Ciężarna żona ratuje męża przed atakiem rekina

Reklama

pt., 09/25/2020 - 22:49 -- MagdalenaL

Podczas nurkowania w archipelagu wysp Florida Keys, kobieta zauważyła rekina atakującego jej męża. Nie zastanawiając się dwa razy, natychmiast skoczyła w głąb oceanu, aby pomóc ukochanemu.  

Incydent miał miejsce w niedzielny poranek 20 września na rafie Sombrero w Middle Keys, kiedy Margot Dukes-Eddy była na łodzi wraz ze swoim mężem Andrew Eddy, jej rodzicami i innymi członkami rodziny. Krótko po tym, jak 30-letni Andrew ześlizgnął się z tyłu łodzi do wody około godziny 10.30, duży rekin, który według świadków był prawdopodobnie żarłaczem tępogłowym, chwycił się jego ramienia i woda od razu wypełniła się krwią.

 

 

 

Według raportu biura szeryfa hrabstwa Monroe, uzyskanego przez “Miami Herald”, ciężarna Margot od razu ruszyła na pomoc mężowi, nie zważając na własne bezpieczeństwo.

 „Rodzina kobiety widziała płetwę grzbietową rekina, a następnie krew wypełniającą wodę” - napisał w swoim raporcie zastępca Christopher Aguanno. „Diukowie bez wahania zanurkowali do wody i wciągnęli mężczyznę w bezpieczne miejsce na łodzi”.

 Dzięki szybkiej reakcji żony, Andrew został wyciągnięty z oceanu, a następnie zabrany łodzią na plażę Sombrero, gdzie czekali na niego lekarze i strażacy. Medycy zajmowali się obrażeniami poszkodowanego, czekając na karetkę lotniczą, która chwilę później zabrała go do Ryder Trauma Center w Jackson Memorial Hospital w Miami. Uraz barku 30-latka został opisany jako ciężki.

 

Ci, którzy byli świadkami zdarzenia, powiedzieli, że Andrew został zaatakowany prawie natychmiast po wskoczeniu do oceanu. Według raportu biura szeryfa, ojciec Margot, siostra i chłopak siostry byli w wodzie, jeszcze zanim Andrew wskoczył. W okolicy było również kilku innych miłośników nurkowania z rurką, którzy pływali tam na oddzielnych łodziach. Biuro szeryfa powiedziało, że nikt nie łowił ryb ani nie wkładał przynęty w miejsce, w którym doszło do nieprzyjemnej sytuacji.

 Świadkowie oszacowali długość rekina na około 3 metry, a żeglarze, którzy byli w okolicy wcześniej tego dnia, przyznali, że widzieli w pobliżu żarłacza tępogłowego.

George Burgess, emerytowany dyrektor International Shark Attack File, zgodził się ze świadkami, że rekin, który ugryzł Andrew, był prawdopodobnie żarłaczem tępogłowym, a nie żarłaczem tygrysim, jak spekulowali niektórzy.

„Żarłacze tępogłowe przeważnie są sprawcami ataków, żarłacze tygrysie rzadziej, jednak też się to zdarza” - powiedział, zauważając, że oba gatunki należą do pierwszej trójki w Keys pod względem najczęstszych ataków na ludzi.

Aktualnie stan mężczyzny nie jest znany. Mamy nadzieję, że w pełni i szybko wróci do zdrowia. 

 

 

Autor: 
Tłum. Wiktoria Gwizdała
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama