Może jedno lub dwoje dzieci to wystarczająco dużo w 2021 roku?

Reklama

ndz., 04/18/2021 - 22:58 -- MagdalenaL

Chcemy zjeść ciastko i mieć ciastko. Może powinniśmy po prostu przyznać, że o to chodzi?

Znowu wybuchła debata na temat urlopu rodzicielskiego. Gro Nylander była gościem w programie Lørdagsrevyen w ten weekend. Twierdzi, że powodem, dla którego norweskie kobiety rodzą tak mało dzieci, jest to, że przy obecnym systemie urlopowym nie mają gwarancji że spędzą wystarczającą ilości czasu z dzieckiem. Mam inną teorię i nie jest wcale taka szokująca. Powodem, dla którego norweskie kobiety rodzą tak mało dzieci, jest to, że jesteśmy indywidualistkami.

Może to uproszczone, ale może słuszniej byłoby to przyznać, niż obwiniać najbardziej hojny system urlopowy na świecie?

Bez kontrowersji

Zajście w ciążę, poród, karmienie piersią i bycie w połogu to wielki przywilej - i szalone obciążenie. Jest to w różnym stopniu dla różnych kobiet ciężka praca, zarówno fizyczna, jak i psychiczna. Zakładam też, że o to chodziło pani Nylander. Ciąża, poród i karmienie piersią są niesamowicie męczące! Każdy, kto ma dzieci, może tutaj samodzielnie dodać swoje szczegóły. Jest to stan wyjątkowy zarówno dla matki, jak i dla ojca. Oczywiście jesteśmy nastawieni na zmianę życia i tego chcemy, ale tęsknimy za codziennością i życiem takim, jakim znaliśmy. Nie dlatego, że żałujemy posiadania dzieci, ale dlatego, że posiadanie dzieci jest częściowo pozbawieniem wolności. Powiedzenie tego nie powinno budzić kontrowersji. Posiadanie dzieci to rewolucja w życiu, zwłaszcza w pierwszych latach życia, na którą trudno się przygotować.

Podstawowe oczekiwanie 

Myślę, że wielu z nas, zarówno kobiet, jak i mężczyzn, wpada na ścianę, kiedy zostaje rodzicami. A tak dobrze sobie radzimy w Norwegii. Mamy wysokie wykształcenie, ciekawe i wymagające zawody, drogie i ładne domy, na Insta wyglądamy szczupło i ładnie, wesoło i radośnie, wiosną jeździmy na miejskie wycieczki, a zimą na karaibskie wyspy.

Wielu z nas ma również dobrze ponad 30 lat, kiedy decyduje się na dzieci. Jesteśmy przyzwyczajeni do dużej wolności i dbania o siebie. Kiedy mamy dzieci, rozumiemy, że nie da się dalej działać w ten sam sposób. Mimo to w zasadzie staramy się żyć jak wcześniej? Może też od nas się tego oczekuje? Nie jako świadomie wyrażonego oczekiwania, ale jako podstawowego, strukturalnego oczekiwania.

Zjeść ciastko i mieć ciastko

Trzeba spłacać kredyty hipoteczne i płacić składki emerytalne. Połowa z nas może spodziewać się rozwodu z naszym partnerem. Musimy być zrównoważanymi, świadomymi kariery matkami, które opanują prawie niemożliwą sztukę żonglowania i manewrowania. Osiągną to samo, co przed urodzeniem dzieci.

Ponadto dzieci stają się czymś, czego musimy się nauczyć. Słuchamy podcastów, chodzimy na kursy, czytamy książki i mamy kontakt z teoriami wychowawczymi na wszystkich kanałach. Czy jesteśmy tak blisko i jesteśmy tak zaangażowani, że staje się to bardziej wciągające niż powinno? Może wystarczy nam jedno lub dwoje dzieci w 2021 roku? Nie dlatego, że państwo daje nam zbyt krótki urlop, ale dlatego, że chcemy mieć ciastko i zjeść ciastko. Chcemy czasu dla dzieci i czasu dla siebie. Chcemy kariery i rodziny. Chcemy biegać w maratonach i brać udział w piłkarskich pucharach dzieci. Chcemy być zaangażowani w życie dzieci i kontynuować własne. I nie ma powodu, żeby się tego wstydzić. Może powinniśmy po prostu przyznać, że o to chodzi? Nie wiem. To tylko teoria.

Autor: 
Jeanette Næs Løchen, tłumaczenie Dominika Bącler
Polub Plportal.pl:

Reklama