Seksualny wymiar anoreksji, ortoreksji i bulimii.

Reklama

sob., 08/17/2019 - 11:52 -- koscielniakk

Anoreksja , ortoreksja i bulimia to choroby z kręgu zaburzeń odżywiania. Albo się za mało je, albo „wybrzydza” w jedzeniu albo je się za dużo. Oto wymiar problemów, które też mają swoje podłoże w spaczonych relacjach z matką. Matka jako symbol rodzicielki i żywicielki rodziny jawi się jako ta, które przekracza dopuszczalne normy swojego powołania. Zaczyna być osobą dominującą, „ponad”, która wymaga za dużo, a czasem zmusza do cielesnego obcowania swoje dzieci. Problem ma więc oblicze rodzinne

Pacjenci często ukrywają podłoże swoich chorób. Zdawkowo mówią, iż mają konflikty w domu, nie mogą się porozumieć z matką, są zmuszani do spożywania takich a nie innych pokarmów. W telewizji widzowie są bombardowani programami o substancjach szkodliwych w produktach żywnościowych, emulgatorach, dodatkach, środkach spulchniających itp. Jest to taki szum informacji, że po oglądnięciu paru programów widz dochodzi do wniosku, iż najlepiej pić wodę źródlaną i jeść kurczaki z zagrody. Poza tym nic gdyż wszystko jest skażone, na granicy tzw. śmieciowego jedzenia. Rodzice oglądają te programy i biją na alarm.

Dzieciom nie wolno iść do Mc Donalda, bo za tłuste jedzenie, do kafejki bo tam szarlotka ma niezdrowe spulchniacze ciasta, ani pić Coca-coli bo za bardzo kaloryczna a ta cola zero ma słodziki które są szkodliwe. W końcu dzieci i młodzież zaczynają głupieć , bo nie ma co zjeść.

W alternatywie maja do wyboru kasze, ryż ostatecznie ciemne pieczywo ze sklepu ekologicznego. Gdyby do kaszy dodać suszone śliwy mielibyśmy pokarm , który Polacy spożywali za czasów II wojny światowej , jako tzw, pęcak. Gdy nic nie było, jadło się to co było wtedy ogólnie dostępne. Ale weźmy poprawkę na to, iż czasy się zmieniły.

Oprócz tego „ nalotu „ na współczesne jedzenie można zauważyć pewne spaczone tendencje seksualne. Jak już pisałam tam gdzie jest popyt jest tez podaż. Handel ciałem i nie tylko kwitnie. Zwłaszcza młodym, pięknym i utalentowanym.

Już w Biblii pisano, iż miła żona jest skarbem dla męża. Prawda stara od lat. Ale teraz jest trochę inaczej: żona może być kobietą i mężczyzną. Mamy równość płci i homoseksualne związki. Dlatego nie ma się co dziwić o czym mówi się w świadectwach portali katolickich iż seksualne poczynania sięgają młodych lat . Rodzice nie tylko kąpią się z swoimi dziećmi ale też współżyją z nimi. Nie dotyczy to wszystkich ale zdarza się to nawet w dobrych domach.

W Niemczech spotkałam się z tym, iż dwoje dzieci z zaprzyjaźnionych rodzin (chłopca i dziewczynkę) kąpano w jednej wannie po czym ułożono do snu w jednym łóżku.

W Polsce znana mi osoba opowiadała mi o tym, iż matka kąpała się z nią nago od dziecka. Gdy dziewczynka wyrosła i zaczęła grać na fortepianie dala jej do wyboru, albo nauka religii przy kościele katolickim, albo nauka gry na jej ukochanym instrumencie. Tu wiara otwarłaby jej oczy na to co robiła aby zaspokoić wyuzdane samcze chucie matki. Córka wybrała fortepian i problem znikł. Wszystko wróciła do normy.

Z drugiej strony matki mają inne sposoby na zachęcanie do seksu: albo upuszczają na ziemię odzież albo zwracają uwagę na swoje zmęczone stopy, aby dziecko coraz częściej się nachylało i spoglądało na to co jest prywatną sprawą dorosłej kobiety. Tresura za młodu.

Do tego oprócz krytykowania jedzenia dochodzi problem kłótni o byle co, wtrącania się i przekraczania granic prywatności. Od tego są też miła panie z sekt, które nachodzą dom oferując rozmowy o problemach ziemi albo wysłuchiwania zmienionej interpretacji znaczenia słów Biblii. Typowe posunięcia sekt czyli” love bombing” i „brain wasching” co znaczy bombardowanie miłością i pranie mózgu.

Na tym tle dzieci albo zaczynają się objadać, albo nic nie mogą przełknąć. Odzywa się typowa reakcja na stres i zaburzenie procesów adaptacyjnych do stresu u dziecka.

Z drugiej strony, gdy dziecko zaczyna czytać składy kupowanej żywności i zliczać kalorie oraz sprawdzać wszystkie barwniki i wypełniacze wpada w ortoreksję.

Dawniej w sanacyjnych czasach osoby z arystokracji jadły po to aby zaspokoić apetyt, dzisiaj je się po to aby smacznie zjeść. Każdy ma różne smaki i je wtedy gdy odczuwa taką potrzebę. Jeden je mało drugi je dużo ale każdy je tyle ile każde mu zjeść organizm.

Kontrolowanie spożywanych pokarmów, śledzenie tego co drugi je jest jakąś bzdurą która wywodzi się z nadmiaru kontroli. Owszem gdy przekracza się pewne granice i je tylko czekoladę lub pije samo piwo jest to sprawa sporna jednak, gdy się je produkty dostępne w sklepach nie można mówić o truciu się.

Dlatego warto zachować umiar i oglądać TV, jeść i podporządkowywać się w granicy rozsądku.

Autor: 
Agnieszka Szczepanik
Polub Plportal.pl:

Reklama