Ludzki organizm jest zaprogramowany na przeżycie ok. 120 lat!

Reklama

pon., 06/10/2019 - 21:12 -- zzz

Biolodzy szacują, że ludzki organizm jest zaprogramowany na przeżycie około 120 lat. Dlaczego więc tylko nieliczni przekraczają setkę? Starając się rozwiązać tę zagadkę, naukowcy badali społeczności, w których wielu ludzi dożywało sędziwego wieku. Oto, do jakich doszli wniosków. Kluczem do długowieczności są nie tylko dobre geny, lecz także zdrowe nawyki, które procentują w drugiej połowie życia.

Biologiczne granice wieku człowieka wyznaczają Jeanne Calment (1875-1997), Francuzka o udokumentowanej metryce, która przeżyła 122 lata i 164 dni, a dla mężczyzn – Japończyk Jiroemon Kimura (1897-2013), który przeżył 116 lat i 54 dni.

Japonia jest nota bene krajem o najwyższym udziale stulatków; rekordy bije zwłaszcza wyspa Okinawa, gdzie na 100 tys. mieszkańców przypada ok. 39 osób, które przekroczyły setkę (dla porównania – w Wielkiej Brytanii tylko 5).

Długowieczni żyją też wśród górali kaukaskich, w pakistańskiej dolinie Hunza, w społeczności Adwentystów Dnia Siódmego w Loma Linda w Kalifornii, w górskich regionach Sardynii czy na greckiej wyspie Ikarii.

Chcąc dociec, na czym polega tajemnica długowieczności, naukowcy wzięli pod lupę codzienność tych społeczności. Mimo różnic geograficznych i kulturowych zauważyli wiele podobieństw. Oto niektóre z nich.

Biologiczne granice wieku człowieka wyznaczają Jeanne Calment (1875-1997), Francuzka o udokumentowanej metryce, która przeżyła 122 lata i 164 dni, a dla mężczyzn –Japończyk Jiroemon Kimura (1897-2013), który przeżył 116 lat i 54 dni. Japonia jest nota bene krajem o najwyższym udziale stulatków; rekordy bije zwłaszcza wyspa Okinawa, gdzie na 100 tys. mieszkańców przypada ok. 39 osób, które przekroczyły setkę (dla porównania – w Wielkiej Brytanii tylko 5).

Okinawa nie jest jedynym regionem, który może się pochwalić sporym odsetkiem krzepkich stulatków. Długowieczni żyją wśród górali kaukaskich, w pakistańskiej dolinie Hunza, w społeczności Adwentystów Dnia Siódmego w Loma Linda w Kalifornii, w górskich regionach Sardynii czy na greckiej wyspie Ikarii.

Chcąc dociec, na czym polega tajemnica długowieczności, naukowcy wzięli pod lupę codzienność tych społeczności: jak pracują, co jadają, jakie mają zwyczaje, zapatrywania.

Mimo różnic geograficznych i kulturowych zauważyli wiele podobieństw.

Zasada umiaru
Uderza fakt, że większość stulatków z badanych populacji była dosyć szczupła. Na ich posiłki składały się głównie plony skromnych upraw; jadali niewiele mięsa – upolowane czy złowione w rzekach i morzach, bądź koźlinę czy baraninę z własnej hodowli. Popijali winem, zieloną herbatą albo źródlaną wodą, która mogła mieć, jak kaukaskie wody mineralne, dodatkowe walory zdrowotne. Ostatni posiłek jadali po południu, nie objadali się przed snem.

Umiarkowanie w jedzeniu i piciu, a często niedojadanie było konsekwencją prostego faktu, że w badanych regionach jedzenia nigdy nie było w nadmiarze. Ponieważ pożywienie było cenne, jadło się powoli, dokładnie żując każdy kęs. To pozwalało nasycić się mniejszą ilością jedzenia, wpływało korzystnie na trawienie i przyczyniało do optymalnego wykorzystania składników odżywczych.

 

Z pola na stół
Znaczenie mają nie tylko proporcje diety stulatków, lecz także fakt, że jadali produkty zebrane w najbliższej okolicy. Porównajmy to z naszym pokarmem, przetworzonym, zakonserwowanym do transportu i przechowywania, a zauważymy istotną różnicę.

Posiłki w badanych społecznościach przyrządzano ze świeżych produktów, które nie traciły cennych wartości, nim trafiły na stół, były więc bardziej odżywcze niż nasze. Zawierały też
substancje będące naturalnym antidotum na szkodliwe wpływy środowiska.

Dużo roślin, mało mięsa
W diecie mieszkańców Okinawy dominują warzywa, tofu i wodorosty oraz owoce morza; górskie ludy Kaukazu i Sardynii oraz Grecy z Ikarii prócz warzyw i zbóż jadają kozie i owcze mięso i z upodobaniem piją wino, Hunzowie obywają się w ogóle bez mięsa, bazując na zbożach, orzechach, warzywach i serach, adwentyści zaś jako jedyni są abstynentami.

Co jest wspólne w ich diecie? U wszystkich przewagę mają mało przetworzone produkty roślinne. Mięsa i tłuszczów zwierzęcych jadają niewiele, źródłem białka są głównie warzywa strączkowe, ewentualnie ryby i owoce morza, a tłuszczów – rośliny (oliwa, pestki, orzechy).

Jeśli piją alkohol, jest to wino własnego wyrobu. Tak więc, choć na stołach mieszkańców Okinawy, Himalajów, gór Kaukazu i śródziemnomorskich wysp pojawiają się różne lokalne produkty, to w gruncie rzeczy ich dieta jest bardzo podobna: bogata w błonnik rozpuszczalny i białko roślinne, nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy, mikroelementy i antyoksydanty, a uboga w tłuszcze zwierzęce, cukry proste i sól. Wypisz, wymaluj piramida żywienia zalecana przez dzisiejszych dietetyków, którzy podkreślają dobroczynny wpływ nienasyconych kwasów tłuszczowych, błonnika czy antyoksydantów na zdrowie.

Zanurzenie w społeczności
Długowieczni nie są osobami samotnymi. Żyją często w wielopokoleniowej rodzinie, mają poczucie przynależności do lokalnej czy religijnej wspólnoty oraz świadomość, że – mimo sędziwego wieku – są nadal komuś potrzebni.

To zapewnia im motywację do działania, daje poczucie bezpieczeństwa, stanowi antystresowy parasol. To szczególnie istotne, jako że przewlekły stres generuje stany zapalne będące przyczyną chorób cywilizacyjnych, zwłaszcza układu krążenia i neurologicznych.

Umiejętność rozluźniania się
Stulatkowie mają cenną umiejętność "wyłączania się". Pomagają im w tym zakorzenione w tradycji zwyczaje: okinawianie poświęcają część dnia na medytację i wspominanie przodków, adwentyści się modlą, a mieszkańcy Ikarii fundują sobie popołudniową drzemkę. To pomaga zdystansować się do problemów, zapewnia wytchnienie psychice.

Stąd stulatków cechuje zazwyczaj pogoda ducha, życzliwość wobec innych, pozytywne emocje. Dużo się śmieją – śmiech rozluźnia, aktywizuje mięśnie – mają więc lepsze krążenie, niższe ciśnienie krwi, a w rezultacie zdrowsze serce.

Czy dla nas, młodszych o dziesięciolecia, wynika z tego jakaś nauka? Nie możemy wszak żyć jak kaukascy górale czy japońscy rybacy; nasze środowisko, charakter pracy wymuszają całkiem inny styl życia. Możemy jednak próbować go zmodyfikować – także dla dobra naszych dzieci, które od nas uczą się, jak żyć.

Poczucie sensu i celu
Społeczności, w których jest wielu stulatków, hołdują filozofii życiowej, według której człowiek powinien mieć powód, by rano wstać z łóżka. Okinawianie nazywają to "ikigai". Uświadomienie sobie celów, do których się dąży, poczucie sensu własnego istnienia towarzyszy im do późnej starości.

Daje im to codzienna praca, kontakt z dziećmi i wnukami, jakieś hobby – ale także głęboka wiara, jak np. u adwentystów. Takie podejście do życia daje odporność psychiczną, która pozwala łatwiej uporać się z przeciwnościami.

 

Wysiłek fizyczny
Zdobycie środków do przetrwania kosztowało dzisiejszych stulatków sporo wysiłku. Od wczesnej młodości zaprzęgani byli do pomocy w domu czy rodzinnym gospodarstwie. Przemieszczali się pieszo lub konno.

Ich "siłownią" było codzienne życie wśród wyzwań, jakie stawiała przyroda, wymagające bycia w nieustannym ruchu, hartujące ciało i psychikę. To musiało być zbawienne dla serca i układu krążenia, ale także dla kondycji kości – wiekowi górale kaukascy czy trenerzy karate z Okinawy nie cierpieli na osteoporozę, złamania były u nich rzadkością.

Autor: 
zzz
Źródło: 

poradnikzdrowie

Zagłosowałeś na opcję 'w górę'.
Polub Plportal.pl:

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
11 + 8 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.

Reklama