Mąż nakrył żonę w łóżku z kochankiem. Polała się krew

Reklama

wt., 03/03/2020 - 21:14 -- zzz
Żona ma powybijane zęby, jej kochanek jest poobijany, a ich wspólny znajomy nie żyje. To skutki wielkiej awantury, jaka wybuchła w mieszkaniu przy ul. Ruskiej we Wrocławiu po tym gdy mąż nakrył tam swoją żonę w łóżku z kochankiem. Sąd skazał go na trzy i pół roku więzienia za spowodowanie śmierci jednej osoby i pobicie dwóch innych. Zdradzony mężczyzna został oskarżony o zabójstwo. Sąd był jednak łagodny. Tłumaczył, że mężczyzna był wzburzony tym co zobaczył.

Do tragedii doszło w grudniu 2018 roku w mieszkaniu przy ul. Ruskiej we Wrocławiu. Oskarżony dziś mężczyzna, jego żona i dwóch znajomych krytycznego popołudnia popijali alkohol w wynajmowanym przez jednego z mężczyzn mieszkaniu. Po kilku godzinach zabawy maż poszedł do domu, a żona z dwoma kolegami została na imprezie.

Mężczyzna położył się spać około 22. Po kilku godzinach obudził się i stwierdził, że żony ciągle nie ma. Próbował się do niej dodzwonić, ale nie odbierała telefonu. Tak samo jak jeden z kolegów, do którego dzwonił. Mąż był coraz bardziej zdenerwowany. Podejrzewał ją o zdradę.

Wrócił do mieszkania na Ruskiej. Było otwarte. W pierwszym pokoju spał jeden z kolegów. Drzwi do drugiego były zamknięte. Słychać było tylko skrzypienie łóżka. Wyważył drzwi, wpadł do środka i zastał żonę w trakcie seksu z drugim z kolegów. Rzucił się na kochanków. Najpierw pobił mężczyznę, potem swoją żonę. Kochanek miał najmniej poważne obrażenia, żona wybite zęby. Wybiegając z mieszkania pobił śpiącego spokojnie drugiego z kolegów. To on jest śmiertelną ofiarą całego zajścia. Przyczyną zgonu były obrażenia mózgu od bardzo silnego uderzenia. Ofiara miała też złamane żebra.

Prokuratura męża oskarżyła o zabójstwo. Ale sąd uznał, że nie ma na to dowodów. Sprawca nawet nie godził się na śmierć ofiary. Po prostu chciał spowodować u niej obrażenia ciała. Stąd wyrok za nieumyślne spowodowanie śmierci. Oskarżony badany był przez biegłych psychiatrów. Nie mieli wątpliwości, że mężczyzna miał ograniczoną poczytalność w chwili zdarzenia. Ale nie z powodu problemów ze zdrowiem psychicznym, tylko silnego wzburzenia, wywołanego odkryciem, jakiego dokonał po wyważeniu drzwi pokoju w mieszkaniu na ulicy Ruskiej.

Autor: 
ZZZ
Źródło: 

gazetawroclawska.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama