Zarządzanie emocjami: dlaczego potrzebujemy lepiej poznać samych i zadbać o nasze zdrowie psychiczne

Reklama

pon., 05/23/2022 - 15:08 -- MagdalenaL

Wzrost popularności dbania o zdrowie psychiczne doprowadził do tego, że coraz więcej osób poszukuje pomocy, kiedy jej potrzebuje. Zdaniem psycholog dr. Laury Rojas-Marcos, słuchanie samego siebie jest dobrym miejscem na rozpoczęcie tego procesu.

Jako dziecko marzyła o tym, aby zostać astronautką, jednak pasja jaką wzbudzają w niej ludzie, stosunki międzyludzkie, relacje i emocje, sprawiły, że w wieku 18 lat, zainteresowania Laury Rojas-Marcos (Nowy Jork, 1970) ukierunkowały się w stronę psychologii. Nie można uznać tego wyłącznie za przypadek. Najstarsza córka słynnego lekarza psychiatry Luisa Rojasa-Marcosa jako jedyna z czworga jego dzieci, zdecydowała się pójść w ślady ojca. Podobnie jak on, została psychologiem klinicznym, ale opisuje się również jako “badaczka, wykładowca i wieczna studentka” i czuje się bardzo przywiązana do tego, co robi.

Jej celem jest normalizacja potrzeby chodzenia na konsultacje, uczenia się słuchania samego siebie oraz rozpoznawania momentu, w którym emocje wprowadzają nas w stan alarmowy i kiedy nas o czymś ostrzegają. „Na konsultacje ze mną trafiają zdrowi ludzie z problemem, ale bez patologii” zaczyna Rojas-Marcos i opowiada, że wciąż spotyka ludzi, którzy - kiedy mówi im czym się zajmuje -  odpowiadają, że nie wierzą w psychologię. „Nie znam nikogo, kto powiedziałby kardiologowi, że nie wierzy w kardiologię. Trochę tak jakby psychologia był ideologią, a nie nauką”.

Przychodzi punktualnie o 9 rano na spotkanie z „Vogue’em” w Casa Carvajal. Jest piątek, a ona uśmiecha się i jest pełna energii. I to pomimo faktu, że odbyła już konsultacje z dwoma pacjentami – jeden z nich pochodzi z Hong Kongu. Pani psycholog jest częścią międzynarodowej społeczności, która nadal umawia wizyty ręcznie, bez pomocy aplikacji czy osobistych asystentów. Wszystko notuje w kalendarzu Loewe’a, który ojciec dał jej, gdy studiowała na Uniwersytecie Nowojorskim - w tym samym mieście, w którym się urodziła.

Kilka dni po ślubie, jej rodzice przyjechali do Wielkiego Jabłka, gdzie dr Rojas-Marcos miał ukończyć studia medyczne. Luisa pozostała w Nowym Jorku aż do ósmego roku życia, kiedy to po separacji rodziców przeniosła się do Sewilli. Pomimo silnego sewilskiego akcentu śmieje się, że uważa się również za mieszkankę Madrytu – miasta w którym zamieszkuje i „płaci podatki” od 20 lat.

Doskonale pamięta swojego pierwszego pacjenta na Manhattanie, jak i również pierwszego pacjenta w Hiszpanii. Ale osobą, która najdłużej ją zapamięta, będzie  z pewnością jej ostatni pacjent. Podobnie jak jej czcigodny ojciec, terapeutka ze śmiechem, ale bardzo poważnie wyznaje, że jeśli jej zdrowie na to pozwoli, zakończy swoje życie w swoim gabinecie. “Wielu ludzi śmieje się, gdy mówię, że umrę w fotelu w trakcie konsultacji z pacjentem. Wiem, że to będzie niezwykle ciężkie doświadczenie dla pacjenta, ale w testamencie przeznaczyłam już część pieniędzy na terapię, której będzie potrzebowała ta osoba”. I właśnie o tym rozmawiamy: o ludzkich potrzebach, o zarządzaniu emocjami, o tym jak wyzwalające jest nazywanie rzeczy po imieniu oraz o współczuciu dla odczuwania nie tylko bólu fizycznego, ale także mentalnego.

Jaki jest obecny stan dbania o zdrowie psychiczne?

Zdrowie psychiczne znajduje się obecnie w sytuacji kryzysowej, szczególnie w wyniku pandemii, ale również ostatnio w związku z sytuacją w Ukrainie, z którą mamy do czynienia na szczeblu europejskim. Jesteśmy w stanie stresu, niepokoju i lęku, a przede wszystkim uważam, że wszyscy żyjemy w niepewności. Szukamy sposobu, by poradzić sobie z tym wszystkim: z naszymi relacjami, z naszymi zmartwieniami… Ale dzieje się coś bardzo ważnego i pozytywnego, a mianowicie fakt, że każdego dnia jesteśmy coraz bardziej świadomi jak ważne jest dbanie o nasze zdrowie psychiczne i emocjonalne.

Jak ważne jest zwracanie uwagi na zdrowie psychiczne?

Od około 2,5 roku zwraca się coraz większą uwagę na zdrowie psychiczne. Muszę jednak wspomnieć, że ten aspekt od zawsze był obecny. To co się stało to fakt, że przez lata zmieniło się podejście do tego tematu. Kilkadziesiąt lat temu nie zwracano uwagi na zdrowie psychiczne - liczyło się tylko i wyłącznie zdrowe ciało. Uznawano, że wszystko, co miało związek ze zdrowiem psychicznym, było związane z chorobą, wadami, wrażliwością lub słabością. Jednak badania naukowe udowodniły, że jest to po prostu część nas - część, o którą również musimy dbać. Uczymy się nie tylko strategii i narzędzi, aby pomóc sobie samym, ale także tego, co możemy zrobić, aby zapobiec chorobom psychicznym u innych ludzi. A przede wszystkim jak pomóc młodszemu pokoleniu zadbać o ich inteligencję emocjonalną oraz relacje i zapewnić im emocjonalne wykształcenie, tak aby wiedzieli nie tylko jak wykorzystać swoje mocne strony, ale również jak prowadzić spokojne, bezstresowe życie.

Dlaczego nie uczymy jak zarządzać emocjami?

Kiedy widzisz osobę ze złamaną nogą, twoim pierwszym odruchem jest współczucie takiej osobie. Jesteśmy nauczeni, aby na ból reagować współczuciem. Widzimy ból, a wszystko co widzimy i słyszymy jest dla nas o wiele łatwiejsze do zrozumienia niż to czego nie możemy postrzegać w tak namacalny sposób. Więc jak to jest z emocjami, relacjami, smutkiem? Nie widzimy ich samych w sobie, możemy je dostrzec dopiero patrząc na zachowanie danego człowieka - ale niestety smutek, niepewność i strach nadal są kojarzone głównie ze słabością. A jest to błąd, bo w naszej głowie też czasami zdarzają się wypadki: możemy mieć obniżony poziom serotoniny albo po prostu przeżywamy w danym momencie trudne i dramatyczne doświadczenie  i potrzebujemy pomocy.

A od czego powinniśmy zacząć? Jak zacząć dbać o nas samych?

Powinniśmy nauczyć się słuchać samych siebie. To jest bardzo ważne! Ale czasami potrzebujemy, aby ktoś nauczył nas jak to robić. Ja często porównuję to do nauki zarządzania finansami. Wszyscy mówią o oszczędzaniu, ale nikt nie uczy dzieci jak zarządzać pieniędzmi (może poza wyjątkami, gdzie takie treści dzieci przyswajają w domu), a jest to niezwykle ważne aby pracować nad pewnością siebie, kontrolowaniem się, nad podejmowaniem życiowych decyzji i nad zdaniem sobie sprawy z tego co pragniemy osiągnąć i w jaki sposób możemy to faktycznie zrobić. Tak samo edukacja emocjonalna jest bardzo ważna: powinni nauczyć nas jak wyrażać niezadowolenie, w taki sam sposób w jaki robimy to kiedy boli nas brzuch. W społeczeństwie możemy dostrzec, że ten temat staje się coraz ważniejszy – a wszystko to za sprawą poszerzania wiedzy i edukacji w tym kierunku. Istnieją sposoby, aby nauczyć się słuchać swoich lęków i wątpliwości – aby poradzić sobie z nimi i zrozumieć je bez potrzeby ich nazywania. Tematyka zdrowia mentalnego jest bardzo powiązana ze słabością, ponieważ wzbudza strach: bo nie widzimy naszego mózgu, nie da się zobaczyć depresji, to nie jest coś co moglibyśmy dotknąć lub obejrzeć z bliska.

Wspomniałaś o sposobach i metodach, aby dbać o siebie…

Tak, jest kilka ważnych i przydatnych metod które pomagają nam poradzić sobie z naszym zdrowiem psychicznym, zaczynając od poznania samych siebie. Jeśli znamy samych siebie i wiemy co jest naszą mocną i słabą stroną, jesteśmy w stanie podejmować dobre decyzje. Przede wszystkim wiemy co możemy zrobić, jakie kroki zaprowadzą nas do celu i jak ułożyć praktyczny i przydatny plan dbania o nasze zdrowie psychiczne. To jest najważniejsze. Według mnie, kolejnym bardzo ważnym aspektem są relacje z innymi: powinniśmy wiedzieć jak dobierać prawdziwych przyjaciół, jak zachować satysfakcjonującą jakość komunikacji, wiedzieć jak zachowywać się przy innych, ale przede wszystkim – wiedzieć w jaki sposób komunikować się z innymi ludźmi pozostając asertywnymi. Mam na myśli sztukę mówienia “nie”, sztukę stawiania granic - nie tylko innym ludziom, ale również nam samym. Powinniśmy zadbać również o to, aby czuć motywację do działania, odkryć jakie są nasze cele w życiu, co musimy zrobić aby je osiągnąć, ale również jak przyjmować zmiany zachodzące w naszym życiu i jak się do nich dostosować. Co mogę zrobić aby podejść do tych zmian w jak najzdrowszy sposób? Posiadanie celu w życiu zawsze pomoże nam czuć się dobrze z samym sobą - mamy jakiś projekt który chcemy zrealizować i chcemy, żeby wszystko miało sens. Ludzie którzy nie mają celu w życiu często są zdemotywowani, cierpią na stany lękowe, odczuwają stres i odsuwają się od innych ludzi.

Czy odnalezienie drogi do zdrowego dbania o siebie nie przerodziło się w swoistą, niemożliwą do zrealizowania utopię?

Wszystko na ten temat zostało bardzo dobrze zbadane i każdy może nauczyć się odnaleźć swoją własną ścieżkę ku zdrowiu psychicznemu. Co więcej, każdy może również zdecydować o tym, aby tę ścieżkę zmienić. Bo często dzieje się tak, że podążamy za tym co lubiliśmy kiedyś, za tym co kiedyś sprawiało, że byliśmy szczęśliwi, a może aktualnie wcale już tak nie jest: może ta rzecz nie sprawia już, że czujemy się szczęśliwi i spełnieni. A więc, zamiast utknąć w tym miejscu, ważne jest, aby nauczyć się eksplorować inne możliwe drogi i zmiany w życiu, które za nimi idą. Co więcej, te drogi mogą nie tylko nas ubogacić, ale również (jak często wspominam moim pacjentom), mogą okazać się piękną i przyjemną przygodą. A podczas tej przygody możemy odkryć wiele pozytywnych rzeczy o nas samych… i o innych ludziach.

Porozmawiajmy o pracy. Jak firmy przyczyniają się do słabego stanu zdrowia psychicznego?

Środowisko pracy – przepełnione stresem, trudnymi sytuacjami, manipulacją, wykorzystywaniem psychologicznym oraz w dzisiejszych czasach nadal niestety obecnym zjawiskiem mobbingu – będzie miało oczywiście bardzo negatywny wpływ nie tylko na zespół czy pojedynczą jednostkę wchodzącą w jego skład, ale również na zdrowie psychiczne i emocjonalne pracownika. Jak to się dzieje? Obecnie jesteśmy coraz bardziej świadomi wagi jaką powinniśmy przywiązywać do zdrowia psychicznego osób z którymi współpracujemy. Tak samo jak dbamy o naszych najbliższych i o nas samych, tak samo powinniśmy dbać o osoby które dla nas pracują. Powinniśmy nauczyć się zauważać ich mocne strony i w jaki sposób możemy je wykorzystać. W ten sposób wszyscy będą szczęśliwi. Dletgo ważne jest nie tylko to, aby zadbać o bezpieczne miejsce pracy, ale również o atmosferę – dynamikę, skuteczną komunikację, empatię oraz asertywność (tak aby nasi pracownicy mieli możliwość powiedzenia „nie”). Każda firma ma swoje zasady, swoją filozofię, a nawet powiedziałabym, że swoją charakterystyczną osobowość. Możliwość dopasowania się pod politykę i filozofię firmy, a przede wszystkim pod walory, które sobą reprezentuje będzie miało bezpośredni wpływ na nasze zdrowie psychiczne. Dlatego też zachęcam wszystkie firmy w których wiele osób odczuwa strach i jest zdemotywowanych, aby zapytały (oczywiście anonimowo) swoich pracowników, co mogą zrobić aby poprawić tę sytuację. Należy mówić o potrzebach, o dynamice pracy i przede wszystkim o możliwościach zmian.

Kolejnym mankamentem, który ujawnił się w ostatnim czasie jest nauka pogodzenia życia zawodowego z resztą naszego życia.

Pogodzenie tego jest wyzwaniem. Uważam, że w naszym życiu codziennym wszyscy musimy godzić nasze relacje z bliskimi, naszą pracę… A co możemy powiedzieć o godzeniu się z naszymi emocjami w wewnętrznym dialogu z nami samymi? Uważam, że ta kwestia zawsze była obecna i od zawsze stanowiła wyzwanie, a czasem (zwłaszcza w momentach, kiedy musimy pracować efektywnie) nawet problem. W trakcie pandemii mogliśmy zaobserwować, że kobiety poza serią obowiązków związanych z pracą, mają również obowiązki domowe i chcą być obecne w życiu rodzinnym. Wiele kobiet ucierpiało przez próbę pogodzenia tych rzeczy, przez presję nakładaną na nie przez społeczeństwo, ale również przez presję, którą same na siebie nakładały. Odczuły frustracje, ponieważ nie były w stanie spełnić (bądź czuły, że nie są w stanie spełnić) tych oczekiwań. Czasami takie oczekiwania są bardzo mylne i możemy paść ofiarą czegoś co nazywa się obsesją powinności. Możemy popaść w wewnętrzny konflikt między tym, czym nasze „idealne ja” myśli, że powinniśmy być i co powinniśmy osiągnąć, a tym jacy jesteśmy naprawdę. Musimy być bardzo ostrożni, ponieważ jeśli pochłonie nas ten wewnętrzny dialog wpadniemy w wir cierpienia, niepewności, lęków, frustracji i nienawiści do nas samych lub nawet do innych osób.

Właśnie o życiu z innymi ludźmi opowiadasz w swojej ostatniej książce, Convivir y compartir (Grijalbo). Dlaczego jest to takie ważne?

Opowiadam tam o kluczach do współżycia i o dynamice naszych relacji bazując na zaufaniu, które jest filarem do budowy jakiejkolwiek relacji. Tworzysz relacje z osobami, które sam wybierasz – z przyjaciółmi, z drugą połówką – ale nie wybierasz wszystkich osób w Twoim życiu (od nas samych zaczynając). I współżycie z tymi osobami jest czymś, czego uczymy się przez cały czas.

Autor: 
Carmen Melgar tłum. Paulina Chrzanowska
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama