Oto dlaczego powinieneś wrócić do klasycznego budzika

Reklama

pt., 08/05/2022 - 14:59 -- MagdalenaL

Ja już to zrobiłam. Niedocenianą cechą tego mechanizmu – osobnego budzika – w dzisiejszym technologicznie zsynchronizowanym, telefon-zrobi-wszystko-świecie jest to, że budzik wskazuje czas, budzi cię i nie jest częścią telefonu. Fenomenalne.

Dlaczego? Ponieważ zanim ponownie kupiłam analogowy budzik do sypialni, tygodniowo spędzałam 2 godziny 56 minut przed telefonem, co sam mi pokazywał co poniedziałek, tuż po budziku. I każdego ranka, chcąc tylko wcisnąć „drzemkę”, zalewała mnie lawina powiadomień, pojawiając się jedno za drugim, jak w karcianej grze pasjans, tylko na ekranie. Telefon informował mnie, że moi znajomi mieli chęć porozmawiać poprzedniej nocy, pokazując ponad 34 wiadomości na Whatsappie; pokazywał ostrzeżenia z Instagrama i dziesiątki e-maili z różnych kont. Powiadomienia napełniały mnie lękiem i stresem przed całym dniem, zanim wypiłam poranną kawę.

Nie zorientowałam się wcześniej, jakim w pewnym sensie luksusem był mój stary, analogowy zegar, w jego kompaktowej podróżnej formie.

Może i jego wygląd blednął w porównaniu do najnowszych modelów iPhone’a, ale wykonywał swoje zadanie; jego przerywane, przeszywające wycie z sukcesem budziło mnie co ranka. Tak, jak powinien, nie wciskał mi do głowy paplaniny znajomych, złych wiadomości ze świata czy ostatecznych terminów jeszcze zanim zaczął się dzień.

Zmiana przyzwyczajeń

Przeszłam z analogowego budzika na budzik w telefonie około 10 lat temu, po tym, jak opowiedziałam komuś moim zdaniem zabawną historię o tym, jak mój budzik zadzwonił, będąc w walizce w bagażniku taksówki. Musieliśmy wtedy zatrzymać pojazd, żebym mogła go wydobyć. Historia bawiła wielu, którzy ją usłyszeli. „Używasz prawdziwego budzika?” pytali, myśląc, że to fax. „Czemu nie użyjesz swojego telefonu!” Och, pomyślałam. Czemu nie? W tamtym momencie pewnie nie wiedziałam nawet, jak to zrobić. Uległam jednak presji i pożegnałam się z moim starym budzikiem. Wtedy zakończył się okres, w którym miałam luksus budzenia się bez fali powiadomień, a zaczęła się era niedoli wpatrywania się w nie w nocy, kiedy tylko sprawdzałam godzinę.

Coraz więcej używamy telefonów (raport opublikowany przez Deloitte w 2018 donosi, że Amerykanie używający telefonów sprawdzają je 14 bilionów razy dziennie, co jest wzrostem, w porównaniu z 9 bilionami w 2016), a eksperci stwierdzają negatywny wpływ na wygląd naszych poranków.

„Budząc się rano, najlepiej jest oprzytomnieć i spędzić trochę czasu ze swoimi myślami, zanim zbombardujemy swój umysł wydarzeniami z całego świata. Daj sobie szansę do przyzwyczajenia się do budzącego się świata,” mówi trenerka zdrowia psychicznego, Lily Silverton. „Z historii wiemy, że to nie w naszej naturze, tak często poświęcać swoją uwagę na coś, czego nie chcemy, do takiego stopnia, jak ma to obecnie miejsce”.

Przed budzikami były koguty, dzwony kościelne, budziki-ludzie (osoby, którym płacono za obudzenie kogoś poprzez zastukanie do jego drzwi lub okna przy pomocy długiego kija, co miało miejsce aż do lat 70 ubiegłego wieku w przemysłowej Anglii), wraz z naszymi pęcherzami, które wyganiały nas z łóżka. Uznaje się, że zegarmistrz z Concord w New Hampshire, Levi Hutchins, wynalazł jeden z pierwszych budzików w 1787 roku. Jego model dzwonił tylko raz o 4 rano, co było preferowanym czasem wstawania twórcy. Niewiele wiemy o szczegółach projektu, ale sam twórca napisał, „To sam pomysł budzika, w którym włączyłby się alarm był wyzwaniem, nie jego realizacja. Sprawienie, żeby dzwonek dzwonił o wcześniej ustalonej porze, było proste”. Hutchins nigdy nie opatentował ani nie zlecił produkcji swojego budzika.

Obie te rzeczy zrealizowano lata później, w 1874 roku, gdy francuski wynalazca Antoine Redier jako pierwszy opatentował zmechanizowany, regulowany budzik. Później, w 1876 roku, Amerykanin Seth E. Thomas opatentował mały, zmechanizowany, nakręcany zegar, co sprawiło, że najwięksi zegarmistrze w Stanach Zjednoczonych zaczęli wytwarzać małe budziki. Zegarmistrze w Niemczech niebawem poszli za ich przykładem i pod koniec XIX wieku wynaleziono elektryczny budzik.

Zakup budzika

Obecnie, istnieje niezliczona ilość modeli budzików. Od początków modelu budzika i radia w jednym, Panasonic RC-6025, uwiecznionego w filmie „Dzień Świstaka” z 1993 roku, do retro modeli znanych firm, takich jak Roberts. Krótka chwila spędzona na wpisaniu budzika na stronie Etsy pokazuje nowatorskie projekty o kształcie robota, sowy, a nawet królika.

Inne miejsca oferują bardziej nowoczesne modele, plus neonowe światła, rzutnik (pokazujący czas na twoim suficie lub ścianie! Nie, dziękujemy), wejście USB na głośniki, sterowanie temperaturą i wilgotnością, a nawet wibrującą częścią, pomagającą się obudzić.

W zeszłym roku marka Virgila Abloha Off-White współpracowała z marką Braun nad parą eleganckich, limitowanych budzików. Zegary o kolorach pomarańczowym i niebieskim są oparte na klasycznym modelu marki – budziku BC02, który, choć o prostym wyglądzie, to jego projekt ma źródło w latach 80. Projekt oryginalnie jest autorstwa Dietera Ramsa i Dietricha Lubs. Marki zajmujące się modą, takie jak Paul Smith, również wydały swoją wersję modelu budzika w 2020 roku.

Szukałam wyłącznie prostego, podstawowego budzika, podobnego do tego, który miałam. I udało mi się go zdobyć w miejscowym sklepie z domowymi artykułami za 8.50 funta (trochę ponad 40 złotych). W pierwszą noc po zakupie czułam dziwną ekscytację, bo mogłam fizycznie nastawić budzik, zamiast przesunąć palcem po ekranie. Następnego ranka nie nastąpił punkt kulminacyjny, ponieważ obudziłam się przed alarmem. Mimo to poczułam zadowolenie z tego dnia, ponieważ to mi udało się go powitać, zanim on powitał mnie.

Cytując panią Silverton, „Technologia żeruje na naszych psychicznych słabościach”. Bliska relacja z technologią jest równie niesamowita, co okropna, mówi. „Kieruje nami i tworzy nam rutynę, która powinna być najlepszą z możliwych”.

Myślę, że mam teraz taką rutynę. Powrót do budzika dał mi przestrzeń, czas i odcięcie od urządzenia, czego nie miałam z telefonem. Chociaż mam telefon obok łóżka, to teraz nie sięgam po niego od razu. Moim pierwszym zdaniem w ciągu dnia nie jest już soczyste przekleństwo, spowodowane e-mailem i uczucie gotującej się we mnie krwi. Zamiast tego, tuż po pobudce powolnie zastanawiam się, co mogę zjeść na śniadanie. Sprawiło to, że czuję spokój i kontrolę nad wszystkim. Co dziwne, sprawiło to, że czuję się młodziej – pewnie dlatego, że takie doświadczenie wywołuje we mnie nostalgię, a może dlatego, że lepiej śpię. Czy to nie luksus?

Autor: 
Jessica Bumpus /Tłumacz: Natalia Majdak
Polub Plportal.pl:

Reklama