Kim jest Bartłomiej Olszewski?

Reklama

pon., 07/27/2020 - 21:02 -- MagdalenaL

“Poza istnieniem, poza życiem, w wiecznej śmierci zawieszony. Nieskończonej, mimo oddechu, mimo tętna, w czeluściach egzystencji pogrążony.” 

Bartłomiej Olszewski urodził się 1 września 1998 roku. Jest studentem filologii polskiej na Uniwersytecie w Białymstoku. Ten młody mężczyzna interesuje się poezją, która nieczęsto jest obiektem fascynacji tego pokolenia. Wiersze pisze dla siebie, przede wszystkim, żeby dać upust emocjom.

Cześć Bartku! Zainteresowanie poezją w dzisiejszych czasach jest znikome. Skąd pojawiło się u Ciebie?

Witam. Dobre pytanie. Nie mam konkretnego autorytetu/wzorca, ale odpowiednikiem klasycznej poezji jest muzyka. Mają one podobną budowę: strofy i wersy, pewną rytmikę ustalaną wersyfikacją, sylabami, iloczasem i innymi technicznymi niuansami. Natomiast mogę powiedzieć, że w wymienionych przeze mnie elementach nie jestem w żaden sposób dobry. Wszystko powstaje na potrzeby chwili lub wielkiego uniesienia. Mówiąc inaczej, jest to chaos, który wymaga czasem niejednokrotnie uporządkowania lub pozostawienia go w spokoju. Taka oto "sztuka dla sztuki" lub żeby estetycznie nie była "solą w oku". Nie ma to symbolicznej wartości, nie służy to niczemu wielkiemu, a jest tylko jedynie manifestacją różnych stanów emocjonalnych.  
 

Dlaczego zdecydowałeś się na pisanie wierszy?

Jest taki moment w życiu człowieka, że ma dosyć zhomogenizowanej i hermetycznej formy, która okala go wszędzie. Jest to innymi słowy tworzenie od siebie i dla siebie, aby uleczyć swoją duszę, wypełnić życie może czymś ciekawszym, a w konsekwencji stworzyć nową rzecz, która będzie w pewien sposób niepowtarzalna. Wiersze są rodzajem artystycznego wyrazu, więc jako sztuka powinna być tworem wolnym od wszelkich wpływów propagandowych, społecznych lub politycznych. Natomiast może być czymś na kształt lirycznego manifestu na kształt niezadowolenia, pochwały kogoś lub czegoś lub oferować "wyjście z siebie” i bycie pomostem do rozwikłania zagadek o samym sobie.   
 

O czym są Twoje wiersze? Co starasz się przez nie wyrazić?

W obecnym stanie moje wiersze są matrycą lub powtórzeniem czegokolwiek, ale w swojej własnej interpretacji poprzez moje uczucia i emocje. W obecnej sytuacji jakim jest pandemia koronawirusa i przymusowa izolacja. Człowiek musiał i zostanie ponownie zmuszony do zamknięcia się w swojej skorupie, tych jawnych czterech ścianach lub w tęsknocie za powoli traconą wolnością będzie się buntować mówiąc "To jest mój kawałek podłogi". Często nawiązuję do ciemności w której rozpala się snop niewielkiego światła – refleksu nadziei, niekoniecznie szczęścia, ale może jakiś powód do refleksji i powód do dalszych poszukiwań. Bowiem trzeba zaakceptować fakt, że obok dychotomicznego świata do którego nawiązuję, jest coś zawsze pomiędzy i wymaga to przeważnie głębszej interpretacji. Stąd też warto raz na jakiś czas zwinąć się jak wąż w pozycji skarłowaciałej, a dla człowieka embrionalnej (oczywiście metaforycznie). Wejrzeć w ciemną pustkę, sprawdzić wszystkie meandry przeszłości, teraźniejszości, przyszłości dla weryfikacji obecnych źródeł. Innymi słowy medytować ku iluminacji.  
 

Ile czasu zajmuje Ci napisanie jednego utworu?

Zależy czy masz na myśli czas rzeczywisty, a może psychologiczny? O ile w tym pierwszym można sypać jak z rękawa rymami, ciekawą strofiką i innymi elementami w dość szybkim tempie to w drugim wariancie jest nieco inaczej. Czas psychologiczny jest nieskończony i niezbadany. Raz mogę cofać się do krainy lat dziecięcych, a następnym razem wybiegać ponad swój stan: alternatywny czas, osobowość, okoliczności. Już nie mówiąc o tym, że w tym wszystkim może pierwsze skrzypce grać upojenie alkoholowe, wszelkiego stany narkotyczne albo uniesienia duchowe lub erotyczne. Innymi słowy jest to zawsze niekończąca się opowieść: zawsze mogę napisać coś do końca, bez przeróbek albo dokonać modyfikacji, przerwać w połowie lub ostatecznie "walić to w cholerę" i włożyć skrawek papieru do szafy w oczekiwaniu na te lepsze dni. Nic nie jest ostatecznie przesądzone w każdym razie.   
 

Dlaczego akurat poezja?

Myślę, że to przejściowe. Nikt nie powiedział, że coś jest definitywne i będzie to ze mną do końca moich dni. Człowiek dorasta ewolucyjnie do pewnych rzeczy. Począwszy od zachłyśnięcia się pierwszym powietrzem, raczkowanie, pierwsze kroki dwunożne, a potem rozwija się intelektualnie: czyta książki i poszukuje sam w obawie o jakość swojego własnego życia oraz znalezienia jakiegoś określonego celu, do którego będzie dążył. Więc bardzo możliwe, że z "tej" poezji wyrośnie coś zupełnie nowego lub zwiędnie drogą naturalną. Bowiem to ja jestem ogrodnikiem, który ścina pokrzywy, o które można się potknąć. Oddzielam przysłowiowe "ziarna od plew", aby poznać tę prawdę o sobie.  
 

Twoje wiersze zawsze są przemyślane, czy pisane pod wpływem emocji?

Bardziej pisane pod wpływem emocji.  Gdyby były pisane racjonalnie to nie miałyby tej samej głębi albo byłoby podejrzenie, że są robione na zlecenie wokół jakiejś niecnej idei. Ale jak najbardziej mogą one być napisane z dbałością o szczegóły i walory estetyczne. Grunt, aby zadbać o czas i przestrzeń osobistą. Chyba, że nic cię nie rozprasza to wtedy możesz iść na żywioł.
 

Masz jakieś inspiracje?

Inspiruję się tak naprawdę wszystkim. Mógłbym tutaj na pewno wymieniać po kolei: filmy, muzykę, teatr, obrazy, gry komputerowe i życiowe sytuacje. Jednak w tym wszystkim najważniejszy jest świat wewnętrzny. To wymiar, gdzie wszystko kumuluje i łączy się w pewien kształt dając sobie prawo do istnienia jako przejaw artystycznego “Ja”.

 

Czy możesz poradzić aspirującym artystom, jak nie tracić weny?

Ja nie zwracam na to szczególnej uwagi. Nie próbuję jej mieć na siłę. Jednak im bardziej człowiek dowiaduje się o świecie poprzez literaturę i inne media pisane tym lepiej to przychodzi, więc nie trzeba daleko szukać. Pomysły same wychodzą jak na zawołanie. Problem tylko w tym jak je zrealizować. Potrzebne narzędzia są, ale ogranicza nas tylko własna wyobraźnia.

 

 

 

Autor: 
Ewelina Dąbrowska
Polub Plportal.pl:

Reklama