Islamski żeński oddział chłosty w Indonezji wymierza karę za cudzołóstwo

Reklama

sob., 02/01/2020 - 18:05 -- zzz

Indonezja wprowadziła pierwszy żeński oddział chłosty. Jego zadaniem jest karanie kobiet, które złamały islamskie prawo. "Nie miejcie litości dla tych, którzy łamią prawo Boże" –  powiedział starszy oficer tamtejszej policji.

Nowa ośmioosobowa drużyna kobiet ma już za sobą pierwsze publiczne chłosty. Ostatnia z wymierzonych kar miała miejsce w Acehu, jedynym regionie w Indonezji, w którym obowiązuje prawo szariatu. Zadaniem niedawno zrekrutowanej do oddziału kobiety było ukaranie singielki, którą złapano w pokoju hotelowym z mężczyzną. Całemu wydarzeniu przyglądał się starszy oficer policji Zakwan, którego późniejszy komentarz dla mediów brzmiał: “wykonała dobrą robotę, a jej technika była prawidłowa”.

 

Publiczne biczowanie laską rattanową jest w Indonezji powszechną karą za takie “wykroczenia” jak picie alkoholu, cudzołóstwo, czy kontakty z osobami tej samej płci. Ponieważ w kraju to kobiety najczęściej oskarża się o zbrodnie moralne, islamski region chciał przestrzegać nakazów szariatu, które mówią, że winne łamania prawa powinny być biczowane przez inne kobiety. Stworzenie pierwszej kobiecej jednostki w regionie zajęło kilka lat.

 

"Szkolimy je, aby upewnić się, że są sprawne fizycznie i uczymy je, jak prawidłowo biczować" – powiedział mediom oficer Zakwan. Dodał również, że aby przełamać się psychicznie, by skutecznie karać współobywateli, trzeba myśleć o Bogu, nie o ludziach. "To rodzaj indoktrynacji z naszej strony – chcemy, żeby nasze oddziały chłosty lepiej rozumiały swoją rolę i nie miały litości dla tych, którzy naruszają prawo Boże" – dodał.

Organizacje na rzecz praw człowieka głośno potępiają tę brutalną metodę karania obywateli.

"Chłostanie ludzi jest szczególnie barbarzyńską praktyką, bez względu na to, kto wykonuje karę. Rząd Dżakarty powinien przestać przymykać oko na te tortury" – powiedział Andreas Harsono, badacz z organizacji Human Rights Watch w Indonezji.

Publiczne biczowania w Acehu w istocie są bardzo brutalne i przyciągają tłumy gapiów, którzy ochoczo fotografują i nagrywają te wydarzenia.

Jakiś czas temu zarejestrowano przypadek 22-letniego mężczyzny, który został skazany na 100 batów. Kiedy w trakcie wymierzania kary stracił przytomność, przeprowadzono reanimację, a następnie dokończono biczowanie. Kiedy indziej kobieta, która została skazana na 30 batów za znalezienie się "w towarzystwie innego mężczyzny niż jej męski opiekun", również straciła przytomność podczas biczowania.

 

Prezydent Indonezji, Joko Widodo, wezwał Aceh do zaprzestania publicznych chłost, ale nie należy liczyć na rychłą zmianę – ma on bowiem bardzo niewielką kontrolę nad regionem, któremu w 2005 roku przyznano specjalny autonomiczny status. 

Autor: 
zzz
Źródło: 

national-geographic.pl

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama