jednak dowodów, gdyż jest to szyte tak, jak szyje się komuś buciki, czyli robi z niego wariata.

W związku z tym, ta testowana substancja może chorego uczulać i dawać objawy AZS.

W jednym z przypadków pacjentka miaławe krwi za mało krwinek czerwonych, co sugeruje, iż pojawiła się tzw. mikrocytoza, która może być wynikiem obecności jakiejś toksycznej substancji w organizmie (kobieta brała też leki psychotropowe).

Reasumując - obecne czasy, nacechowane walką koncernów farmaceutycznych oraz badań naukowych na zasadzie kto wygra w wyścigu jak z okresu zimnej wojny, robią z nas numery do badań i pogłębiają jedne choroby kosztem badań nad innymi schorzeniami, a biorący w tym udział zgarniają pieniądzr i cieszą się, iż dorobili do pensji na pacjencie lub krewnym.

Agnieszka Szczepanik

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.