Luisa cie stąd wyciągnie

Reklama

czw., 07/30/2020 - 13:20 -- AleksandraJ

W Münster jedno proste pytanie ma pomóc kobietom, które czują się napastowane podczas imprezy.

Znowu jest dzisiaj pełno. Właśnie ktoś ją potrącił. Połowa piwa wylądowała na jeansach. Odwraca się. To znowu on. Dziwny typ. Dlaczego się tak szczerzy? I czy to potrącenie to przypadek? Ona mogłaby być każdą młodą kobietą w każdym mieście każdego wieczoru. Podchodzi do baru, ale nie zamawia nowego napoju. Zamiast tego pyta: “Czy jest dziś Luisa?”

 

“Tak, zaprowadzę cię do niej”

Tak reagują barmani w 30 klubach i knajpach w Münster na pytanie o ich rzekomą koleżankę. Bez dalszych pytań kobiety są odprowadzane do bezpiecznego miejsca w klubie. Kampania organizacji Frauen-Notruf Münster ma pomóc kobietom w wyjściu z nieprzyjemnych sytuacji. To mogą być sytuacje, w których czują się napastowane, obłapiane, albo kiedy stwierdzą, że miły chłopak z Tindera jest natarczywy.

Plakaty w damskich toaletach mają sprawić, że “wsparcie przez Luisę” będzie znane

Także w “Cavette” najstarszej studenckiej knajpie w mieście, damskich toaletach wiszą plakaty informujące, że “Luisa jest tutaj”. W ten sposób program ma stać się znany. Właściciela Tobiasa Reitera pomysł od razu przekonał “Migiem cię stąd zabierzemy – i nikt nie pyta po co i dlaczego”. On i jego pracownicy przeszli szkolenie organizowane przez Frauen-Notruf.

Kiedy ktoś pyta o Luisę, są różne możliwości. Personel może przynieść najpierw kurtkę z garderoby, wezwać taksówkę, towarzyszyć dziewczynie w drodze do tylnego wyjścia, czy w poważnych przypadkach zawiadomić policję. Zawsze jednak: nie zadawać pytań, o to co się wydarzyło ani o sprawcę i nie robić dużego zamieszania.

Kod – zamiast o pomoc - pytać o Luisę ma zmniejszyć opór, przede wszystkim dla młodych kobiet i uniknąć konieczności usprawiedliwiania się przez ofiarę. Kobiety, które w innych miejscach mówią barmanom o natarczywych typach, muszą często najpierw wyjaśnić co się zdarzyło.

Pomysł pochodzi z Anglii tam nie nazywa się “Luisa” tylko “Angela”

W Münster projekt dopiero się zadomawia w związku z tym nie ma jeszcze doświadczeń jak został odebrany. W “Cavette” jeszcze nikt o nią nie pytał. Tobias Reiter chciałby, aby tak pozostało. “Mądry człowiek zapobiega. Mamy nadzieję, że przez Luisę będzie pojawiać się mniej, a nie więcej, przypadków”.

Pomysł pochodzi z Anglii, dokładnie z Lincolnshire, hrabstwa na północy kraju, gdzie mieszka około miliona mieszkańców. Tutaj Hayley Child, pracująca na zlecenie miasta, w walce przeciw przemocy seksualnej wymyśliła “Angelę”. Imię to gra słowna z angielskim słowem “angel”, oznaczającym anioła, o którego mogą pytać goście baru, dokładnie tak jak w Münster. Dzięki portalom społecznościowym kampania błyskawicznie się rozprzestrzeniała, większość komentarzy brzmiała: To musi istnieć wszędzie. Rzeczywiście Angela będzie czekała wkrótce we wszystkich barach w Zjednoczonym Królestwie.

Nie istnieją jeszcze dane podsumowujące działanie programu. Czy i ile kobiet pytało o Angelę, Hayley Child nie może powiedzieć. Ale otrzymuje pozytywne komentarze od personelu w barach. Większość cieszy się, że wie, jak zachować się, gdy coś się wydarzy. Ellen Kelman jest organizatorką wydarzeń w sieci barów Lincolner Revolution. Wierzy, że Angela poprawia też samopoczucie gości. “Tutaj jeszcze nikt nie musiał skorzystać z kodu, ale dobrze jest wiedzieć, że jest się bezpiecznym.”

Środki zapobiegawcze przemocy seksualnej są ciągle krytykowane

Chociaż kampania zdobyła wiele uznania w mediach społecznościowych - co najmniej od napaści w Kolonii podczas nocy sylwestrowej 2015/2016 i niefortunnie wyrażonej rady burmistrz Henriette Reker o “utrzymywaniu dystansu na odległość ręki”, istnieje wiele kontrowersji wokół środków zapobiegawczych przemocy seksualnej. Czy kobiety muszą malować paznokcie specjalnym lakierem, który sygnalizuje obecność tabletki gwałtu w napoju? Czy muszą nosić ze sobą gaz pieprzowy albo gwizdek? Albo kończyć kursy samoobrony? Nie, twierdzą krytycy: Kobiety powinny móc chodzić nago po kolońskim dworcu albo tańczyć w zatłoczonym klubie bez obawy, że zostaną napadnięte czy zgwałcone. Odpowiedzialność, według tych argumentów, nigdy nie leży po stronie ofiary, lecz zawsze po stronie sprawcy. Zgodnie z tą logiką środki prewencji czynią kobiety współodpowiedzialnymi.

Środki prewencji, a więc tylko przeciwko potencjalnym sprawcom? W teorii brzmi to przekonywująco. “Z praktyki wiemy jednak, że nie tak łatwo wprowadzić to w życie”, mówi Gerline Gröger z organizacji Frauen-Notruf. Kobiety wciąż znajdują się w sytuacjach, w których potrzebują po prostu pomocy.

Tak jak na przykład Kristin. 21-latka studiuje w Münster i cieszy się, że teraz może polegać na Luisie. Spontanicznie przypomina jej się jedna sytuacja, w której skorzystałaby z jej pomocy: Tańczyła ze znajomymi w klubie. Jakiś młody mężczyzna podchodził do niej i zagadywał. Dała mu do zrozumienia, że nie jest zainteresowana. “Odszedł, ale cały czas mnie obserwował i próbował nawiązać kontakt wzrokowy. Tak jakby moja odmowa była tylko grą”. Zanim chciała wyjść z klubu, upewniła się, że nie ma go w pobliżu, nie obserwuje jej, ani że za nią nie idzie. “Poczułam się o wiele lepiej, gdy wsiadłam do taksówki”, mówi Kristin.

 

I tutaj uwidocznia się różnica Luisy w stosunku do pozostałych środków prewencyjnych: Luisa oznacza, otrzymać pomoc, i angażuje innych. Przynajmniej część odpowiedzialności zostaje przekazana potencjalnemu sprawcy. Katharina Göpner z federalnego związku Frauenberatungsstellen und Frauennotrufe uważa kampanię z tego powodu za szczególnie udaną. Wierzy “Potrzebujemy ogólnospołecznego wyczulenia na przemoc seksualną i przejęcie odpowiedzialności przez jak najwięcej osób”

Ponadto: Oczywiście mężczyźni, którzy potrzebują pomocy, także mogą pytać o Luisę.

 

Autor: 
Aneta Garlikowska
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama