Jak pisanie dziennika może pomóc ci „iść naprzód" pomimo straty i niepewności

Reklama

pt., 11/12/2021 - 22:30 -- MagdalenaL

Źródło: Pixabay

Nikt nie był bardziej zaskoczony niż poetka Maggie Smith, że codzienne pisanie do siebie motywacyjnych przemówień podczas rozpadu jej 18-letniego małżeństwa pomogło jej poczuć się lepiej.

Te małe listy, notatki do samej siebie, wysyłane codziennie na Twitterze, odbiły się szerokim echem wśród czytelników, którzy je drukowali, robili z nich wygaszacze ekranu, przypinali na tablicach korkowych i lodówkach, a także wykonywali prace szydełkiem.

Ta fala odzewu ze strony ludzi, którzy chcieli zachować przemyślenia Maggie Smith, doprowadziła ją do opublikowania książki Keep Moving: Notes on Loss, Creativity, and Change. Sukces książki skłonił ją do wydania kontynuacji Keep Moving: The Journal, 52-ćwiczeniowego zeszytu do kultywowania nadziei i odnowy, który ukaże się 26 października. Dzięki fragmentom, podpowiedziom i pustym stronom, jej najnowsza publikacja jest formalnym wcieleniem podejścia „zrób to sam" (DIY) które niektórzy zwolennicy Smith już praktykowali - używając jej słów, zachęcali się do spisania własnych myśli.


Poetka Maggie Smith znalazła ukojenie w codziennym pisaniu, gdy jej małżeństwo się rozpadło.

„Nie przyszło mi do głowy, że osoba tonąca może rzucić komuś innemu linę" - wyjaśnia Smith, dopóki czytelnicy nie przekonali jej, że jest inaczej. Dowód widać na stronie.

Ta rozmowa została zredagowana i skrócona dla przejrzystości.

CNN: Główną częścią twojego przesłania jest to, że nawet trudne czasy przynoszą możliwości. Jak możemy otworzyć naszą świadomość na dobro, które tak często towarzyszy złu?

Maggie Smith: Chciałabym zauważyć, że nie jest łatwe lub intuicyjne być wdzięcznym za dobre strony tych trudności, przez które przechodzisz. Czasami można się poczuć zranionym, kiedy ludzie o dobrych intencjach wzywają cię do spojrzenia na jasną stronę przykrych doświadczeń. Nie musisz od razu przechodzić do pozytywnego myślenia po złych wiadomościach, bólu czy smutku. Wszyscy zasługujemy na odrobinę czasu, by się rozczulić. Ale co potem?

Pisanie jest jednym ze sposobów, dzięki którym mogę dotrzeć do tych dobrych stron. Jeśli usiądę i napiszę listę wszystkich spraw, które mnie rozczarowały, rozwścieczyły i sfrustrowały, będzie to długa lista. Jednak muszę się wtedy również zobowiązać do napisania drugiej listy - listy „tak, i...", która ujawnia możliwości, jakie niosą ze sobą trudności.

CNN: Pisanie było twoim wehikułem od dawna przed rozwodem i pandemią. Mówisz, że nie masz codziennej praktyki pisania, a mimo to udało ci się stworzyć przestrzeń, by zapisywać swoją drogę przez ten niepokój. Co mogłoby zachęcić innych do zmierzenia się z pytaniami zawartymi w tym dzienniku, choć niektóre z nich są trudne?

Smith: We wstępie mówię: „Ty rób swoje". Stworzyłam ten dziennik z 52 podpowiedziami. Można wyznaczyć sobie cel, by przez rok odpowiadać na jedno z nich tygodniowo. Wybierz dzień i uczyń z tego rytuał dbania o siebie. Możesz po prostu wrzucić go do swojej torby do pracy, aby móc otworzyć dziennik i przewrócić dowolną stronę, kiedy tylko masz chwilę wolnego czasu.

Możesz też, jeśli chcesz się zanurzyć i przebrnąć przez lekturę, przerobić całą książkę w tydzień. Cel jest otwarty. Mam nadzieję, że ten dziennik pomoże ludziom uwolnić ich umysły.

Myślę, że jednym z kluczy zarówno do produktywności, jak i dbałości o siebie jest dawanie sobie pozwolenia na robienie tego w sposób, w jaki chcemy, bez poczucia winy. Użalanie się nad sobą, że nie prowadzimy dziennika, mija się z celem posiadania dziennika, który ma pomóc w radzeniu sobie z wyzwaniami.

CNN: Jeden z moich ulubionych wersów w dzienniku brzmi: „Zasługujesz na współczucie, które okazujesz innym". Co przez to rozumiesz?

Smith: Czasami mamy awersję do tego, co postrzegamy jako użalanie się nad sobą. Tymczasem współczucie dla samego siebie polega na traktowaniu siebie z taką samą troską, z jaką potraktujesz przyjaciela - a nawet wroga - gdyby przyszedł do ciebie obarczony tym, co ty nosisz.

Gdyby ktoś powiedział: „Przeżywam okropny rozwód", „Straciłem pracę", „Jestem tak przygnębiony, że nie mogę nawet wziąć prysznica", nie powiedziałabym: „Co jest z tobą nie tak?". Nie powiedziałabym: „Gdybyś była inną osobą, to by ci się to nie przytrafiło". Ewentualnie: „Weź się w garść. Spójrz na swoje piękne życie". Jednak z całą pewnością mówimy tak do siebie.

Tak wiele w zarówno w książce, jak i w dzienniku, jest o poświęcaniu czasu i traktowaniu siebie bardziej życzliwie. W końcu żadna ilość zewnętrznych pozytywnych wzmocnień nie jest w stanie pokonać wewnętrznego głosu, który, szczerze mówiąc, okłamuje cię. Kluczowe jest zbadanie tego wewnętrznego głosu i nazwanie go, gdy nie jest szczery.

Czasami łatwiej jest pojąć, jak strasznie ciężko było ci, kiedy widzisz to w tuszu na papierze. Wyobraź sobie, że mówisz przyjacielowi lub sąsiadowi to, co zapiszesz. Nigdy tego nie zrobisz. Zatem dlaczego mówisz to sobie?

CNN: Piszesz, że powtarzanie zmienia sposób myślenia. Jakie są twoje doświadczenia z pisaniem jako narzędziem uzdrawiania?

Smith: Czasami myślimy o umyśle jako o czymś unoszącym się w powietrzu, ale mózg jest fizyczną strukturą, którą możemy zmienić za pomocą naszych nawyków. Można dosłownie zmienić sposób myślenia poprzez codzienne pozytywne rytuały, takie jak medytacja, długi spacer czy pisanie.

CNN: Badania wykazały, że pisanie o emocjach może nie tylko pomóc w leczeniu stresu i traumy, ale także wzmocnić układ odpornościowy. Badania mówią, że robienie odręcznych notatek jest bardziej efektywne niż sporządzanie notatek komputerowych w celu przechowywania informacji, ponieważ pisanie na klawiaturze „powoduje mniej efektywne przetwarzanie". Czy któreś z tych stwierdzeń odnosi się do twoich doświadczeń?

Smith: Ta nauka ma dla mnie ogromny sens. Nie umiem pisać na klawiaturze, więc chęć pisania przychodzi jako impuls do chwycenia za pióro i papier. Siła tkwi w tym, że widzę słowa napisane moim pismem. Nawet z daleka wiem, że są moje.

Nawet dźwięk mojego instrumentu na kartce jest częścią mojego procesu. Ten mały dźwięk, kiedy wściekle wciskasz pióro w kartkę, jest namacalny, zmysłowy, coś realnego, a nie tylko w eterze. To mnie pociąga.

Kiedyś nie uważałam się za „dziennikarkę", ale w dzisiejszych czasach wszyscy musimy znaleźć różne ścieżki do dbania o siebie.

CNN: Ludzie zmagający się z różnymi destabilizującymi zmianami - śmiercią, rozwodem, utratą pracy, przewlekłą chorobą, problemami z trzeźwością - zwrócili się do ciebie, by powiedzieć, że znaleźli pocieszenie w twoich słowach. Dlaczego koncepcje zawarte w Keep Moving odbijają się na tak wielu różnych doświadczeniach życiowych?

Smith: Wszyscy możemy skorzystać z przeformułowania trudności, aby dostrzec możliwości. Jeśli opowiadamy sobie tylko negatywne historie o tym, przez co przechodzimy, małe czy duże, łatwo jest utknąć w tej historii i zaklinować się w innych obszarach życia.

Życie wymaga ciągłej ponownej oceny i przewartościowania. Nawet zmiany „przez duże Z", takie jak śmierć, rozwód czy pewne diagnozy, wiążą się z mniejszymi zmianami, zawartymi w tych większych. „Czy zostaję w domu?" „Co zrobimy z dziećmi?"

Zmiany są nieustanne. Celem staje się znalezienie sposobu na przejście przez trudności z zachowaniem optymizmu i nadziei, nauczenie się postrzegania nawet niepożądanych zmian nie jako całkowicie destrukcyjnych, ale jako miejsc kreatywności.

Jessica DuLong jest dziennikarką z Brooklynu, kolaborantką, trenerką pisania i autorką książki „Saved at the Seawall: Stories from the September 11 Boat Lift" i "My River Chronicles: Rediscovering the Work that Built America”.

Autor: 
Jessica DuLong / tłum. Magdalena Ambicka
Polub Plportal.pl:

Reklama