Opowieść o matce i dziecku

Reklama

pon., 10/19/2020 - 11:30 -- MagdalenaL

W Nowym Meksyku, w wyschniętym korycie jeziora, natknięto się na ślady ludzkich stóp należące do matki i dziecka. Po ich zbadaniu naukowcy doszli do wniosku, że mimo licznych niebezpieczeństw przeszli w prostej linii aż 1,5 kilometra, najprawdopodobniej chcąc uniknąć ataku drapieżników.

Skamieliny, odciski niewysokiego dorosłego i dziecka, powstały 13 tysięcy lat temu. Okazuje się, że matka idąc szybkim marszem najpierw niosła dziecko, a potem maluch sam przeszedł kawałek drogi. Ślady na odcinku 1,5 kilometra są dziś najlepiej zachowanymi ludzkimi śladami, na jakie kiedykolwiek się natknięto.

Podczas specjalnej analizy ustalono, że dno wyschniętego jeziora było niegdyś terenem, na którym można było spotkać wielbłądy, wilki, kota z zębami szablowymi i żubra. W tamtym okresie, około 13 tysięcy lat temu, ludzie polowali na niektóre z tych zwierząt.

Według badaczy, którzy odkryli i przeanalizowali ślady, wiedziała o tym również matka, stąd jej szybkie tempo marszu.

„Ziemia była mokra i śliska od błota, a oni szli z dużą prędkością, co było bardzo męczące. Szacujemy, że szli z prędkością ponad 1,7 metra na sekundę, a średnia prędkość chodzenia po płaskiej, suchej powierzchni to około 1,2 do 1,5 metra na sekundę”, napisali profesor Matthew Robert Bennett i profesor Sally Christine Reynolds z Bournemouth University w artykule opublikowanym w The Conversation.

Z uwagi na głębokość i kształt śladów, zeskanowanych w 3D, widać, że się spieszyli. Ponieważ w niektórych miejscach są również ślady małych stóp, badacze doszli do wniosku, że dorosły co jakiś czas opuszczał dziecko chcąc odpocząć (choć nie byłaby to dobra decyzja ze względu na zwierzęta) lub podczas przeskakiwania przez przeszkody. Badacze nie potrafią określić, w jakim kierunku szła para, ponieważ na przestrzeni wieków otoczenie uległo nieodwracalnym zmianom. Są tylko pewni, że dorosły wrócił sam z kierunku, w którym szedł z dzieckiem, o czym świadczą ślady, które przypisywali zapewne chęci matki do łatwiejszego i szybszego przejścia przez niebezpieczne terytorium.

  

Jak pisze „Daily Mail”, „Droga jest źródłem niezwykłej historii. Co kobieta robiła sama z dzieckiem i dlaczego szła tak szybko? Znali swój cel i byli pewni przyjaznego powitania, co może świadczyć o organizacji społecznej. Czy dziecko było chore? Czy zostało zwrócone matce? Czy nieprzygotowaną matkę i dziecko złapała ulewa? Brak odpowiedzi na pytania sprzyja spekulacjom, na które nie mamy zbyt wielu dowodów. Jedyne, co możemy powiedzieć na pewno, to, że kobiecie nie było ani łatwo ani przyjemnie pokonywać tę niebezpieczną trasę, choć ewidentnie była na to gotowa”.

Autor: 
Tłum. Emila Liberda
Źródło: 

S.R./blic.rs

Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama