13 codziennych nawyków, które po pandemii koronawirusa mogą się zmienić na zawsze

Reklama

ndz., 09/06/2020 - 15:33 -- MagdalenaL

 Kiedy to wszystko się skończy, obudzimy się w pewnym nowym, całkiem innym świecie.

W ostatnim tygodniach widzieliśmy jak szybko nastąpiło przystosowanie się do życia w świecie, w którym rządzi choroba Covid-19, wywoływana nowym koronawirusem, który jest odpowiedzialny za pandemię. Poprzez unikanie ściskania dłoni na powitanie, utrzymywania bezpiecznej odległości od innych ludzi i o wiele dokładniejsze mycie rąk, jesteśmy świadkami wielkich przemian i wpływu jaki ma szerzenie się wirusa na nasze kulturalne, społeczne i higieniczne nawyki. 

Według Cj Xia, dyrektora marketingu i sprzedaży biotechnologicznej firmy Boster Biological Technology z Kalifornii, przed pandemią istniały trzy typy ludzi: ci, którzy byli ekstremalnie świadomi, ci umiarkowanie świadomi oraz ci, którzy nie wiedzieli i nie chcieli wiedzieć nic o mikroorganizmach. Obecnie trudno nam jest znaleźć kogoś, kto należałby do trzeciej grupy, co spowodowało, że widzimy coraz mniej interakcji społecznych. Miejmy także na względzie to, że im częściej coś się powtarza z dnia na dzień, tym bardziej staje się częścią naszej pamięci. I chociaż nie jest łatwo znaleźć dobrą stronę pandemii koronawirusa, jedną z pozytywnych rzeczy jest to, że ten okres globalnego zdrowotnego kryzysu może zmienić niektóre nasze wcześniejsze, nie do końca pożądane, zdrowotne nawyki oraz raz na zawsze udoskonalić naszą higienę. Mógłby się również zmienić nasz stosunek do pracy, szkoły i wielu innych rzeczy. Oto 13 codziennych nawyków, które mogłyby się zmienić na zawsze, kiedy już kryzys minie.

  1. Uścisk dłoni odejdzie do lamusa

Jedną z najbardziej widocznych zmian w normach społecznych od kiedy rozszerzył się zasięg koronawirusa jest unikanie ściskania dłoni. W nowej dobie koronawirusa i utrzymywania dystansu społecznego, całkiem oczywiste jest, że dojdzie do zmiany sposobu w jaki się witamy. Uścisk dłoni, objęcie, przybijanie piątki lub całus w policzek są gestami, które mogą odejść w zapomnienie. W przyszłości powitanie może się odbywać poprzez pewien ruch z odpowiedniej odległości jak np. położenie rąk na sercu, kiwnięcie głową lub byle jaki ruch, który umożliwi nam unikanie bezpośredniego kontaktu. 

  1. Znacznie więcej środków do dezynfekcji w miejscach publicznych

W pierwszych dniach po pandemii najprawdopodobniej zobaczymy więcej niż kiedykolwiek dostępnych środków do dezynfekcji w naszych urzędach, sklepach, miejscach użytku publicznego lub wydarzeń rozrywkowych. Przykładowo, środki do dezynfekcji moglibyśmy widywać na ladach w aptekach, przy wejściach do sklepów, salonów fryzjerskich i tym podobnych. Rozstawienie tego typu produktów w przestrzeni publicznej oznacza, że wszyscy chcą przekazać wiadomość, że „tutaj ludzie mają czyste ręce”. Chociaż już wcześniej można było zobaczyć środki do dezynfekcji na niektórych siłowniach i klubach fitness, centrach spa lub w sklepach, teraz ten zwyczaj może się rozszerzyć na restauracje, kościoły i inne miejsca publiczne. 

  1. Szybciej i skuteczniej będziemy reagować na żądania klientów i konsumentów

Pandemia koronawirusa zmusiła ludzi do tworzenia zespołów szybkiego reagowania, które zostały utworzone zgodnie z kluczem hierarchii (według wieku, stopnia wykształcenia lub stanowiska w firmie). Ludzie odkryli, że ich współpracownicy i pracownicy mają różne talenty, które są bardzo ważne – jak na przykład witalność i utrzymywanie firmy przy życiu. W rękach pracowników leży kwestia, kiedy minie kryzys, popchnięcia swoich pracodawców do umożliwienia im rozwoju, dodatkowego wykształcenia lub doskonalenia umiejętności, którymi się wykazali w krytycznych sytuacjach.

  1. Być może zmieni się nasz stosunek do restauracji

Restauracje, które oczekują od gości by przybyli i tam na miejscu korzystali z usług, przeżywają największe straty, podczas gdy różne piekarnie, cukiernie i tym podobne (które może miały kilka stolików, ale głównie wydają jedzenia na wynos) mają więcej pracy niż kiedykolwiek wcześniej. Oczywiście, rzecz nie tylko w tym gdzie ludzie jedzą, ale też co jedzą. Jesteśmy świadkami wzrostu sprzedaży produktów bogatych w węglowodany i cukry. Chociaż nie możemy z całą pewnością powiedzieć jak zachowają się ludzie wobec wychodzenia do restauracji po zakończeniu kryzysu, ale pewne jest, że nastąpi zmiana. Na przykład, może dojść do nagłego przyrostu sprzedaży żywności poprzez dostawę, opcję na wynos, ponieważ będą woleli trzymać się tej opcji „na wszelki wypadek”. Może się też okazać, że wrócą do restauracji jeszcze liczniej, ale będą tam widoczne informacje o normach higienicznych, które stosują, wprowadzają i których oczekują o swoich klientów.

  1. Wzrośnie zainteresowanie bidetami

Sprzedaż i zainteresowanie bidetami nieprawdopodobnie wzrosła od początku pandemii koronawirusa. Jak amerykańska firma Tushi, która produkuje bidety, ogłosiła, że przez tydzień sprzedała 10 razy więcej bidetów niż przed „korona-kryzysem” oraz przed tym zanim doszło do braków papieru toaletowego. Tym, co mogliśmy się dotychczas nauczyć w trakcie pandemii jest to, że ludzie są ekstremalnie zatroskani, jeśli nie są pewni, że mają wystarczającą ilość papieru toaletowego. Ze względu na to, że bidety to swego rodzaju alternatywa (lub dodatek) papieru toaletowego, logiczne jest, że w ostatnim czasie wzrosło zainteresowanie nimi. Możliwe, że ludzie przywykną do korzystania z bidetów oraz, że po kryzysie potrzeba ta pozostanie powszechniejsza niż była w czasie sprzed koronawirusa.

  1. Wiele firm umożliwi pracownikom pracę zdalną

W tych szalonych czasach nie tylko jest możliwe, ale wręcz wskazane dogadać się z pracodawcą na pewną formę pracy z domu, choć w połowie czasu pracy. Możliwe, że taka praktyka zostanie z nami także po pandemii. Jeśli firmy i ich pracownicy zrozumieją, że praca zdalna nie tylko jest możliwa, ale także może być produktywniejsza, mogłoby dojść do wielkiej zmiany w sposobie organizacji prac urzędowych na całym świecie. Wielu odkryje, że praca z domu jest świetnym rozwiązaniem bez względu na wirusa, jeśli chodzi o płacenie za wynajem przestrzeni do pracy, opłat itp.

  1. Odnajdziemy inny sposób używania przycisków

Już nawet przed pandemią wielu z nas było świadomych, które miejsca są zwykle oblegane przez mikroorganizmy. Między innymi są to przycisku w windach, przyciski na aparatach do kart kredytowych w sklepach, bankomatach itp. Ludzie także po pandemii koronawirusa mogliby przywyknąć do przyciskania guzików w windzie paznokciami, w bankomatach i urządzeniach wierzchołkiem długopisu lub klucza. W każdym razie, bezpośrednie dotykanie byle jakich przycisków, stanie się przeszłością. Wielu pracowników służby zdrowia uważa, że taka praktyka może coś zmienić, ponieważ wszelkie klawisze to idealne miejsce do przenoszenia chorób, a ludzie już się nauczyli przyciskać je na różne sposoby. Jeśli dotkną ich przez przypadek w przyszłości, najprawdopodobniej będą unikać dotykania twarzy zanim będą mieć możliwość umycia rąk mydłem i wodą. 

  1. To może być koniec „podjadania z jednego talerza”

Wspólne przegryzanie zawsze jest powszechnym zjawiskiem, ale patery z przekąskami, z których każdy będzie korzystał, w przyszłości z pewnością nie będą przyjmowane z radością, lecz z podejrzliwym spojrzeniem. Jeśli chodzi o półmiski przekąsek w waszym domu lub na jakiejś imprezie, powinniście spytać gości czy może ktoś zapomniał umyć ręce po wyjściu z ubikacji. Gdy mówimy o tak zwanym szwedzkim stole, pozostaje pod znakiem zapytania, ponieważ bardzo możliwe jest, że ludzie będą unikać tego typu rozwiązań ze strachu przed przenoszeniem bakterii na łyżkach, którymi nakłada się jedzenie z dużych naczyń. 

  1. Duży odsetek ludzi zacznie poważniej rozumieć pojęcie „osobistej przestrzeni intymnej”

Jedną z najważniejszych rzeczy w dobie koronawirusa jest dystans społeczny, który zakłada utrzymanie odległości jednego metra (w przestrzeni otwartej) lub dwóch metrów (w przestrzeni zamkniętej) od innych ludzi. Ta zasada z pewnością nie stanie się zwyczajową praktyką po kryzysie, ale pewna forma dystansu pewnie z nami zostanie. Ludzie zaczną zwracać większą uwagę na to, kto do nich podchodzi, jak blisko i komu pozwalają się dotknąć… Krótko mówiąc, staniemy się bardziej świadomi swojej osobistej przestrzeni intymnej, a pojęcie społecznie akceptowalnego dystansu osobistego może się zmienić w wielu kulturach.
 

        10. Nauczymy się lepiej myć ręce

Jeśli istnieje coś, co słyszymy sto razy dziennie w ostatnim czasie jest to to, że powinniśmy jak najczęściej myć ręce i pokryć je mydłem na co najmniej 20 sekund. Tak samo jak to, że jeśli nie mamy pod ręką mydła i ciepłem wody, to powinniśmy użyć środka do dezynfekcji rąk z zawartością co najmniej 60% alkoholu. Bardzo możliwe, że te dwie rzeczy zapamiętamy na tyle dobrze, że wprowadzimy je do życia również po pandemii. Tym, co dobrego pozostanie po zakończeniu kryzysu, to z pewnością to, że ludzie pozostaną świadomi jak ważne jest odpowiednie mycie rąk.

  1. Będzięmy unikać tłumów

Kiedy działamy pod presją czasu, zwykle nie mamy wyboru: wsiadamy do zatłoczonego tramwaju lub windy. Tak było do niedawna, ale po pandemii koronawirusa, ludzie zaczną unikać tłoku i ścisku ilekroć będą w pośpiechu. 

  1. Może wreszcie zrozumiemy jak ważna jest etyka zdrowia publicznego

Ci, którzy nie doświadczyli tak naprawdę koronawirusa (nadal), zwykle mówią, że się o to nie martwią, ponieważ wirus ich nie dotyczy. Tacy ludzie zazwyczaj nie chcą szanować ani nakazu samoizolacji, ani dystansu społecznego, bo nie rozumieją, że tym samym nie szkodzą tylko sobie, ale też innym wokół siebie, szczególnie tym, którzy są bardzo wrażliwi i podatni na ciężkie choroby. Nawet jeśli czujecie się dobrze, możecie być nosicielami wirusa bez żadnych objawów, co oznacza, że możecie zarażać innych, może kogoś w podeszłym wieku lub chronicznie chorego, dla którego ta zaraza może być tragiczna. Miejmy nadzieję, że ta pandemia posłuży jako lekcja etyki zdrowia publicznego oraz, że przynajmniej większość ludzi zrozumie, że czasem należy się wyrzec czegoś nie dla własnego dobra, ale dla dobra ogółu.

  1. Szkoły i uczelnie będą lepiej przygotowane do nauki zdalnej

Koronawirus ma szczególnie duży wpływ na edukację, która w wielu krajach zmieniła kierunek na naukę zdalną. To może przynieść pewne przemiany także po pandemii: może większa ilość kierunków będzie prowadzić zajęcia online lub powstanie specjalnie ułożony plan na nagłe przypadki, kiedy to z zajęć stacjonarnych przenosimy się do Internetu, gdyby powtórzyła się ponowna sytuacja. Całkowicie oczywiste jest, że od teraz wszystkie szkoły zaczną zwracać większą uwagę na wyposażenie komputerowe i cały sprzęt, który jest potrzebny do nauczania zdalnego.

Autor: 
Nina Čiča; Tłumaczenie: Jolanta Gola
Polub Plportal.pl:

Reklama