Angelique przestała liczyć rośliny po tym, jak naliczyła ich trzysta

Reklama

ndz., 05/02/2021 - 10:52 -- MagdalenaL

Fotograf Jan Dirk van der Burg sprawdza w Vogelenzang, co rośliny potrafią zrobić z człowiekiem.

Angelique nigdy nie miała ręki do roślin. „Wszystko mi umierało, nawet gwiazdy betlejemskie nie przeżywały świąt. Rok czy trzy lata temu – to już pewnie starość, ha, ha – pomyślałam nagle: muszę mieć więcej roślin w domu.”

Angelique wybrała się do kącika promocji w centrum ogrodniczym, by kupić rośliny w kiepskim stanie, z których wyrósł domowy las deszczowy z nawilżaczami powietrza, lampami pobudzającymi do wzrostu i półką na sadzonki, tak że przestała liczyć po trzystu roślinach. „Najładniej to wygląda, kiedy pokój oświetla poranne słońce, robię rundki z konewką, przyglądam im się, wyrzucam stare listki, tu i tam, uwielbiam to. Filodendronom czasami wyrasta nowy liść, rozwija się jak wstążka, ładnie, nie?”

Nowe zdobycze nie pochodzą wyłącznie z przeceny. „Do tego od początku pandemii handel na rynku bardzo się rozwinął. Najpierw mówisz sobie, że nie wydasz więcej niż 25 euro na roślinę, a potem robi się z tego 50 euro, a teraz mam w oknie filodendron Paraiso Verde i filodendron Billietiae, oba po 300 euro. Mają dosłownie po trzy liście, ale kiedy już poczujesz, że musisz je mieć, to nie bardzo możesz się temu oprzeć.”

Autor: 
Jan Dirk van der Burg / Tłumaczenie: Anna Polny
Polub Plportal.pl:

Reklama