Znana pisarka, Anne Holt, szczerze o swoich zmaganiach z endometriozą

Reklama

czw., 05/06/2021 - 15:52 -- MagdalenaL

Mała historia, która wychodzi na jaw późno, ale może to dobrze. Jeśli tylko ty sobie z tym poradzisz.

Musiało minąć 62 lata, zanim opowiedziałam tę historię komukolwiek poza nielicznymi. Opowiadam ją teraz, mając nadzieję na zwiększenie zainteresowania endometriozą jako chorobą powszechną.

Wydaje się, że zainteresowanie w końcu wzbudziła powszechna choroba jaką jest endometrioza. Najwyższy czas. Krótko mówiąc, choroba oznacza, że tkanka taka jak wyściółka macicy rośnie również w innych miejscach. Może znajdować się w warstwie mięśni macicy lub całkowicie poza macicą. Dlatego krwawi regularnie, również tam, gdzie nie powinna krwawić. Również w żołądku. Wygoogluj to. Ja nie muszę, bo cierpię na ciężką endometriozę.

Życie od okresu dojrzewania do czasu, gdy jako 38-latce w końcu usunięto mi macicę i przyległą część układu rozrodczego, było w porządku pod wieloma względami. Ale regularnie było to także prawdziwe piekło z powodu bólu. Już jako nastolatka miewałam tak ogromne bóle menstruacyjne, że moja świętej pamięci babcia - kiedy byłam z nią jako 16-latka i wymiotowałam z powodu skurczy żołądka - wlewała we mnie brandy, próbując to wszystko złagodzić. A ona była pielęgniarką!

Przyzwyczaj się do bólu

Każdy może potwierdzić, że w pewien sposób można przyzwyczajać się do bólu. Ja też mogę to potwierdzić. Najlepiej jednak wtedy iść do lekarza. Zazwyczaj mówiono mi tam, że gdy będę miał dzieci, wszystko będzie dużo lepiej. Kiedy, nie jeśli w ogóle, będę miała dzieci. Tak było w latach 70-tych, kiedy to siwowłosi mężczyźni stanowili większość z lekarzy specjalistów w białych fartuchach. Za każdym razem sugerowano mi pigułki antykoncepcyjne. Ponieważ trzymałam się dziewczyn jako partnerów seksualnych, uważałam za absurdalne, że muszę dostarczać swojemu ciału tego rodzaju niepotrzebności. Mimo to próbowałam. Nie pomogło.

Jedna rzecz to ból. Jak powiedziałam, naprawdę można trochę się do niego przyzwyczaić. Jednak człowiek zaczyna planować. Wycieczki do domków letniskowych i duże imprezy, podróże i wydarzenia. W świecie przedcyfrowym ufałam siódmemu zmysłowi, gdzie cykle menstruacyjne były dokładnie przewidywane i zapisywane. Przed najważniejszymi wydarzeniami, takimi jak egzaminy (a egzaminy prawnicze wtedy były trudne!), przepisywano mi tabletki opóźniające miesiączkę. Co jeszcze bardziej skomplikowało wszystko.

Żenujące, okropne i upokarzające

Ból był jedną rzeczą. Jednak to krwawienie było nadal najgorsze. Trudne. Żenujące. Denerwujące. Doprowadzało do zawrotów głowy i letargu, anemii i depresji. Krwawiłam wszędzie. Zużycie materacy i pościeli było ogromne. Moje majtki pachniały chlorem; ciągle. Na wycieczki zabrałem ze sobą prześcieradło i BioTex oraz źle spałam. Mówimy tu o wstawaniu cztery lub pięć razy każdej nocy, mimo dużego tamponu typu combo, staromodnego Saba Self Sit - edycja nocna (najgrubszy tampon wszech czasów), a także papieru toaletowemu zawiniętemu w szerokie pieluchy. Brałam suplementy żelaza i Paralgin Forte i czasami liczyłam, że umrę we śnie. Proszenie sędziów sądu w Oslo o przerwę w postępowaniu co godzinę było jedną z najbardziej zawstydzających rzeczy, jakich doświadczyłam. Zawsze odpowiadali, stosunkowo szybko, ale nie od razu. Potem musiałam wyjaśniać, dlaczego. Zaufanie zawsze prowadziło do tego, że otrzymywałam tyle przerw, ile potrzebowałam, ale całkowicie przyznaję: to było żenujące, okropne i upokarzające.

Pociąg wyhamował na peronie

Żaden lekarz nie potrafił mi pomóc. Dopiero przed Bożym Narodzeniem w 1996 roku skontaktowałam się z ginekolożką, która prawdopodobnie uratowała mi duszę, jeśli nawet nie moje życie (może to też). Nie rozmawiałam z nią od marca 1997 roku, więc nie wymienię jej imienia (ale mogę zdradzić, że jest spokrewniona z prawdopodobnie największą norweską łyżwiarką wszech czasów, przynajmniej po 1980 roku!). Natychmiast zdała sobie sprawę, co jest ze mną nie tak. Zbadała mnie. Pocieszała mnie. Była ciepłą, mądrą profesjonalistką i bratnią duszą, która patrzyła mi w oczy, trzymała mnie za rękę i wiedziała dokładnie, jak jest mi źle i jak było źle przez ponad 20 lat. Nigdy nie byłam tak wdzięczna. Nigdy. Całkowicie się rozkleiłam, jak to czasami bywa w obliczu dobroci. Jest jedną z najmilszych osób, jakie w życiu spotkałam. Najlepszy lekarz. Wprost i z największym współczuciem powiedziała mi, że muszę usunąć swoje narządy. Tylko wtedy odzyskam życie. Zostałam bezdzietna. Pociąg zatrzymał się na peronie. Musiałam odpuścić, chociaż płakałam tak samo mocno, jak krwawiłam. Nie miałam wtedy pojęcia, że cudowne spotkanie z moją wielką miłością zaledwie dwa lata później da mi niewyobrażalną radość zostania mamą.

Dziękuję, młode kobiety

Macicę usunął niesamowicie wykwalifikowany chirurg / ginekolog z Czerwonego Krzyża. Sama za to zapłaciłam, choć to żenujące, ale po prostu nie mogłam znieść czekania w kolejce. Po operacji, oczywiście, moje życie nie tylko się poprawiło, tak się nie dzieje, ale się zmieniło. Ból i ogromny problem częstego i obfitego krwawienia zniknął. Wszystko działo się zupełnie inaczej. Musiały minąć 62 lata, zanim opowiedziałam tę historię komukolwiek poza nielicznymi. Opowiadam ją teraz, mając nadzieję, że przyczynię się do zwiększenia zainteresowania endometriozą jako chorobą powszechną. Cierpi na nią co dziesiąta kobieta w wieku menstruacyjnym. Oznacza to, że w rzeczywistości dotyka również mężczyzn, dzieci, osoby starsze i młodzież. Kobiety chore na endometriozę są dziewczynami, matkami, córkami, nastolatkami i pracownicami. Są to studentki, osoby niepełnosprawne jak i profesorowie. Tak wiele stracono, zarówno po względem ludzkim, jak i ekonomicznym, w krwawej kałuży bólu, jaką może być endometrioza. Dziękuję wam, młode kobiety, które niedawno opowiedziały swoją historię tej choroby. Dziękuję i przepraszam, że nie dołączyłam do was wcześniej. Wiedza, badania, leczenie i zrozumienie endometriozy muszą być po prostu dużo, dużo lepsze. Jednak nigdy nie jest za późno na wniesienie swojego wkładu.

Autor: 
Anne Holt / tłum. Dominika Bącler
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama