Widzieliście fioletowego motyla na łóżeczku noworodka? To znak tragedii

Reklama

wt., 07/05/2016 - 21:46 -- koscielniakk

Millie Smith i Lewis Cann to para z Wielkiej Brytanii, która spodziewała się przyjścia na świat bliźniaczek. W trakcie ciąży nic nie wskazywało na tragedię, bo oba płody rozwijały się prawidłowo. Niestety jedna z dziewczynek zmarła trzy godziny po przyjściu na świat.

Cellia, pierwsza z sióstr, urodziła się silna i zdrowa, niestety maleńka Skye nie miała tyle szczęścia. Lekarze odkryli, że dziewczynka cierpi na bezmózgowie i najprawdopodobniej szybko umrze. Tak też się stało, bo dziewczynka żyła tylko trzy godziny. Jej rodzice byli załamani i nie byli w stanie poradzić sobie z tą tragedią. Millie chodziła po szpitalu i przyglądała się innym dzieciom. Zobaczyła matkę bliźniąt, która zażartowała (nie zdając sobie sprawy z tego, jaka tragedia spotkała panią Smith), że ta będzie miała "tylko jedno dziecko do wykarmienia". To bardzo zraniło kobietę i obiecała sobie ona, że postara się pomóc ludziom w podobnych sytuacjach.

Fioletowy motyl

Po słowach, jakie niedoszła matka bliźniąt usłyszała, wpadła na pomysł, by poinformować innych, że właśnie straciła potomka, a jej dziecko braciszka lub siostrzyczkę. W tym celu, wspólnie z personelem szpitala, ustaliła, że symbolem tej tragedii będzie fioletowy motyl. Naklejkę należy umieścić na łóżeczku malucha.

Pomysł bardzo szybko wzbudził ogromną popularność zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i na całym świecie. Jeśli więc w Polsce albo w innym państwie zobaczycie fioletowego motyla, to znak, że jedno z bliźniąt zmarło po narodzinach. Należy wiec uważać na słowa i kierować się wyrozumiałością względem ludzi, których dotyczy ta potworna strata.

Polub Plportal.pl:

Reklama