Czy małe dzieci powinny być zmuszane do noszenia maseczek ochronnych?

Reklama

ndz., 11/28/2021 - 12:05 -- MagdalenaL

W Singapurze i wielu innych krajach na świecie powszechne jest noszenie przez małe dzieci masek chroniących przed wirusem Covid-19 - ale czy poza ochroną przed wirusem mogą one stanowić zagrożenie dla ich długofalowego rozwoju?

Jak wiele dzieci w jego wieku, trzyletni Eshan Evans jest energiczny i wesoły. Ale gdy tylko w szkole musi założyć maskę na twarz, coś się zmienia. "Widać, że to inny chłopiec, dużo spokojniejszy i cichszy" - mówi jego matka Herne.

W Singapurze, gdzie mieszka Eshan i jego rodzina, dzieci od szóstego roku życia są prawnie zobowiązane do noszenia masek. Ale wiele przedszkoli i żłobków gorąco zachęca do tego również młodsze dzieci. Oznacza to, że przez około osiem godzin każdego dnia tygodnia, z wyjątkiem jedzenia, picia lub drzemki, Eshan nosi jednorazową, trzywarstwową maskę. 

Gdy tylko wychodzi na dwór, zrywa maskę, chowa ją do kieszeni lub wciska w ręce babci. Pewnego razu, w szczególnie złym dniu w lipcu, rzucił swoją maskę na ziemię i wybiegł za bramę szkoły.

"On tego nienawidzi" - mówi jego matka, która nie każe synowi nosić maski poza szkołą. "Nie mam nic przeciwko maskom... ale nie chcemy go do tego zmuszać i wiedzieć, że czuje się niekomfortowo”.

Decyzja o tym, czy stosować maseczki u małych dzieci, jest decyzją, przed którą stoi wielu rodziców i organów nadzorczych na całym świecie, starających się zapobiec nowym falom Covid-19, a jednocześnie umożliwić dzieciom rozwój, socjalizację i rozkwit emocjonalny. 

Z prawnego punktu widzenia, na początku października, kraje dzielą się głównie na trzy obozy. Singapur i kraje europejskie, takie jak Francja i Włochy, zalecają noszenie maseczki od szóstego roku życia. Jest to zgodne z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia, która zaleca, aby dzieci powyżej szóstego roku życia nosiły maseczki w określonych okolicznościach, na przykład w przypadku powszechnego przenoszenia się choroby w ich okolicy. Niektóre z nich stosują tę zasadę tylko do określonych pomieszczeń zamkniętych, takich jak szkoła.  

Inne organy regulacyjne, w tym Centers for Disease Control and Prevention w Stanach Zjednoczonych, zalecają noszenie maseczek przez osoby w wieku dwóch lat i starsze. Są też kraje, które zrezygnowały z wymogów dotyczących zakrywania twarzy w klasach - na przykład w Wielkiej Brytanii ani dzieciom, ani ich nauczycielom nie zaleca się noszenia maseczek do szkoły.

Jedynym ogólnie akceptowanym porozumieniem jest to, że niemowlęta i dzieci poniżej drugiego roku życia nie powinny nosić maseczek, ze względu na ryzyko uduszenia.

"Granica wieku używania maseczek przez dzieci nie jest jeszcze naukowo zdefiniowana" - mówi Adamos Hadjipanayis, przewodniczący Europejskiej Akademii Pediatrii.

Przeprowadzono stosunkowo niewiele badań dotyczących noszenia maseczek przez dzieci, ze względu na problemy etyczne i logistyczne. Te nieliczne badania, które koncentrowały się na fizycznym wpływie masek na oddychanie, nie wykazały żadnych szkodliwych skutków. Jednak debata na temat szerszych zalet i wad była burzliwa.

Zwolennicy noszenia maseczek argumentują, że maseczki chronią noszącego i osoby z jego otoczenia przed Covid-19, a czynniki ryzyka choroby dla małych dzieci nie powinny być pomijane. Większość krajów nie szczepi dzieci poniżej 12 roku życia, lub tylko w wyjątkowych przypadkach, co pozostawia je względnie narażone. Poważne przypadki Covid-19 u małych dzieci są nadal stosunkowo rzadkie - według dużego brytyjskiego badania opublikowanego w lipcu tego roku, mniej więcej jedno na 50 000 dzieci z Covidem trafia na intensywną terapię, a dwa na milion umierają. Jednak szybko rozprzestrzeniający się wariant Delta, który jest co najmniej dwa razy bardziej zaraźliwy niż poprzednie szczepy, wywiera presję na kraje, aby powstrzymywać i zapobiegać wybuchom epidemii, w tym wśród dzieci.

"Delta znacznie pogarsza sytuację" - mówi Deepti Gurdasani, epidemiolog kliniczny z Queen Mary University of London. "Po Delcie widzimy wiele ognisk choroby w szkołach na całym świecie".

Dobrą wiadomością jest to, że noszenie maseczek zostało powiązane z niższymi wskaźnikami Covid-19 w szkołach. Na przykład w amerykańskim stanie Karolina Północna, gdzie noszenie maseczek jest obowiązkowe dla uczniów powyżej szóstego roku życia, szkoły zgłosiły wyjątkowo niskie wskaźniki transmisji - chociaż ponad 7000 dzieci i pracowników uczęszczało do szkoły będąc nosicielami wirusa w okresie od marca do czerwca 2021 r., stwierdzono, że tylko 363 przypadki Covid-19 zostały spowodowane jako rezultat.

Maseczki zapewniają dodatkową warstwę ochrony przed Covid-19 i wykazano, że zmniejszają ryzyko zachorowania na tę chorobę - Annabelle de St. Maurice”.

W innym badaniu obejmującym 169 szkół podstawowych w Georgii, naukowcy odkryli, że gdy nauczyciele i personel byli zobowiązani do noszenia maseczek, zgłoszone przypadki Covid-19 były o 37% niższe w porównaniu ze szkołami, w których nie obowiązywał nakaz noszenia maseczek.

"Maski zapewniają dodatkową warstwę ochrony przed Covid-19 i wykazano, że zmniejszają ryzyko zachorowania na tę chorobę" - mówi Annabelle de St. Maurice, adiunkt pediatrii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles. 

Oczywiście, nie tylko noszenie maseczek ma wpływ na ograniczenie przenoszenia zakażeń. Inne czynniki ochronne, takie jak "higiena osobista rąk, bezpieczna odległość i to, czy obszar jest dobrze wentylowany, mogą również odgrywać ważną rolę", mówi Mark Ng, kierownik kliniczny grupy roboczej ds. zapobiegania infekcjom i chorobom zakaźnym w Singhealth Polyclinics w Singapurze. Ale maski są wydajnym i skutecznym środkiem zapobiegawczym, i prawdopodobnie dlatego wielu rodziców małych dzieci w Singapurze nadal trzyma się ich nawet po tym, jak we wrześniu ubiegłego roku państwo wyspiarskie podniosło wiek noszenia masek do sześciu lat. Pierwotny przepis, wprowadzony pół roku wcześniej, wymagał, aby dzieci powyżej drugiego roku życia miały założone maseczki. 

Dla Mimi Zainal, matki dwójki dzieci w wieku trzech i pięciu lat, zmiana przepisów nie stanowiła żadnej różnicy. "Wolę, żeby dzieci nosiły maseczki... to zapewnia mi poczucie spokoju, że są bardziej zabezpieczone" - mówi. 

Zainal przyznaje, że na początku dzieci miały trudności z noszeniem maseczek, ale ona i jej mąż "przekształcili" to w zabawę, którą rodzina wykonywała wspólnie przed wyjściem z domu. Kupiła różne wzory - astronautów, jednorożce i inne kolorowe nadruki - aby dzieci mogły wybierać. Jak mówi, w ciągu kilku tygodni dzieci przyzwyczaiły się do swoich maseczek.

Niektórzy twierdzą, że nawet najbardziej wesoły wzór nie może zmienić jednego podstawowego problemu z maseczkami: ukrywają one połowę twarzy i mogą utrudniać rozszyfrowanie nastrojów i uczuć ludzi.

Dzieci zaczynają rozpoznawać podstawowe emocje - szczęście, smutek, strach, złość i tak dalej - już od 10 miesiąca życia, a szczyt rozwoju przypada na około pięć lub sześć lat, mówi Kang Lee, psycholog rozwojowy z Uniwersytetu w Toronto.

Zdolność do widzenia twarzy w całości jest kluczową częścią takiego rozwoju, a maseczki mogą utrudniać ten proces, mówi: "Uczymy się emocji głównie poprzez twarz". 

Ale inni eksperci są sceptyczni co do tego, jak bardzo maseczki naprawdę są przeszkodą. "Twarze niekoniecznie są jedyną lub najważniejszą wskazówką dla czyichś emocji", mówi Ashley Ruba, badacz podoktorski w Laboratorium Emocji Dziecka na Uniwersytecie Wisconsin-Madison. Istnieją również inne ważne sygnały, takie jak ton głosu, postawa ciała i ogólna sytuacja społeczna”.

Badanie z 2012 roku wykazało, że dzieci poniżej dziewiątego roku życia były w stanie poprawnie określić emocje oglądanych twarzy, nawet jeśli nie widziały ich ust. A w eksperymencie przeprowadzonym w zeszłym roku, Ruba i jej kolega odkryli, że podczas gdy maseczki nieznacznie upośledzały zdolność dzieci do rozpoznawania smutku, gniewu i strachu, ogólny efekt był taki sam w przypadku okularów przeciwsłonecznych.

"To kolejny dowód sugerujący, że maski mogą nie mieć aż tak negatywnego wpływu na rozwój emocjonalny dzieci" - mówi. W końcu ludzie zazwyczaj nie martwią się o noszenie okularów przeciwsłonecznych wokół dzieci.

Eva Chen, psycholog rozwojowy z Hong Kong University of Science and Technology, zwraca uwagę, że w każdym razie ludzie nie noszą maseczek, czy okularów przeciwsłonecznych przez cały czas: "Więc dzieci nie są w 100% pozbawione informacji o twarzy". A w miejscach takich jak Chiny, Korea Południowa i Japonia, gdzie maseczki były powszechne nawet przed uderzeniem pandemii, dzieci rozwijały się normalnie, dodaje.

Jednym z potencjalnie większych powodów do niepokoju może być wpływ maseczek na rozwój językowy dzieci. Tutaj eksperci również są nieco podzieleni w swoich opiniach, ale zgadzają się co do jednego: rodzice mogą zrobić wiele, aby rozwiązać wszelkie pojawiające się problemy.

"Dzieci uczą się poprzez obserwację", mówi Lynette Teo, która uczy języka dziecięcego i rozwoju umiejętności czytania i pisania w Singapurze na Ngee Ann Polytechnic. "Patrzą na ruch ust, widzą, jak poruszają się wargi i język. Jeśli pomyślisz tylko o dźwięku 'th', ułożenie języka jest bardzo ważne.”

Ale rodzice nie powinni się zbytnio martwić, mówi Lee. "Dzieci bardzo łatwo dostosowują się do środowiska. Jeśli jeden kanał jest zablokowany, przejdą na inny kanał". Aby pomóc dzieciom zrozumieć, sugeruje on nauczycielom i rodzicom wzmocnienie ich mowy, postawy, ruchów ciała i gestów podczas rozmowy z nimi.

Sytuacja dzieci o specjalnych potrzebach jest jednak inna, mówi Stephen Camarata, profesor nauk o słuchu i mowie na Uniwersytecie Vanderbilt w Tennessee, który intensywnie pracuje z takimi dziećmi. "Dzieci niepełnosprawne, zwłaszcza z niedosłuchem, używają rysów twarzy, aby uzupełnić informacje, których nie słyszą" - mówi. "Naprawdę potrzebują tych informacji wizualnych, aby zrozumieć, co mówisz. Z założonymi maseczkami, po prostu nie mają dostępu do tych wskazówek.”

Oczekuje on również, że maski ogólnie utrudniają małym dzieciom naukę nowych słów: "W krótkim okresie, jeśli chodzi o rozumienie nowych słów i słownictwa, (maseczki) będą miały efekt osłabiający".      

Zainal, singapurska matka dwójki dzieci, zauważyła takie potencjalne opóźnienie u własnego syna, ale była w stanie to rozwiązać poprzez dodatkowe wsparcie. Martwiąc się, że pięciolatek "był nieco powolny w nauce fonetyki", wysłała go na dodatkowe zajęcia w centrum nauczania na początku tego roku. "Odkryłam, że nawet jeśli nauczyciele mieli założone maseczki, on nadal był w stanie wychwycić dźwięki i uczyć się”.

''Na dłuższą metę nie widzę żadnych negatywnych skutków psychologicznych dla dzieci - Kang Lee’'.

Tammy Lim, konsultantka z Child Development Unit w Singapore's National University Hospital, zgadza się z tą opinią. Podkreśla ona, że lokalne badania wykazały, że dwulatki były w stanie uczyć się i rozpoznawać słowa, nawet jeśli były one wypowiadane zza maseczki. Jej zdaniem wpływ maseczek na dzieci jest nieistotny w porównaniu z innymi sposobami, w jakie Covid-19 zaburza ich życie. Bardziej martwi ją na przykład to, jak zwiększony czas spędzany przed ekranem zastąpił gimnastykę, czas na zabawę i inne zajęcia. Na jej oddziale zaobserwowano już wzrost liczby młodych pacjentów z opóźnieniami rozwojowymi i problemami behawioralnymi, co częściowo przypisuje brakowi możliwości swobodnej zabawy i spotkań towarzyskich.

Dla porównania, długotrwałe skutki noszenia maseczek, jeśli w ogóle występują, mogą być błahe. "Na dłuższą metę nie widzę żadnych negatywnych skutków psychologicznych dla dzieci" - mówi Lee.

Chen jest podobnego zdania. "Dzieci zaskakująco łatwo się przystosowują" - mówi. Jeśli rodzice są zaniepokojeni, sugeruje, że najlepszym rozwiązaniem jest spędzanie jak największej ilości czasu z dziećmi. "Istnieje wiele badań, które pokazują, że naprawdę ważne jest, aby dziecko czuło się bezpiecznie wśród swoich rodziców - aby rodzice słuchali ich i przekazywali im swoje emocje z powrotem, a także aby komunikowali się ze sobą w szerokim zakresie".

Tworzenie tych ciepłych rodzinnych chwil może być najlepszym sposobem na przetrwanie niepokojów związanych z przepisami i utrudnieniami wywołanymi pandemią.

Dla Zainal oznaczało to konieczność wymyślania kreatywnych sposobów na zabawę dzieci w domu, takich jak piknik na balkonie, polowanie na poszukiwaczy skarbów w domu i cotygodniowe zajęcia z rękodzieła. Mówi, że maseczki są denerwujące, ale w domu nadal można się dobrze bawić. A kiedy już wyjdą na zewnątrz, maseczki dają "poczucie pewności, że dzieci są przynajmniej w pewien sposób chronione i mogą dalej chodzić do szkoły i spotykać się z przyjaciółmi”.

Autor: 
Autor: Sandy Ong / tłumaczyła: Monika Śledziona
Polub Plportal.pl:

Reklama