Chłopcy i dziewczęta. Wszyscy i wszystkie. Dlaczego chcemy teraz nazywać obie grupy osobno?

Reklama

ndz., 02/28/2021 - 17:46 -- MagdalenaL

tytuł oryginalny: Chłopcy i dziewczęta. Wszyscy i wszystkie. Dlaczego chcemy teraz rozdzielać i nazywać obie grupy z osobna?

Ile razy słyszeliśmy w wystąpieniach publicznych, na spotkaniach firmowych lub czytaliśmy w jakichś dokumentach, że są one skierowane do „chłopców i dziewcząt”, a zatem do „wszystkich”? Ponadto, ile razy wątpimy, czy te wyrażenia są poprawne, czy nie, czy są one zbędne lub czy należy ich używać? Jeszcze kilka dni temu zasada była bardzo jasna: używanie słów w rodzaju męskim było właściwe w odniesieniu do całej grupy ludzi. Po co teraz naleganie, aby zawsze wyszczególniać obie grupy?  

Biorąc pod uwagę pomysły różnych ekspertów w dziedzinie nauki języka, zdajemy sobie sprawę, że zgadzają się oni, iż to, co nie jest nazwane, nie istnieje. W ten sposób „studenci”, tak nazywani w różnych współczesnych kontekstach, nabiera znaczenia w wydarzeniach naszych czasów, w których poprzez język staramy się uwidocznić to, co przez wiele lat było uważane za oczywiste. 

DŁUGI CZAS MÓWIŁO SIĘ LEKARZE I PIELĘGNIARKI, NAUKOWCY I NAUCZYCIELKI 

Jeśli przeanalizujemy słowa, które są regularnie używane przez kulturę w języku męskim i te, które są używane w języku żeńskim, możemy zdać sobie sprawę, że od dawna mówi się o lekarzach i pielęgniarkach, naukowcach i nauczycielkach. Dzięki różnym wyrażeniom powstała rzeczywistość, w której nie ma kobiet lekarzy ani naukowców; została zbudowana ekskluzywna rzeczywistość. Właśnie w tym kontekście ważne jest, aby powiedzieć dziewczętom, że są architekci, ale muszą też być kobiety-architektki, że inżynierami mogą być zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Nieświadomie pewne zawody zostały przypisane chłopcom, a inne wyłącznie dziewczętom, kiedy zdolności człowieka nigdy nie są określane przez płeć i każdy powinien mieć swobodę wyboru zawodu, którym się najbardziej pasjonuje, a nie tego, który nieświadomie narzuca społeczeństwo. 

Sytuacja się powtarza, jeśli chodzi o role i zachowania. Mówi się, że „chłopcy nie płaczą”, „mężczyźni powinni być: silni, potrafić obronić i zadbać o innych”, a zabawa lub noszenie różowych ubrań jest dla dziewcząt. Po raz kolejny język konstruuje ekskluzywną rzeczywistość społeczną, na którą składają się nieświadome uprzedzenia, które ograniczają rozwój i potencjał ludzi, w których wyrażanie emocji dotyczy wyłącznie kobiet, a nie mężczyzn. Czy to znaczy, że mężczyzna nie może czuć smutku, strachu, czy miłości? Emocje są nieodłącznym elementem każdego człowieka, a ich wyrażanie i szeroka komunikacja mogą prowadzić do lepszego zrozumienia. 

TE SKARGI I OGRANICZANIE RZECZYWISTOŚCI, KTÓRE POWSTAŁY Z JĘZYKA, DOTYCZY NIE TYLKO KOBIET 

Ta stronnicza i ograniczająca rzeczywistość dotyczy nie tylko dziewcząt. Dzieci zostały uwięzione w tych kulturowych paradygmatach, które są przekazywane przez pokolenia w języku mówionym. Wyobraźmy sobie przez chwilę otwarte i bezpieczne społeczeństwo, w którym każdy może wyrazić swoje pomysły, emocje i preferencje; w którym każdy może wybrać zawód i rolę i czuć się szczęśliwy. 

Jak potwierdza Rafael Echeverría w swojej książce Ontology of Language: język tworzy rzeczywistości; rozwija koncepcje tego, co jest prawdziwe, a co poprawne. Na przykład, kiedy mówimy: kocham cię! albo akceptuję! Prosty akt wokalizacji tych wyrażeń tworzy rzeczywistość, zobowiązanie. Dlatego, jeśli chce się promować integracyjne społeczeństwo, należy mówić o integracji. Mówienie, rozumienie i szanowanie różnic prowadzi nas do kompromisów, tolerowania i życia w harmonii; prowadzi nas to do spopularyzowania tych słów, o których nie mówi się często, a które muszą stać się powszechne. 

Dziś jest wiele kwestii, które nie są omawiane, a przez to są niewidoczne. Propozycja włączenia zasadniczo koncentruje się na płci, jednak nasz ograniczony dialog społeczny doprowadził do wykluczenia innych kwestii, takich jak wiek i wygląd fizyczny. Tak jak wtedy, gdy w audiowizualnym języku reklamy widzimy tylko młode modelki o określonych cechach. Jeśli przyjrzysz się uważnie, brakuje dialogu w kwestiach takich jak pochodzenie etniczne, ideologia, status społeczny, przekonania religijne i polityczne, niepełnosprawność, żeby wymienić tylko kilka.Niewiele jest okazji, w których rozmowy są słyszane jako część publicznej agendy o promowaniu równych szans dla rdzennej ludności, przestrzeni integracyjnych dla osób o różnych zdolnościach itp. Jak możemy osiągnąć włączenie wszystkich grup, jeśli o tym nie rozmawiamy i ich nie słuchamy? Dlatego ważne jest, aby rozpocząć dyskusję na temat tego, że społeczeństwo powinno być tolerancyjne dla różnorodności; gdzie każdy ma prawo głosu, aby mógł wyrazić swoje pomysły i miał odpowiednie warunki do rozwoju, poczucia bezpieczeństwa i szacunku niezależnie od historii, ideologii, preferencji i kondycji. 

Język jest przejawem naszej kultury, naszych przekonań i wartości jako społeczeństwa. To dzięki niemu możemy wymieniać się pomysłami i utrzymywać stały dialog na temat polityk i strategii, aby zbudować integracyjne społeczeństwo, które daje każdemu głos. Jeśli chcemy zmniejszyć różnice, musimy najpierw uznać, że one istnieją. Wspierając otwarty dialog, który angażuje i słucha z empatią wszystkich sektorów, kwestia ta staje się istotna dla społeczeństwa, a także dla osób odpowiedzialnych za promowanie tworzenia publicznych polityk i budżetów, które gwarantują sprawiedliwy i tolerancyjny kontekst dla harmonijnego współistnienia.  

Społeczeństwo, które prowadzi dialog i wspólnie definiuje strategie obejmujące wszystkich, jest społeczeństwem wzmocnionym, a język jest potężnym narzędziem do osiągnięcia tego celu. 

Autor: 
Anel Torres Rodríguez, tłum: Aleksandra Szupke
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama