Czasami jest naprawdę do bani” – samotność w małżeństwie na odległość

Reklama

śr., 08/07/2019 - 11:58 -- koscielniakk

Coraz więcej par wybiera - lub jest zmuszonych wybrać - mieszkanie osobno. Jak więc utrzymują związek przy życiu?

Oczekuje się, że małżeństwa będą mieszkać razem, od momentu ślubowania sobie miłości „dopóki śmierć ich nie rozłączy”. Wzrasta jednak liczba związków na odległość. W USA, według spisu ludności z 2017 roku, odnotowano wzrost liczby małżeństw mieszkających osobno o 44% od 2000 roku, co daje prawie 4 miliony ludzi. Jak więc działają te małżeństwa, zwłaszcza, że wiele z nich wiąże się z miesiącami spędzonymi w różnych strefach czasowych?

Miłość nie wybiera. Ona jest dla mnie osobą idealną, która po prostu mieszka tysiące mil ode mnie”- mówi 27-letni dyrektor teatru, Jordan Murphy, o swojej nowojorskiej żonie, tancerce Mariel Latourneau. Para spotkała się w 2015 roku podczas pracy nad produkcją musicalu Honk! w stanie Nowy Jork i pomimo tego, że byli wówczas w innych związkach, utrzymywali kontakt nawet po powrocie Murphy’ego do Wielkiej Brytanii. „Bardzo szybko się w niej zakochałem” - mówi Murphy. W ciągu trzech miesięcy od powrotu do Londynu zerwał ze swoim partnerką, wyleciał na Święta Bożego Narodzenia z Latourneau i zostali wtedy parą.

Następnie rozpoczęły się drogie tygodnie podróży tam i z powrotem - z Nowego Jorku do Londynu i na odwrót, a następnie oświadczyny i małżeństwo w grudniu 2017 r. Para obecnie jest na etapie składania wniosku o wizę, która pozwoli Latourneau na przeprowadzkę do Londynu. Cztery lata związku na odległość zaczęły dawać się we znaki. „Wysyłamy sobie SMS-y, gdy ta druga osoba śpi”, mówi Murphy, „dziwnie się rozmawia przy tak opóźnionym czasie reakcji. A jeśli oboje mamy próby to prawie wcale nie rozmawiamy, co jest naprawdę trudne - mieliśmy kłótnie wynikające jedynie z tego, że nie mogliśmy się sobie wygadać.” Para znalazła jednak sposoby na kreatywne spędzanie czasu razem, latając na niespodziewane wizyty, takie jak wycieczka Murphy'ego do Nowego Jorku w pierwszą rocznicę ślubu lub wysyłanie sobie paczek z jedzeniem. „Kiedy dopiero zaczęliśmy się spotykać, wysłałem Mariel paczkę klasycznych brytyjskich słodyczy, które oczywiście rozpuściły się, zanim do niej dotarły”, mówi Murphy.

Proces zdobycia wizy jest długi i wymaga wglądu w rejestr rozmów z aplikacji WhatsApp i dowodów zdjęciowych w celu potwierdzenia związku a także dokumentacji finansowej i dotyczących małżeństwa, ale Murphy ma nadzieję, że w ciągu następnego roku w końcu im się uda. „Najtrudniej jest się żegnać nie wiedząc, kiedy zobaczymy się ponownie” - mówi. „Mam nadzieję, że wkrótce w końcu będziemy razem - Mariel jest najbardziej wspierającą osobą, jaką kiedykolwiek znałem. Gdyby nie ona, ta relacja by nie przetrwała”.

Musimy zadać sobie pytanie, kto najbardziej korzysta ze związku na odległość”, mówi terapeuta par Elle Sidel. „Są ludzie, którzy czują się bardziej komfortowo nie mając zbyt częstego kontaktu. Mogą jednak zacząć stawiać swoje potrzeby przed drugą osobą. Ponieważ czas komunikacji jest ograniczony gdy nie mieszka się razem, można uniknąć rozmów na trudne tematy”.

32-letnia Roo Yeshpaul Johnson od początku pięcioletniego małżeństwa z inżynierem wojskowym Tylerem otwarcie przyznawała, że jej potrzeby są równie ważne jak jego. „Ty ciągle dostaje wezwania na dwa lub trzy miesiące, a w zeszłym roku nie było go przez siedem, co było najdłuższym okresem, jaki kiedykolwiek spędziliśmy osobno”, mówi, „ale zostało mu tylko dziewięć lat do przejścia na emeryturę i wie, że kiedy nadejdzie ten czas, skupię się na mojej karierze - to ja będę na miejscu kierowcy”.

Na razie jednak zmiana ze spędzania czasu osobno do spędzania czasu razem może okazać się największym wyzwaniem, zwłaszcza, że Johnson jest w ósmym miesiącu ciąży. „Kiedy drugiej osoby nie ma przez dłuższy czas, można mieć mieszane uczucia co do rozmawiania ze sobą,” mówi, „i może się wydawać, że po powrocie trzeba się na nowo przyzwyczaić do bycia z tą osobą. Nie jestem pewna, czy zgadzam się z ideą, że o nieobecnych myślimy życzliwiej. Ale kiedy narodzi się dziecko, wszystko się zmieni, będzie więcej struktury w naszym związku”.

Samotność to kolejny problem. Johnson twierdzi, że inne przyjaźnie mogą się wzmocnić, gdy Tyler jest nieobecny, ponieważ „kiedy jestem sama, mogę pozwolić sobie na spotykanie się ze znajomymi co noc, nie chcąc wracać do pustego domu”. Ale często izoluje się, ponieważ „jedyna osoba, z którą chce być blisko, jest poza zasięgiem”.

Samarpita Sharma, 38-letnia, redaktorka, podobnie uważa, że izolacja to najtrudniejsza część jej małżeństwa, mimo że jej mąż, Sankalp, mieszka zaledwie dwie godziny jazdy od jej domu w Bhopal w Indiach. „Nie jest tak daleko, ale bardzo długo pracuje na farmie swojej rodziny” - mówi. „Wyjeżdża więc na siedem do dziesięciu dni, a potem wraca na dwa. Wieczorami, kiedy wszyscy nasi sąsiedzi jedzą razem, można poczuć się bardzo samotnie. Nasze małżeństwo cierpi z tego powodu”. Para wymienia krótkie wiadomości przez cały dzień. “Mówimy sobie: ‘Kocham cię,’ i to pozwala nam polepszyć więź” – ale minie “przynajmniej pięć lat” zanim Sankalp będzie mógł spędzać nieco mniej czasu na farmie i nawet do 20 lat zanim przejdzie na emeryturę i będą mogli zamieszkać razem.

Nie wszystkie małżeństwa przetrwają separację. Katie (imię zmienione), 45 lat, była w małżeństwie na odległość przez osiem lat, ale czuła jak coraz bardziej oddalała się od swojej żony. „Wydawało mi się, że ona zawsze stawia swoją pracę w Los Angeles przede mną, mieszkającą w Nowym Jorku” - mówi. „Na początku rozmawialiśmy cały czas, ale po kilku latach im więcej czasu spędzałyśmy razem, tym częściej się kłóciłyśmy”. Dla Katie, małżeństwa na odległość mają prawo wypalić tylko wtedy, gdy wkrótce ma nastąpić zmiana. „Ciągle rozmawiałyśmy o tym, że przeprowadzamy się na jedno wybrzeże, ale z perspektywy czasu widzę, że to nie był jej priorytet. Musisz mieć pewność, że macie w tej kwestii takie samo zdanie w momencie rozpoczęcia związku. Inaczej wszystko się rozpadnie. ”

Brak fizycznej bliskości w związku może sprawiać, że ludzie czują się niekochani, zwłaszcza jeśli taki kontakt jest dla nich ważny” - mówi psycholog Becky Spelman. „Jeśli ludzie mają przed sobą perspektywę zakończenia życia na odległość, dodaje im to wiele otuchy”. Lisa McKay, 43-letnia psycholog z Los Angeles i Michael Wolfe, 43-letni pracownik organizacji pomocowej w Papui w Nowej Gwinei, są w małżeństwie na odległość przez ponad dekadę i mają dwoje dzieci. Para, która poznała się online przez wspólnego znajomego, rozpoczęła swój związek pisząc do siebie listy - używając około 90 000 słów jak szacuje McKay - i zaręczyła się po spędzeniu zaledwie 20 dni w tym samym kraju.

Te listy pozwoliły nam poznać doświadczenia z dzieciństwa, namiętności dorosłych, naprawdę głębokie przeżycia, o których nie dyskutuje się podczas randek w cztery oczy” - mówi McKay. „Zbudowaliśmy nasze relacje na naprawdę silnym fundamencie, który był w stanie przetrwać nasze zobowiązania do pracy za granicą. Patrząc wstecz, jestem naprawdę wdzięczny za to, czego się nauczyliśmy. ” Jednak po sześciu miesiącach spędzonych z Wolfe w Vanuatu, kończąc projekt pomocy, czas rozłąki stał się dla Lisy trudniejszy. „Moglibyśmy utrzymać związek na odległość na dłużej nie mając dzieci, ale z nimi trudno jest pozostać w kontakcie i znaleźć czas i energię, aby porozmawiać” - mówi McKay. Posiadanie dzieci sprawia, że na brak intymności w małżeństwie patrzy się w szerszym kontekście. „Bycie rodzicem małych dzieci jest na tyle wyczerpujące, że w sprawie intymności nic nie ucierpiało z powodu długiego dystansu. Wyobrażam sobie, że jesteśmy tak aktywni jak wszyscy rodzice. Po prostu się dostosowujemy; nie podoba nam się to i czasami jest do kitu, ale musimy sobie z tym poradzić. ”

Spelman ostatecznie uważa, że relacje na odległość mają szansę się rozwijać, pod warunkiem, że obie strony regularnie się komunikują. „Ludzie radzą sobie z tym lepiej niż kiedykolwiek wcześniej dzięki mediom społecznościowym i nowym technologiom” - mówi. Johnson podziela jej zdanie: „Jeśli możesz spełnić swoje potrzeby komunikacyjne, możesz poczuć się, jakby twój partner wcale nie był oddalony o tysiące kilometrów”. I żartuje: „Bez FaceTime'a mój związek by nie istniał”.

Dla tych par spędzanie tak dużej ilości czasu nie jest idealnym rozwiązaniem - ale warto podjąć się takiego poświęcenia. „To banał”, mówi Johnson, „ale jeśli uda wam się przetrwać mimo odległości, to przetrwacie wszystko, co przyniesie wam związek”.

Autor: 
Ammar Kalia/Tłum. Alicja Ujma
Źródło: 

The Guardian

Polub Plportal.pl:

Reklama