Belgijskie kioski z frytkami chcą zostać obiektem światowego dziedzictwa

Reklama

wt., 04/06/2021 - 18:44 -- MagdalenaL

Fot: https://unsplash.com/photos/kOeyijFdY1g  

Belgijska kultura frytek ma zostać wpisana na listę dziedzictwa kulturowego Unesco obok kuskusu, kimchi i Haute cuisine, decyzja jest uzasadniona wspieraniem spójności społecznej. Flamandowie i Walonowie są jednomyślni.

Listy, na których Unesco wymienia niematerialne dziedzictwo kulturowe warte zachowania, są długie i zawierają aż 584 pozycje z 131 krajów. Wymienia się wśród nich również wiele tradycji kulinarnych. Już w 2010 roku wprowadzono klasyczne, wielodaniowe menu kuchni francuskiej, a także tradycyjną kuchnię meksykańską. W 2016 roku Belgia wpisała na listę światowego dziedzictwa swoją kulturę piwną. Jeśli wszystko pójdzie po myśli przedstawicieli branży, wkrótce podążą za nimi kioski z chipsami. 

 

Krajowa organizacja parasolowa operatorów punktów sprzedaży frytek Navefri-Unafri wraz z innymi stowarzyszeniami złożyła wniosek w tej sprawie do rządu krajowego Flandrii. Jak podały belgijskie media, to rząd krajowy Flandrii mógł następnie przedstawić propozycję kandydatury UNESCO. 

 

Stowarzyszenie od wielu lat bardzo gorliwie zabiega o podniesienie rangi swojego fachu. Zaczęło zyskiwać rozgłos już w 2014 roku, jednak wtedy piwo było szybsze. W międzyczasie jednak regiony belgijskie uznały już kulturę frytek za dziedzictwo kulturowe. Choć istnieją niewielkie różnice regionalne (zwłaszcza w odniesieniu do dań dodatkowych), kultura kiosków z frytkami to „symbol naszego kraju” i „kultywowany na co dzień w trzech wspólnotach Belgii”, podkreśla stowarzyszenie na swojej stronie internetowej. 

 

Społeczno-kulturowe znaczenie kiosków z frytkami jest również podkreślane przez ich lobbystów: Budy są miejscem spotkań, „gdzie ranga i nazwisko nie mają znaczenia. Stali bywalcy spotykają przypadkowych przechodniów i razem ustawiają się w kolejce”. Wszystko to wpływa korzystnie na „wspólnotę sąsiedztwa, wsi i społeczności”. 

 

Prezes stowarzyszenia uważa, że kultura frytek w Belgii jest zagrożona. Wiele osób myśli, że kioski z frytkami są normą i zawsze będą tam stały. Bernard Lefèvre powiedział w wywiadzie dla flamandzkiego radia VRT: „Obserwujemy na całym świecie, że mali rzemieślnicy coraz szybciej znikają.” 

 

Dzięki temu, patrząc na dotychczasowe zgłoszenia kulinarnego światowego dziedzictwa UNESCO, można powiedzieć, że frytki zdążyły zaskarbić sobie sympatię jurorów. Neapolitańscy pizzaiuoli są rzemieślnikami tak samo jak smażący frytki. Turecka kawa również odnosi się do ceremoniału, a francuskie repas gastronomique, jak również japońska tradycja washoku są chwalone za rolę w utrzymywaniu spójności. Podobnie jak chlebem, frytkami można się dzielić. A ochrona zagrożonych gatunków jest zawsze bliska sercu światowej organizacji kulturalnej. 

 

Belgia może co dwa lata zgłaszać nowego kandydata na Listę niematerialnych dóbr kultury Unesco. Na zmianę zgłaszają go kraje i regiony. W przyszłym roku przyjdzie kolej na Flandrię. W połowie maja minister kultury Jan Jambon na podstawie ekspertyzy ogłosi decyzję.  

Autor: 
tłum: Paulina Leopold
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama