Serwisy randkowe. Na granicy przeszłości i obecnych czasów

Reklama

czw., 06/10/2021 - 00:43 -- MagdalenaL

Zdjęcie: Anastasiia Solohub

Serwisy randkowe – ostatni ratunek dla niepewnych siebie, notorycznych ludzi, którzy są na tyle niezaradni życiowo, że poszukują partnera na podobnych stronach, jako przedśmiertna szansa na nie spędzenie życia będąc singlem. Jest to utrwalona w świadomości wspólnoty międzynarodowej ludzi definicja tego pojęcia.

Jednak teraz coraz więcej młodzieży zwalcza ten stereotyp i na swoim przykładzie pokazuje, że na takich stronach można znaleźć nie tylko ostatnią nadzieję na życie małżeńskie, ale nawiązać unikatowe, atrakcyjne kontakty, znaleźć prawdziwą miłość albo satysfakcjonująco spędzić wolny czas. Dowodem tego jest historia poznania Elli z już jej narzeczonym Artemem. Poznali się w serwisie Badoo, na początku wymieniali się mailami, a potem zdecydowali się na wspólny spacer po Łazienkach. Od początku to nie była historia romantyczna, tylko obchodzili się ze sobą jako dobrzy przyjaciele, mieli podobne zainteresowania i sporo tematów do poruszenia. Obydwoje nie lubili nic planować, więc spontaniczność decyzji sprawiała, że mieli dużo ekscytujących podróży, zawsze wesoły czas razem i ciepłą atmosferę. Jak pisał w swojej powieści Asia Iwan Turgieniew: „Szczęście nie ma jutra, także nie ma wczoraj, nie pamięta przeszłości, jak i przyszłości, ono ma tylko teraźniejszość — zresztą nawet nie dzień, a obecną chwilę”. Więc znaleźli siebie za pomocą aplikacji randkowej według wspólnych zainteresowań i dalej żyli chwilą, która doprowadziła ich do ślubu.

Nie warto zapominać, że oprócz radosnych historii zdarzają też smutne wypadki, więc zawsze dobrą decyzją jest zachowanie ostrożności. Poznanie następnych osób odbyło się za pomocą tego samego serwisu, ale już ujawniając trochę odwrotną stronę medalu. Ciekawa wymiana zdań, dużo uśmiechów i romantycznych spotkań. Zaczęły wyrastać uczucia, powstał nierozłączny związek, kiedy chcesz być zawsze obok i zaczynasz tęsknić przez chwilę nieobecności. Nagle on znika i po 4 dniach udało się dziewczynie znaleźć swój „ideał” w areszcie śledczym. Pod presją uczuć i „różowych okularów” nie zdążyła przeanalizować realnych faktów: niedługo przeprowadził się do Polski, najpierw pracował w fabryce, a dalej szybki awans: nowa praca, spore pieniądze, wyprowadzka do stolicy. Ostatecznie okazał się przestępcą i zajmował się oszustwami majątkowymi.

Oprócz przykładów z rzeczywistości obecnych czasów są bardzo intrygujące początki pojęcia serwisów randkowych i utrwalenia stereotypu wobec nich.

Poprzednikiem współczesnych serwisów randkowych, które powstają w formie elektronicznej, są ogłoszenia matrymonialne. W przeszłości panienki z domów zamożnych nie mogły spotkać partnera życiowego w sposób naturalny, dlatego że nie wolno im było chodzić ani do kawiarni, ani na bale, ani nawet pracować. Więc sprawy ślubne leżały po stronie rodziców, które od czasu do czasu zwracali się z pomocą do swatki. Przez takie zachowania bliskich, dużo dziewczyn, jak i chłopaków na dłuższy okres zostawali singlami. Na łamach Kuriera Warszawskiego można znaleźć liczne ogłoszenia przeważnie panien i kawalerów z treścią: „Poważne. Młody człowiek lat 25, zamożny obywatel ziemski z gub. zach. Dla braku odpowiednich stosunków w Warszawie, pragnie zawiązać poważną korespondencję w celach matrymonialnych z młodą osobą do lat 20, usposobienia łagodnego, ze średnim wykształceniem, zamiłowaną w życiu wiejskim i posiadającą fortunę do 15.000 rs. w gotówce” albo „Wdowa w wieku kobiet Balzaka wyszłaby za mąż za człowieka poważnego, wykształconego i ze stanowiskiem, gdyby się znalazł taki. Jest nieładna i nie brzydka, inteligentna i dystyngowana, a wykształcenie umie pogodzić z praktyczną stroną życia, bez obowiązków, lecz i bez wiana”. Ta sytuacja zmieniła ludziom pogląd na przyszłe lata dotyczący serwisów randkowych, jako ostatniej możliwości na zdobycie kogoś bliskiego.

Autor: 
Anastasiia Solohub
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama