Miłość mierzona w kilometrach

Reklama

ndz., 09/12/2021 - 20:25 -- MagdalenaL

Grafika:https://pixabay.com/pl/photos/serce-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-klawiatura-wej%C5%9B%C4%87-3698156/

Kilka dni temu, przeglądając Instagram natrafiłam na hashtag #LoveIsNotTourism. Zaintrygował mnie on na tyle, że zaczęłam szukać głębiej, ostatecznie odszukując międzynarodowy ruch o tej samej nazwie, którego celem jest wpłynięcie na rządowe instytucje aby te poluzowały restrykcje tranzytowe dla par pozostających w nieformalnych związkach na odległość.

Inicjatywa piękna i dająca do myślenia. Nie tylko z perspektywy pandemicznej, bo przecież związki na odległość były i funkcjonowały nawet przed globalnym kryzysem. Tylko pytanie: jak funkcjonowały? Czy możliwym jest kochanie kogoś, kogo nie możemy nawet dotknąć?

Każda relacja na odległość posiada pewną, niezwykłą cechę – uwielbienie duszy ponad ciało. W sieci pierwszy kontakt z drugim człowiekiem – poza serwisami randkowymi i pornograficznymi - to zwykle wymiana wiadomości. To właśnie rozmowa jest tym co buduje relacje, kreuje obraz drugiej osoby. Nawet w rzeczywistym świecie więź nie jest budowana jedynie przez fizyczny kontakt. Nie możliwym jest stworzenie trwałej relacji z kimś, z kim nie mamy wspólnego języka.

Związkom na odległość brakuje elementarnej części jakiejkolwiek relacji partnerskiej: fizycznego bytu partnera. Przy czym żaden związek na odległość nigdy nie zaczyna się z intencją „Bądźmy razem, rozdzieleni setkami kilometrów do końca naszych dni”. Celem każdej takiej pary jest zredukowanie dystansu do minimum. Zajmuje to miesiące, niekiedy lata i wiele wizyt poprzedzających przeprowadzkę jednej (lub obu) ze stron.

Dzięki postępowi technologicznemu, doświadczenie partnera na dystans jest możliwe bardziej niż kiedykolwiek. Jeszcze kilkanaście lat temu relacje na odległość były utożsamiane z siedzeniem przy komputerze i wpisywaniem tekstu w małe okienko czatu i wysyłanie SMS-ów na małym ekranie Nokii 6300. Dzisiaj poznawanie siebie to wielogodzinne rozmowy głosowe, wysokiej jakości zdjęcia i nagrania które można udostępnić z poziomu telefonu. Randki odbywają się poprzez interakcje w grach, a rocznice to romantyczne kolacje przy FaceTime.

Wiele mówi się o limitach z góry narzuconych przez medium, wyłączając przy tym czynnik ludzki. Pośród niekończącej się wyliczanki wad takiej relacji, zawsze zapomina się o jednej rzeczy: jesteśmy ludźmi myślącymi i czującymi. Wchodząc w interakcję w Internecie z reguły zakładamy, że po tej drugiej stronie jest taki sam człowiek - tak samo czujący, mający takie same możliwości ekspresji siebie i swych emocji. To właśnie ten ludzki czynnik sprawia, że możemy kochać „kogoś z Internetu”

Związki na odległość – z samej definicji – posiadają ogromną ilość ograniczeń, są wymagające względem obojga partnerów. Zaufanie, wierność, oddanie, cierpliwość, ograniczenie się do przeżyć audiowizualnych. Ale zawsze znajdzie się para ludzi wystarczająco zakochanych by dostosować się do tych ograniczeń. I jest to równie szalone co piękne.

Autor: 
Malwina Kuśmierek
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama