Mój najlepszy i najtrwalszy związek zaczął się od seksu

Aneta i Janek poznali się na żaglach. W jednej z tych knajp na Mazurach, z których nikt nie wychodzi trzeźwy. Oni akurat byli wstawieni, ale decyzję o pójściu "na całość" podjęli świadomie. – Byłam sama, a on mi się naprawdę podobał. Co więcej, rozmawialiśmy wcześniej i poczułam, że jest fajnym człowiekiem, kimś, z kim po prostu miło jest przebywać – wspomina Aneta. Kiedy nazajutrz obudziła się obok Janka, nie żałowała. Pomyślała tylko: szkoda, żeby na tym się skończyło...

Na szczęście zadzwonił. Poszli do kina. Potem rozmawiali do czwartej nad ranem, marznąc na ławce w parku. Są razem od siedmiu lat. Brzmi jak z komedii romantycznej? Psycholodzy są zgodni: bywa, że miłość zaczyna się w łóżku. Gdyby to była reguła, na świecie nie byłoby ani jednego nieszczęśliwego singla... – Związek może być pozytywnym "skutkiem ubocznym", ale, idąc do łóżka z nieznajomym, nie należy się nastawiać na taki finał – mówi Ewa Krawczyńska, psycholog, psychoterapeutka i seksuolog. Są też inne powody, dla których warto dać się ponieść namiętności z kimś dopiero poznanym... Ale są też sytuacje, gdy powinnaś powiedzieć "nie", nawet jeśli twoje ciało jest baaaaardzo na "tak".

Szczerość do bólu

Aneta twierdzi, że nie umie grać z facetami w gierki. Nie udaje niedostępnej, kiedy jej zależy: – Dobrze, że mój najlepszy i najtrwalszy jak dotąd związek zaczął się od seksu, bo w seksie nie ma ściemy. Jeśli idziesz z kimś do łóżka, to jest sygnał, że on ci się po prostu podoba, i ty jemu też... – mówi dziewczyna. – I kiedy jest już po wszystkim, niczego nie musicie przed sobą udawać, poznajesz go takim, jakim naprawdę jest. Może jest w tym trochę racji... Ile razy trafiłaś na faceta, który na etapie zalotów wydawał się księciem z bajki, a po kilku wspólnie spędzonych nocach zaczynał przy tobie bekać i pięć razy dziennie wydzwaniać do mamusi?

Seks na początku znajomości może skrócić drogę do udanej relacji z mężczyzną, ale musicie spełnić szereg warunków. Po pierwsze: spodobać się sobie nawzajem. Po drugie: brać pod uwagę możliwość wejścia w związek. – A nie oszukujmy się, częściej na jednorazową przygodę decydują się ludzie, którzy nie szukają związku.

Może się zdarzyć, że osoba, z którą się prześpimy, byłaby dla nas partnerem idealnym, ale jeśli oboje nie jesteśmy gotowi na poważną relację, skończy się na tej jednej nocy – uprzedza Ewa Krawczyńska. Dlatego właśnie nie powinnaś mieć złudzeń: ten facet może okazać się fajny i... wymknąć ci się z rąk. Jeśli się nim zauroczysz i będziesz miała nadzieję na coś więcej, a on nie – możesz przypłacić swoją seksualną przygodę złamanym sercem. I takie ryzyko trzeba brać pod uwagę!

"Wyzwolona" czyli "łatwa"?

Jeśli po waszym pierwszym razie dochodzi do kolejnego spotkania, odrzuć myślenie stereotypami. Aneta przed randką z Jankiem miała wątpliwości, czy on nie uważa jej za... łatwą. – Mężczyzna nie umówi się drugi raz z kobietą, której nie szanuje – uspokaja Ewa Krawczyńska. – Gdy po tej pierwszej nocy zaprasza ją na kawę czy do kina, to znaczy, że jest tolerancyjny i ma "otwartą głowę". Dopuszcza taką możliwość, że kobieta, tak jak facet, ma prawo po prostu chcieć pójść z kimś do łóżka i nie dyskwalifikuje jej to jako osoby. Nadal może być dla niego interesująca w wymiarze głębszym niż czysto seksualny. Tylko że od myślenia schematami trudno się czasami uwolnić...

Jeśli któreś z was ma z tym problem, nie bójcie się po prostu szczerze porozmawiać: – Powiedz mu: "Jeśli uważasz, że prześpię się z kimś tak samo szybko, jak z tobą, jesteś w błędzie. Byłam wolna, spodobałeś mi się, więc to zrobiłam, ale teraz po prostu mi na tobie zależy" – radzi Ewa Krawczyńska. Pamiętaj zresztą, że to działa w obie strony! Jeśli wasza relacja zaczęła się w łóżku i właśnie z tego powodu on cię nie szanuje albo ci nie ufa, uświadom mu, że masz prawo tak samo źle myśleć o nim. Jeśli to nie przyniesie skutku, to znaczy, że facet nie jest gotowy na związek. Mógł być tobą przelotnie zauroczony po wspólnej nocy, ale w gruncie rzeczy byłaś mu potrzebna wyłącznie do seksu.

Gdy to ty sama wychodzisz z założenia, że zbliżenie intymne z kimś wchodzi w grę tylko wtedy, gdy tego kogoś kochasz i jesteś z nim w bliskiej relacji – powinnaś w ogóle odpuścić sobie jednorazowe przygody. Nie warto ulegać kaprysom ciała, jeśli potem ma cierpieć dusza. – Seks na jedną noc jest dobry dla kobiet, które "idą na żywioł" i później nie rozkładają na czynniki pierwsze tego, co się zdarzyło – uważa Ewa Krawczyńska. Radzi zatem: jeśli masz źle myśleć o sobie i zadręczać się wyrzutami sumienia, po prostu tego nie rób! Tym bardziej że – z psychologicznego punktu widzenia – przygoda na jeden raz może być destrukcyjna.

Nie oszukujmy się! Idąc do łóżka z kimś, kto jest ci obojętny w sensie uczuciowym – traktujesz go przedmiotowo i pozwalasz mu, by również on cię tak potraktował. Nie każda kobieta dobrze to znosi. Rano możesz czuć się zwyczajnie wykorzystana. Lepiej zastanów się nad tym, zanim powiesz "tak" pociągającemu nieznajomemu.

Autor: 
Shape

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.