JAK OSKUBAĆ FACETA? NIE KAŻDA KOBIETA JEST POSZUKIWACZEM ZŁOTA, ALE...

Reklama

ndz., 06/02/2019 - 18:13 -- zzz

Nic nie jest większym dyshonorem dla rycerza niż rozwód. Wystarczy spojrzeć na Sir Paula McCartneya, człowieka, którego kultowe nazwisko zostało zmieszane z błotem przy okazji rozpadu jego małżeństwa, gdzie pojawiły się oskarżenia o przemoc, szargające jego reputację. Dał się zwieść okresem miodowego miesiąca i teraz rzeczywiście może zaśpiewać: „Wczoraj wszystkie moje zmartwienia wydawały się tak odległe". Ale on nie jest jedynym przypadkiem. Nic dziwnego, że rycerstwa już nie ma.

 

 

Siedem na dziesięć rozwodów inicjowanych jest przez kobiety. Choć nie ma na to twardych danych statystycznych, to chyba wszyscy się zgodzą poglądem, że być może nawet dziewięć na dziesięć spośród propozycji małżeństwa również pochodzi od kobiet. Badania dowodzą, że "uprzedzenia związane z płcią" w systemie sądownictwa powodują, że kobiety chętnie sięgają po instytucję rozwodu. Dlaczego miałoby być inaczej? To kobietom zazwyczaj daję się prawo do opieki nad dziećmi, pozostawia im się dom, psa, samochód i połowę majątku. I w dodatku to one rządzą. To oznacza, że faceci nie tylko są na straconej pozycji przy oświadczynach i decyzji o małżeństwie, ale nawet przy rozwodzie system wymiaru sprawiedliwości jest nastawiony przeciwko nim.

Każdy cierpi w trakcie rozwodu, ale mężczyźni mają kilka dodatkowych powodów do zmartwień, jak skutki ich emocjonalnej inwestycji, przegraną walkę o prawo do opieki nad dziećmi, konflikty o własność, nadszarpniętą reputację i na koniec wynikającą z tego wszystkiego depresję. Małżeństwo nie jest złą rzeczą, ale rozwód jest jak karambol dziesięciu samochodów w samym środku życia mężczyzny. Oto niektóre z przykrych doświadczeń nowo rozwiedzionych, które dla swojego dobra poznaj i zapamiętaj, na wypadek, gdyby i tobie zdarzył się rozwód.

Zdrada

Oczywiście, nie wszystkie kobiety są urodzonymi poszukiwaczkami złota, ale rozwód - jak śmierć - może zmienić nawet dobrą skądinąd istotę w krwiożerczą bestię. Być może kilka kobiet - rekinów decyduje się na małżeństwo tylko i wyłącznie dla pieniędzy, ale dla większości kobiet małżeństwo staje się niezłym biznesem dopiero wtedy, kiedy upada jako związek emocjonalny.

Na początku miłość jest szczera, a to przychodzi łatwo, gdy mężczyzna ma tylko swoje marzenia. Do czasu, dopóki nie kupi swojego wymarzonego niemieckiego samochodu. Wtedy dreszczyk uniesienia mija, a kobieta doznaje objawienia: „Mogłabym wyciągnąć sporo kasy z tego frajera. Przecież na nią zasługuję". Z perspektywy czasu podejmowanie przez faceta inicjatywy i ciężka praca - powiedzmy, że napisałeś przebój, który się świetnie sprzedał – okazują się błędem. Motywacja jest jak otwarta rana, która wabi komary przez okno do sypialni.

W pewnym sensie poczucie kobiety, że pieniądze jej się należą, to wynik wszechobecnej kulturowej propagandy, która zaczyna się już od dziecięcych bajek. Kobiety od dziecka uczy się, aby szukały mężczyzn z motywacją, wystarczy siegnąć po pierwsze z brzegu bajki, jak Kopciuszek (biedna dziewczyna w łachmanach zdobywa bogactwo pod fałszywym pretekstem), Zakochany kundel (zarozumiały suczka ma nadzieję przerobić zmotywowanego kundelka) i Śpiąca Królewna (śpiący leń budzi się, aby stać się niesłusznie bogatą). Wielkie dzięki, panowie bajkopisarze.

 

Opieka nad dziećmi

Ojców, którzy zostali oddzieleni od życia swoich dzieci, nazywa się „wyrzuconymi tatusiami”. Sto lat temu dzieci uważano za własność ojców, ale historyczne zmiany, jakie zaszły w traktowaniu sprawy opieki nad dziećmi, zamieniły tatusia w potwora. Badania pokazują, że 70% spraw o opiekę nad dziećmi kończy się przyznaniem praw w tym zakresie matkom. Jeszcze raz, żeby nie było wątpliwości – w siedmiu sprawach na dziesięć. Gdyby szanse w kasynie były tak duże, jak szanse kobiet na wygranie sprawy przed sądem rodzinnym, mężczyźni rzuciliby swoje zajęcia i nie wstawaliby od ruletki czy pokera. Idea „wyrzuconych tatusiów” wpływa na dzieci i na całe społeczeństwo. Prowadzi ona do coraz większej ilości niepełnych rodzin, w których brakuje ojców.

Dom

Rozsądek podpowiada, że do domu i samochodu ma prawo ten, kto za nie zapłacił. Ale mamy dwudziesty pierwszy wiek i zdrowy rozsądek jest takim samym ulubionym mitem jak Zeus czy Yeti. Sentyment i emocje mają dla sądu większą wartość niż 20 lat spłacania kredytu hipotecznego. Otwórz excela i sprawdź, czy są tam funkcje „uczucia i emocje”. Nie da się tego obliczyć, nawet Microsoft tego nie potrafi.

W związku z tym nie stos rachunków i faktur ale przesadne skarżenie się na własne krzywdy i hamletowskie aktorstwo w sądzie to najlepszy sposób wpływania na sędziów w trakcie rozwodu. Dosłownie, takie aktorstwo zdobywa serca stronniczych kobiet i mężczyzn w czarnych togach.

Oto kolejne statystyki, które wyciskają łzy niejednemu facetowi. Majątek przeciętnego rozwodnika kurczy się aż o 77%. Niech pozytywnym akcentem będzie tutaj chociaż fakt, że była żona najpewniej pozwoli nieszczęśnikowi zatrzymać stary stół bilardowy, a on zapewne będzie miał dość czasu, aby odświeżyć swoje umiejętności w tej grze.

 

Reputacja

Reputacja mężczyzny w czasie rozwodu jest jak piórko na wietrze, można ją zdmuchnąć w jednej chwili – wystarczy, że kobieta jedynie zasugeruje “przemoc”. I nic nie musi zostać udowodnione, a reputacja mężczyzny już jest ubabrana jak pielucha po przecierze z marchewki. Co gorsza, słowo „przemoc” może oznaczać praktycznie wszystko. Kłótnia małżeńska może stać się „słowną przemocą”, chociaż gazety najpewniej pominą to pierwsze słowo i zostanie tylko „przemoc”.

Oczywiście, niektórzy faceci rzeczywiście biją żony i zasługują na potępienie, ale niestety zarzut "przemocy" stał się tak uniwersalny, groźny i naładowany, jak słowo "terroryzm". Naruszenie nietykalności jest przestępstwem (jest i powinno nim być), ale przekrzykiwanie się dwojga normalnie zdenerwowanych ludzi nie może być porównywane do przemocy fizycznej.

Dokąd nas to zaprowadzi? Facet zje ostre chili, musi skorzystać z kibla i okaże się, że trafi do więzienia za przemoc węchową?

A jakie Wy macie doświadczenia z rozwodami? Jak Was oskubano? Zapraszamy do dyskusji!

Autor: 
Whiskey Whiskey
Źródło: 

facetpo40.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama