Paula Cendejas: "Funkcjonowanie w mediach społecznościowych nie ma nic wspólnego z byciem artystą"

Reklama

ndz., 07/26/2020 - 16:15 -- MagdalenaL

Paula Cendejas: "Funkcjonowanie w mediach społecznościowych nie ma nic wspólnego z byciem artystą"

Mieszkanka Madrytu żyje tym, co wielu uważa za sen. W ciągu zaledwie dwóch lat przeszła od dzielenia się coverami na swoim instagramowym koncie do widowni składającej się z pół miliona odbiorców, którzy słuchają jej każdego miesiąca. I to wszystko bez wydania własnej płyty.

 

Paula Cendejas (Madryt, 1995) żyje tym, co wielu uważa za sen. Jeszcze dwa lata temu pracowała dorywczo w fabryce części samochodowych jednocześnie studiując na kierunku Administracja i Zarządzanie.

Pewnego dnia producent Alizzz (twórca sukcesów takich artystek jak: Rosalía, Becky G i Aitana) zaproponował jej porzucenie tego równoległego życia i rozpoczęcie kariery pod znakiem Whoa! (Warner Music). Teraz Paula jest artystką, której płacą za słuchanie jej utworów. Ponad pół miliona słuchaczy robi to każdego miesiąca na platformie Spotify. I to wszystko chociaż nie wydała na rynek żadnej płyty. Jednak jej ostatni singiel Como habla una mujer (Jak mówi kobieta) ma szansę na współpracę z C Tangana.

Jak zmieniło się Twoje życie przez te dwa lata?

Wewnątrz jestem Paulą, taką samą jak zawsze, szaloną, która idzie do przodu bez przystosowywania się i nie przejmuje się niczym. Ale zmieniłam się pod tym względem, iż chyba trochę bardziej przejmuję się tym, co pokazuję na zewnątrz. Na przykład martwię się bardziej nocą spędzoną na dyskotece. Próbuję się trochę kontrolować, a jestem spontaniczna. Lecz staram się to robić w najlepszy możliwy sposób oraz otaczać się tymi samymi ludźmi. Mam nowych przyjaciół, mam swój zespół, który także uważam za przyjaciół, ale myślę, że to osoby będące z tobą od samego początku są tymi, którzy znają cię w 100 procentach.

Zostawiasz swoje życie i rozpoczynasz karierę jako artystka w branży, gdzie nie ma wielu młodych kobiet, które robiłyby hałas. Festiwale, listy przebojów... zawsze na czele stoją mężczyźni.

Myślę, iż jest to problem, który nie dotyczy tylko Hiszpanii, ale i całego świata. W ruchu latynoskim także wiele się dzieje. Ile jest piosenkarek, które są na szczycie? Trzy? Cztery? To bardzo skomplikowane. To prawda, że czuję, iż świat jest odrobinę szowinistyczny i wciąż zdarza się to we wszystkim, nie tylko w branży muzycznej. Ja zawsze mam na celu wspieranie narodowych talentów, zwłaszcza kiedy są to kobiety. Na przykład jedna z moich idolek to Aleesha, która jest cudowna i rozwija swój talent. Uwielbiam także Devę. Myślę, że zaczynamy wydobywać uzdolnione muzycznie dziewczyny na światło dzienne. Bad Gyal już przeżyła swój rozkwit, ale teraz nie robi nic. Sukces to coś o co trzeba walczyć i to właśnie robimy. Przede wszystkim należy wspierać się, bo to jest najistotniejsze. W końcu w tej branży albo wspieramy się wzajemnie albo dotarcie do celu jest bardziej skomplikowane.

Czy istnieje podstawianie sobie nóg na tej drodze?

Tak, oczywiście. Jest też wiele problemów i to, co stoi za branżą. Fasada jest bardzo piękna. Widzisz super wideo i cudowną piosenkę, która ci się podoba. Ale to, co kryje się za tym wszystkim, to codzienna praca, bardzo złożona. Praca zespołu, dojście do porozumienia jednych z drugimi. To jest to, czego w końcu musisz się nauczyć. Ja spędziłam 6 lat tworząc covery w moim pokoju, sama, z iPhonem ustawionym na oknie, bez żadnej wiedzy jak funkcjonuje ta branża.

Czułaś zawroty głowy?

Zawsze trochę się boisz i masz zawroty głowy kiedy widzisz, co ma się wydarzyć, ale ja mam dużo wiary w to, co robię. W końcu jeśli mocno coś kochasz i to jest to czego chcesz, myślę, że zawsze będziesz o to walczyć, nawet jeśli napotkasz przeszkody i nie wszystko uda się za pierwszym razem. Nie ma planu B, to moje motto. W jakiś sposób miałam zabezpieczone życie, ale nie tego chciałam. Sądzę, że trzeba walczyć jeśli coś nam się podoba. Życie jest tylko jedno.

Po wyjściu z Instagrama w jakim stopniu kontrolujesz swój wizerunek?

Dbam o niego codziennie. Próbuję być ostrożna jeśli chodzi o to, co udostępniam. Obecnie właściwe jestem na etapie zmian zarówno na poziomie muzycznym jak i wizerunkowym. Na Intagramie jestem o wiele bardziej uważna jeśli chodzi o to, co robię i chcę udostępniać interesującą zawartość. Nie muszę w tak dużym stopniu dzielić się swoim życiem, ale to, co pojawia się w mediach, ma być interesujące, coś wnosić.

Nie rozważałaś dzielenia się rzeczami, które nie są tak idylliczne, ale ukazują tą trudniejszą stronę?

Jest to coś nad czym muszę popracować, ponieważ osobiście jestem osobą zamkniętą. Nie lubię aż tak bardzo pokazywać tej trudnej strony. Ale chciałabym popracować nad tym, ponieważ myślę, iż to zbliża do fanów i sprawia, że ludzie cię rozumieją. To prawda, że aż do dzisiaj wydawałam się być osobą trochę zdystansowaną.

Masz obawę, że będą Cię postrzegać jak produkt "dziewczyna, która urodziła się na Instagramie?

Myślę, iż zawsze miałam taką łatkę. W końcu zaczynałam od coverów, od czystego Instagrama. Będzie mnie to kosztować dużo, aby tą łatkę zdjąć, jest to proces, który wymaga czasu. Nagle przeszłam od codziennego udostępniania coverów do zdjęć. Paula zmieniła się. Prawdą jest, iż to trochę szokuje moich obserwatorów, ale myślę, że na dłuższy dystans jest to coś, co przynosi korzyści, ponieważ widzisz skąd pochodzę oraz jaką przemianę przeszłam. Krok po kroku zamierzam zmienić tą łatkę instagramerki, która nie podoba mi się, postrzegam się jako artystka. Oczywiście jest to rzecz, która istnieje i nigdy temu nie zaprzeczę, ale jest to coś, co zamierzam zmienić.

Dopiero co zaczęłaś i już współpracujesz z uznanym artystą jak C Tangana, jak to osiągnęłaś?

Doszło do tego w zeszłym roku podczas sesji kompozytorskiej. Podziwiam Pucho praktycznie od samego początku, ponieważ zawsze podobała mi się ta kultura bardziej undergroundowa, jest on artystą, który pracuje od lat. Dla mnie jest to marzenie. Czuję, że cała ta praca była tego warta. Piosenka jest w rytmie sample bolero (Noche no te vayas, de Los tres caballeros), a ja jestem fanką tego gatunku oraz C Tangana. Jest geniuszem. Komponuje niesamowicie, pisze jak szalony. Powiedziałabym, że to definicja kompletnego artysty. Jest dziesiątką w skali, także jako osoba. Bardzo go podziwiam.

Twoim celem jest bycie "kompletna artystką"?

Funkcjonowanie w mediach społecznościowych nie ma nic wspólnego z byciem artystą. Nie jest to cos przeciwnego, ale śpiewasz tylko covery, a nagle przechodzisz do interpretowania, komponowania swoich własnych piosenek, pokazywania więcej siebie, mówienia, co czujesz, mierzenia się z publicznością potrafiacą być bardzo krytyczną i oceniającą cię za to kim jesteś, nie za piosenki innych, które śpiewasz. To bardzo radykalna zmiana, ale to jest to, co kocham robić i wynagradza mi to wszystko. Mogą istnieć negatywne strony tej branży, ale później muzyka rekompensuje wszystko. Takie sytuacje kiedy jakaś osoba zatrzymuje się na ulicy i mówi ci "uwielbiam to, co robisz" wynagradzają wszystko. Albo kiedy znają twoją piosenkę, to jest coś wyjątkowego.

A co z albumem? Jakie są Twoje plany na przyszłość?

Na krótką metę chcę, aby mój album oraz moja pierwsza trasa koncertowa były bardziej namacalne, chce poznawać ludzi, dawać koncerty... I album ponieważ mam potrzebę wykonania bardziej zbiorczej pracy. Przez jakiś czas wydawałam singiel za singlem, co także jest cudowne, ale chciałabym stworzyć bardziej zbiorczy projekt. Pragnę usiąść, uchwycić pomysły, znaleźć punkt między tym czego ja chcę, a czego oczekują ludzie. To jest istotne, pracować tak, aby nawiązać kontakt z ludźmi. Na dłuższą metę, co jest szaleństwem, Grammy-moje wielkie marzenie. To byłoby niesamowite.

Autor: 
Tłumaczenie - Daria Matuszak
Polub Plportal.pl:

Reklama