Na (nie)szczęście dostępne bez recepty!

Reklama

pon., 03/05/2018 - 21:33 -- koscielniakk

[…] Reklamy zachęcają: nie daj się bólowi, musisz być w formie! Zażyj tabletkę - chwila i po problemie. Najlepiej sięgnij po preparat w wersji forte, żeby nie czekać zbyt długo na efekt. I  koniecznie kup od razu opakowanie XXL. Rezultat? Jesteśmy w światowej czołówce, jeśli chodzi o spożycie leków przeciwbólowych bez recepty.

 

 

W aptekach to już niemal tyle ludzi co w tramwajach. Człowiek, jak swoje w kolejce wystoi to od razu zasięgnie języka, co sąsiadkę spod piątki boli, jaka to jutro będzie pogoda, a  będzie padało, bo ręce na zmianę pogody drętwieją, I co tam słychać u Goździkowej?

Raz, przede mną weszła do apteki, taka jedna emerytka i się radzi bo aptekarz prawie, jak lekarz:

- Ja to bym chciała coś na depresję, bo aura nieciekawa i na sen też coś, by mi Pani Magister znalazła? Córka chciała schudnąć, to może kapsułki na tą szybszą przemianę materii dla niej wezmę. Synowi kupię te pigułki na sesję, bo się niczego nauczyć nie może. Wnuk ma urodziny to mu sprawię uśmiechnięte witaminy! Taki prezent nie powinien być chyba strzałem w  kolano? A teściowa jakaś ostatnio nerwowa, już kropelki całe już zużyła… To wszystko, dziękuję. Oczywiście, punkty promocyjne też zbieram. Żal nie zbierać, taka ładna kosmetyczka do wygrania! O! paracetamol w promocji? A to jeszcze niech łaskawa Pani doliczy. Na śmierć bym zapomniała! Stary ma o wszystko całe życie pretensję, to może, jakąś maść na ból d*** jeszcze, by mi Pani poleciła?

 

Moment i będziemy nieśmiertelni! Na WSZYSTKO jest jakieś lekarstwo! W każdym razie, woda w organizmie już się nie zatrzyma, szkoda czasu na zaparcia, a nadmiernemu apetytowi już dawno powiedzieliśmy goodbye! Połykasz, popijasz i po problemie! Najlepiej weź zawczasu, po co czekać aż zacznie boleć. Cudowny XXI wiek! Ból, jaki ból?

W aptekach ruch, jak na dworcu, bo przecież lepiej zapobiegać niż leczyć. Koncerny farmaceutyczne dbają o nasze podniebienia lepiej niż piekarnie. Drogerie z lekami niczym nie różnią się marketów. Muzyczka umilająca wybór złotego środka, do dyspozycji koszyk, wózek i suplementów- tyle ile dusza zapragnie! Apteka- to nie brzmi dumnie, ale lekarstwo na niezbyt chwytliwą nazwę też znajdziemy. Może np. „Dom leków”? Bo nasz, to już niewątpliwie drugi dom! Jesteśmy w światowej czołówce jeśli chodzi o spożycie suplementów? Świetnie! Polacy w końcu na jakimś podium. Nikt nam nie zarzuci, że jesteśmy chytrusami, bo na leki, jak wiadomo pieniędzy nie szkoda. Nasze problemy pozamykane w maleńkich kapsułkach. I jak od tego wszystkiego, może nie rozboleć głowa?

 

 

Autor: 
Aleksandra Owodzin
Źródło: 

---

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama