Kredką i gniotkiem

Reklama

pon., 09/21/2020 - 14:28 -- MagdalenaL

Co kojarzy Ci się ze słowem stres? Medycyna definiuje go jako zaburzenie homeostazy w reakcji na czynnik fizyczny lub psychiczny. A Ty?Czy tłumaczysz go sobie naturalną zdolnością organizmu, by zgromadzić dodatkowe siły w obliczu zagrożenia? Czy może Twoja relacja ze stresem jest niesłychanie trudna i czasem myślisz, że spróbowałbyś wszystkiego, by wykluczyć go ze swojego życia?

Świat, w którym żyjemy, głośny i dynamicznie zmieniający się, nie sprzyja relaksowi i umieszczeniu stresu na właściwym miejscu w naszym życiu. Na szczęście nie przestajemy próbować. W naszej walce przeciwko stresowi w jego niezdrowym wydaniu wpadamy na przeróżne, mądre i mniej mądre, pomysły. W tym artykule zweryfikujemy dwa, wydawać by się mogło, infantylne sposoby. Czy jest w nich coś więcej niż trend i warto z nich korzystać?

Piłeczka antystresowa

Piłeczka antystresowa to niewielki gadżet wykonany najczęściej z gumowej pianki, czasem wypełniony specjalnym żelem. Wytwórcy tego produktu utrzymują, że ściskanie piłeczki w dłoni pomoże zredukować poziom stresu i uspokoić gonitwę myśli.

Od kiedy posiadanie tej zabawki stało się modne, na rynku pojawiło się wiele propozycji ulepszeń. Dostępne są między innymi piłeczki z portem USB i dedykowaną aplikacją, których gniecenie wywołuje wyświetlanie odkształceń na ekranie komputera. Ten humorystyczny akcent ma ponoć jeszcze efektywniej redukować napięcie. Z kolei zwolennicy minimalizmu twierdzą, że wystarcza im zwykła piłka tenisowa używana w charakterze masażera do stóp.

Jak ocenić zjawisko rosnącej popularności piłeczki antystresowej? Wydaje się, że ten z pozoru trywialny gniotek jest w istocie dobrym pomysłem na skuteczną walkę ze stresem. To fakt, że rytmiczne uciskanie przedmiotu w dłoni rozluźnia mięśnie. Długotrwałe napięcie mięśniowe jest zaś jednym z głównych objawów stresu i przyczyną wielu późniejszych dolegliwości.

Najważniejsze jest jednak skoncentrowanie uwagi na piłeczce. Nie chodzi tylko o umysłowy odpoczynek od stresora, ale o ogólne ćwiczenie skupiania uwagi na konkretnym zadaniu. Z jakimkolwiek problemem się zmagamy, ta umiejętność pomoże szybciej go rozwiązać. Dodatkowo zwiększamy zarazem siłę i precyzję uchwytu.

Łatwo dostępne „profesjonalne” piłeczki są ponoć w stanie stymulować receptory czucia i rozbijać podskórną tkankę tłuszczową.

Kolorowanki antystresowe

W ostatnich latach księgarnie zarabiają na kolorowankach antystresowych niemałe pieniądze. Boom rozpoczęła w 2011 roku szkocka ilustratorka Johanna Basford albumem „Tajemny Ogród”. Najsławniejsza francuska pozycja „Terapia sztuką: 100 kolorowanek na stres” doczekała się trzech i pół miliona sprzedanych egzemplarzy.

I w tym przypadku za udanym marketingiem i podsycaną przez media społecznościowe modą kryje się mądre remedium na stres. Magia tkwi tutaj znowu w stworzeniu sobie możliwości do lepszego kontrolowania swojej uwagi. Już dziesiątki lat wcześniej psychiatrzy zalecali pacjentom kolorowanie buddyjskich mandali, gdyż czynność ta przypominała medytację.

Pisanie ręczne, a więc i rysowanie czy kolorowanie, aktywuje ośrodki mózgowe odpowiedzialne za koncentrację oraz orientację przestrzenną. Usprawnia też proces uczenia się. Kolorowanki antystresowe przyzwyczajają nas do cierpliwości i dokładności, a obie te cechy warto posiadać w styczności ze stresującą sytuacją.

Przypominają również koloroterapię, która polega na pobudzaniu w nas optymizmu i energii do życia poprzez oglądanie wyrazistych barw.

Autor: 
Anna Świtała
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama