Homopropaganda we francuskich szkołach. Teraz także w katolickich

Reklama

pon., 03/13/2017 - 17:18 -- zzz

Ostatnie lata i rządy socjalistów poczyniły we francuskiej oświacie prawdziwe spustoszenie. Szkoły zostały poddane różnym „reformom”, których skutki były psuciem klasycznego wychowania (np. likwidacja łaciny) oraz ideologiczną obróbką uczniów oraz nauczycieli (np. gender w postaci programu „ABC równości”). Nawet prywatne szkoły katolickie powoli zdają się ulegać politycznej poprawności, a nawet homopoprawności.

I tak oto w katolickim liceum Notre Dame de Sainte-Croix w „burżuazyjnym”, podparyskim Neuilly-sur-Seine, wycofano ostatnio podręcznik przeznaczony jako pomoc dydaktyczna do wychowania religijnego uczniów. Skandal jest tym większy, że tego typu nauczanie jest adresowane tylko do chętnych uczniów, nieobowiązkowe i nie podlega państwowej kontroli kuratoriów. Podręcznik starał się pokazywać potrzebę godzenia życia seksualnego i duchowego oraz przedstawiał katolicki punkt widzenia na pewne aspekty życia społecznego. Książka ma 80 stron, a jej autorem jest ks. Jan Benedykt Casterman. Broszura została przetłumaczona na kilka języków, także na arabski, i jest używana w kilku krajach, m.in. w Libanie. Książka ukazała się także w Polsce pod tytułem „Życie na maksa. Poradnik uczuciowo-seksualny” w roku 2008 i nie jest bynajmniej jakąś radykalnie konserwatywną publikacją.

Zastraszona dyrekcja katolickiej szkoły oświadczyła, że nie miała pojęcia o dystrybucji książki przez pastoralną część ekipy nauczycielskiej, która nie podlega rygorom kontroli kuratorium i nie ma podpisanych kontraktów państwowych. Podręcznik szybko wycofano, a wszystkich „obrażonych” jego treścią przeproszono. Do przeprosin dołączyli się także katecheci. W oficjalnym komunikacie ogłoszono, że „stygmatyzację homoseksualistów wykluczają już podzielane przez nas wartości”. W komunikacie czytamy też m.in.:Jednak okazuje się, że we Francji ten rodzaj poradnika dla młodzieży, pisany z pozycji katolickich i przeznaczony dla katolików, jest już… skandalem. Obrońcy politycznej poprawności, podobno zaalarmowani przez „zszokowanych” uczniów i ich rodziców, uznali że podręcznik należy wycofać. Poszło zwłaszcza o kwestie dotyczące homoseksualizmu, który zdaniem autora jest nieporządkiem moralnym, nie jest przypadłością nieodwracalną, a jego źródła leżą przede wszystkim w niewłaściwych relacjach z rodzicami lub perwersyjnych działaniach osób z otoczenia. Już samo postawienie homoseksualizmu jako pewnego problemu wzbudziło wściekłość krytyków i zarzut propagowania homofobii we francuskiej szkole. Dodatkowym „grzechem” podręcznika miało być ukazanie negatywnych skutków aborcji i podważanie tezy o nieszkodliwości działania środków antykoncepcyjnych. Sprawa trafiła do kuratorium i mediów, które ks. Castermana zaliczyły do autorów tzw. „faszosfery” (chodzi o jego publikacje na portalach prawicy).

„W imieniu kadry nauczycielskiej i duszpasterskiej Liceum Sainte-Croix w Neuilly, przekazujemy najgłębsze wyrazy ubolewania dla tych, którzy zostali obrażeni lub zszokowani treścią podręcznika. Jego treści są niefortunne, a broszura została wycofana i nie będzie już ponownie wykorzystywana w nauczaniu”. Praca ekipy katechetycznej liceum ma też zostać poddana wewnętrznej kontroli. Katolicka szkoła przepraszająca za katolicki punkt widzenia to kuriozum, które można jednak spotkać nad Sekwaną.

Biblia ich boli

Na tym zresztą nie koniec tego typu szkolnych przypadków. W państwowej szkole podstawowej w Malicornay (departament Indre) zawieszono nauczyciela, który w swojej klasie ośmielił się pracować z uczniami nad fragmentami Pisma Świętego. Na wieść o tym fakcie kuratorium uznało, że nauczyciel naruszył laickość placówki, i zawiesiło go w pełnieniu obowiązków. Sankcja jest bardzo surowa i używana przez kuratoria bardzo rzadko. Najwyraźniej jednak naruszenie zasady laicyzmu jest już „przestępstwem” bardzo poważnym. Za nauczycielem ujął się mer, rodzice i uczniowie. Oficjalnego głosu nie zabrały związki zawodowe oświaty, co już jednak dziwi trochę mniej.

Teoretycznie analiza tekstów religijnych w szkołach publicznych jest dozwolona, ale tylko w pewnym kontekście i pod warunkiem „wykluczenia intencji nawracania”. Najwyraźniej lektura np. Biblii może uczniom… zaszkodzić. Tylko czekać, aż na jej wydaniach trzeba będzie drukować ostrzeżenia niczym na paczkach papierosów…

Wolność24

 

Autor: 
---
Źródło: 

Wolność24

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama