Linn Therese zapisała się na kartach historii górskiej

Reklama

ndz., 08/09/2020 - 20:03 -- AleksandraJ

Zaledwie piętnastoletnia dziewczyna z Norwegii, zdobyła wszystkie 2000- metrowe szczyty kraju. W ten sposób została najmłodszą Norweżką, która osiągnęła ten cel.

 

To bardzo dobre uczucie i zarazem ekscytujące, że jestem w stanie zrobić coś, czego nikt inny dotychczas nie zrobił - mówi nastolatka

Dokładnie 8 sierpnia tego roku, dziewczyna dotarła na szczyt Visbretinden ( 2234 m n.p.m. ) w miejscowości Jotunheimen i w ten sposób odwiedziła wszystkie 377 szczytów Norwegii o wysokości ponad 2000 metrów. Nastolatka jest przyzwyczajona do górskich wędrówek i już w wieku 10 lat wyznaczyła sobie cel, żeby zdobyć wszystkie 2000- metrowe szczyty w Norwegii.

Pierwszy szczyt mający powyżej dwóch tysięcy metrów jaki pamiętam to Austabotntinden ( 2204 m n.p.m. ). Miałam wtedy 7 lat. Uważam, że przyjemnie jest wyjść na spacer, ale jeszcze fajniej byłoby być najmłodszą osobą, która zdobędzie wszystkie tej wysokości szczyty w moim kraju. - mówi 15-latka.

Właśnie tak rozpoczęła się przygoda Linn Therese. Rekord, który chciała pobić, wcześniej należał do 19- letniego Sondre Kvambekka.

Pustka po ukończeniu wyzwania

Kolekcja szczytów górskich rozpoczęła się w rodzinnym mieście Linn Therese, mianowicie w Valdres. Dziewczyna zrobiła listę 160 szczytów i po wykonaniu zadania z listy, przyszedł czas na nowy cel.

Zaczęliśmy myśleć, że nasza córka mogłaby zostać najmłodszą zdobywczynią wszystkich szczytów w kraju powyżej 2000 metrów. W pierwszych latach mieliśmy cele cząstkowe, za które córka otrzymywała nagrody, jednak po pewnym czasie to ona przejęła inicjatywę proponując coraz to nowe wyzwania. - mówi tata Morten.

Latem 2018 roku, rodzice z córką zdali sobie sprawę, że jest to wyzwanie w zasięgu ich rąk, a raczej nóg.

To było fantastyczne lato, pogoda dopisywała, dzięki czemu byliśmy w stanie zdobyć wiele trudniejszych szczytów. Po zeszłorocznym sezonie zaliczyliśmy ich już 350. Wtedy wiedzieliśmy, że w tym roku osiągniemy cel. - dodaje tata Linn Therese.

Jednak zdobycie ostatniego szczytu, sprawiło, że dziewczyna poczuła w sobie pewną pustkę. Twierdzi, że to bardzo satysfakcjonujące, ale też dziwne uczucie, ponieważ dążenie do tego celu było dużą częścią jej życia.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Ulubionymi szczytami dziewczyny są Uranostind ( 2157 m n.p.m. ) w Jotunheimen oraz Store Skagastølstind ( 2405 m n.p.m. ).

Musisz się tam wspinać i używać lin. Występują tam duże wiatry, więc lepiej stamtąd nie spadać. - mówi Linn Therese.

A bezpieczeństwo jest traktowane na poważnie. Mama Julia, odpowiedzialna jest za wyprawy na najbardziej wietrzne szczyty górskie i dostarczenie dziewczynki bezpiecznie do domu.

Na najtrudniejszych wyjazdach wychodziliśmy z założenia, że córka powinna być z innymi dorosłymi. Dla bezpieczeństwa, jeżeli coś stałoby się Mortenowi, ważne, aby ktoś był w stanie zejść ze szczytu z Linn Therese. - mówi mama dziewczynki.

Kobieta uważa, że jeżeli wszystkie zasady bezpieczeństwa zostaną zachowane, zabieranie dzieci na szczyty może być niesamowitą przygodą zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Może też przekazać pasję, tak ,jak było w ich przypadku.

Nie zawsze przyjemnie

Niektóre wycieczki były bardzo wymagające dla Linn Therese i jej taty. Potrafili zdobyć nawet 12 szczytów jednego dnia! Czasami obozują, innym razem wybierają się na jednodniowe wycieczki. Przeważnie podróż im się podoba, jednak Linn Therese przyznaje, że nie wszystkie wycieczki są równie przyjemne.

Występują ciasne szczyty, zwykłe kamienne kopce, rodzajów szczytów jest wiele. Osobiście nie przepadam za zwykłym chodzeniem po skale bez wspinaczki, dla mnie jest to po prostu nudne, właśnie takim szczytem jest Skredahøin na Dovrefjell. - mówi Linn Therese.

 

Tata dziewczyny obawiał się czasami, że trudniejsze szczyty lub bardzo zła pogoda zabiją chęć podróżowania córki, jednak tak się nie stało. Oczywiście był płacz, po gorszych wyprawach, jednak nie zabił on motywacji. Te trudniejsze podejścia sprawiły, że Linn jeszcze bardziej poczuła smak sukcesu. Z numerem 377 pod nogami, Norweżka jest teraz gotowa poświęcić swój czas na inne rzeczy.

Kolejną rzeczą, którą uzbieram są kraje w Europie. - mówi zafascynowana dziewczyna.

 

Autor: 
Martyna Grygier
Polub Plportal.pl:

Reklama