Czy można wyćwiczyć mózg, aby być szczęśliwym?

Reklama

czw., 11/04/2021 - 01:03 -- MagdalenaL

Liczne prace naukowe z dziedziny psychologii badają naszą zdolność do bycia szczęśliwym i zgadzają się co do wielu zmiennych, które zwiększają nasze poczucie dobrostanu. Czy możemy zatem „nauczyć się" być szczęśliwszymi?

Kto nie chce być szczęśliwym?

Poszukiwanie szczęścia jest jedną z uzasadnionych trosk wszystkich ludzi. Już od czasów starożytnych wielu myślicieli i filozofów zastanawiało się nad tym tematem. Mimo wszystko, jest to drażliwa kwestia, ponieważ koncepcja szczęścia jest powszechna i rozpatrywana z punktu widzenia różnych dyscyplin. Na przykład, na poziomie polityki społecznej istnieje rosnące zainteresowania rozwojem metod, które pozwalają na zmierzenie poziomu szczęścia obywateli - ONZ co roku publikuje raport, w którym zawarty jest ranking najszczęśliwszych państw świata.

Jeśli chodzi o sferę osobistą, wszyscy chcieliby być szczęśliwsi, ale paradoksalnie, nieustanne poszukiwanie szczęścia pojmowanego jako natychmiastowej przyjemności może mieć odwrotny efekt. „Viktor Frankl, psychiatra który stworzył logoterapię twierdził, że szczęście ma więcej wspólnego z celem lub znaczeniem, jakie każda osoba nadaje swojemu życiu”, wyjaśnia Fátima Servián - dyrektor Centro de Psicología RNCR [Centrum psychologiczne RNCR] i pracownik naukowy na prywatnym uniwersytecie VIU w Walencji. „To ogólna definicja, którą można zastosować do każdej osoby, która jest związana z dobrostanem psychicznym”.

Liczne prace naukowe z dziedziny psychologii zajmowały się szeroko pojętym dobrostanem psychicznym, który można wyjaśnić, według eksperta, według sposobu w jaki doświadczamy trzech różnych stanów umysłu: afektów negatywnych, afektów pozytywnych oraz oceny satysfakcji z życia. „Aby przeżyć i zaaklimatyzować się w środowisku, każdy potrzebuje doświadczyć nieprzyjemnych emocji, czyli afektów negatywnych. Istnieją poszczególne momenty w życiu, takie jak ból, w których są one niezbędne”, wskazuje badaczka. „Problem pojawia się, gdy doświadczamy afektów negatywnych, które nie są potrzebne. Na przykład, kiedy osoba z zaburzeniami lękowymi nieustannie analizuje możliwe niebezpieczeństwa i problemy. Ten afekt negatywny nie jest adaptacyjny, ale deregulacyjny”.

Z drugiej strony znajdują się afekty pozytywne, które jak mówi Servián, mogą być zarówno adaptacyjne, jak i deregulacyjne. „To jest bardzo ważne, ponieważ to, że są one pozytywne, nie oznacza, że są dobre. Na przykład, kiedy traci się ukochaną osobę nie można czuć afektów pozytywnych, świadczy to wówczas o deregulacji osobowości”.

Ocena satysfakcji z życia, ma związek z pojmowaniem nas samych oraz naszego środowiska. Jeśli doświadczamy więcej afektów pozytywnych niż negatywnych, nasza ocena będzie lepsza. Z tego wynika, że szczęście nie zależy tylko od zdarzeń „dobrych” i „złych”, ale z naszego sposobu radzenia sobie z nimi. W życiu pojawia się wiele sytuacji, których nie możemy zmienić, musimy więc nauczyć się je akceptować oraz zająć się tymi możliwymi do rozwiązania.

Jeśli szczęście zależy od tak ważnego czynnika osobistego i nie jest w 100% zależne od wydarzeń z naszego życia, pytanie czy można nauczyć się być szczęśliwym wydaje się logiczne. Servián wyjaśnia, że istnieje wiele programów treningowych nastawionych na naukę dobrostanu psychicznego oraz wzmocnienia zmiennych psychospołecznych, które posiada każdy w mniejszym lub większym stopniu. Artykuł opublikowany kilka miesięcy temu w czasopiśmie „Frontiers in Psychology”, badał efektywność niektórych z programów bazujących na technikach takich jak mindfulness, na rozwój mocnych stron, stabilności emocjonalnej, samoświadomości i solidarności z samym sobą oraz społeczeństwem. „Ten artykuł pokazuje, że nawet jeśli nie jest to proste i wymaga od nas dużo wysiłku oraz wytrwałości, jesteśmy w stanie wzmocnić nasz dobrostan psychiczny”.

Zagrożenie związane z poszukiwaniem natychmiastowej przyjemności

Tak jak wcześniej wspominaliśmy, afekty pozytywne nie zawsze pomagają nam osiągnąć szczęście. Aktualnie, nieustanne poszukiwanie przyjemności zewnętrznych i natychmiastowych może zakłócać nasz dobrostan. W przypadku dzieci i młodzieży, która nie nabyła zdolności adaptacji towarzyszącej dorosłym, mówi się o narastającym problemie: „znajdujemy przypadki depresji u nastolatków na niespotykanych dotąd poziomach”, zauważa psycholog. „Trzeba przeanalizować wszystkie składowe. To nie będzie coś, co można wyjaśnić jedną zmienną, ale mówimy o młodzieży, która dorasta w czasach hedonizmu portali społecznościowych i telewizji… która dotyczy również dorosłych. W konsekwencji doprowadzamy krótkoterminowość i szybkość do ekstremalnych poziomów. A to stanowi przeciwieństwo tego, co proponują badania nad szczęściem, aby zwiększyć nasze zadowolenie z życia".

Jak mówi nam ekspert, wszystkie prace naukowe, które dotyczyły tematu dobrostanu psychicznego zwróciły uwagę, że chociaż potrzebujemy elementów hedonistycznych (związanych z przyjemnością), te nazywane eudajmonicznymi są również potrzebne. „Mowa o motywacji, która pobudza nas do rozwoju jako osoby, bycia dumnym z naszego rozwoju kognitywnego, moralnego i emocjonalnego… są to zmienne wewnętrzne, które nie są używane, ponieważ obecnie wszystko zalicza się do łatwych i zewnętrznych przyjemności”.

Aby wzmocnić te umiejętności w środowisku młodych, ekspert zaleca przede wszystkim samodzielną pracę nad nimi. „Nie można wyjaśnić dziecku tego, czego sami nie wiemy. Jesteśmy zarówno rodzicami, jak i nauczycielami, którzy powinni skupić się na nauce emocji”. Psycholog przypomina również o dużym znaczeniu afektów negatywnych, które pomagają w adaptacji: „W dzisiejszym społeczeństwie karze się za złe samopoczucie. Nie obrażaj się, nie płacz… Nie chcemy, żeby dzieci czy nastolatkowie czuli się źle, ale przecież to normalne. Należy zrozumieć, że emocje nie dzielą się na te dobre i złe, one po prostu pomagają nam w adaptacji. Musimy płakać, być smutni i to również jest dobre oraz potrzebne”.

Autor: 
Victoria González / tłum. Julia Śliwak
Polub Plportal.pl:

Reklama