Jak poradziłem sobie z prokrastynacją: zrób to dziś, a nie jutro

Reklama

ndz., 12/05/2021 - 18:24 -- MagdalenaL

Przez lata nie umiałem poradzić sobie z odkładaniem rzeczy na później. Zawsze znajdowałem jakieś usprawiedliwienie na włączenie drzemki, ominięcie dnia na siłowni, czy niewypełnienia swoich obowiązków.

Wmawiałem sobie, że jestem zmęczony lub że zrobię to jutro. Kto się tym zresztą będzie przejmował?

Ty powinieneś.

To właśnie ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie. Zbyt często pokładamy nadzieję w radach, aplikacjach czy urządzeniach, które podpowiadają jak być bardziej produktywnym. Oznacza to również, że obwiniamy zewnętrzne okoliczności a nie nasze lenistwo.

  • „Nie, to nie moja wina, tylko laptopa. Jest beznadziejny, nie da się tak pracować.”
  • „Za głośno w tym biurze.”
  • „Cały czas ktoś dzwoni, co chwila dostaję nowe maile.”
  • „Nigdy nie mam czasu.”

Walka z prokrastynacją to walka z samym sobą. Mam na to wiele dowodów z własnego życia. Dwa lata temu wraz z moim ojcem założyliśmy firmę, lecz już po dwóch latach znudziłem się nią, potrzebowałem czegoś innego.

Szukałem pracy na własną rękę. Tworzyłem strony internetowe, teksty reklamowe, różne projekty, ale nic z tego nie wyszło. Dlaczego? Dlatego że zawsze szedłem na łatwiznę, robiłem wszystko, by ominąć ciężką pracę szerokim łukiem.

Wszyscy czasami idziemy na łatwiznę

Zakładanie własnej firmy i rozpoczynanie kariery wcale nie jest łatwe. Wymaga zajmowania się trudnymi, wymagającymi zadaniami, które często nie przynoszą satysfakcji. Jeśli chcesz mieć więcej pracy, sam musisz ją sobie znaleźć. Odpowiednio zareklamuj swoją firmę, rozejrzyj się za potencjalnymi klientami, zrób, co tylko możesz, by lepiej się rozwijała.

Z kolei jeśli chcesz być wyżej w hierarchii społecznej, musisz zawierać sojusze, obmyślić strategię, osiągnąć wymierzone cele i doskonale sobie ze wszystkim radzić.

To wszystko POWINIENEŚ robić. Większość z nas już o tym wie. Recepta na odniesienie sukcesu w pracy wcale nie jest sukcesem.

Mimo to wolimy iść na łatwiznę i uciekać od obowiązków. I tu właśnie zaczyna się prokrastynacja.

Doskonale znasz swoje obowiązki, ale ich nie wypełniasz. Zamiast tego otwierasz serwis informacyjny i bezmyślnie czytasz bezużyteczne wiadomości albo skrolujesz Instagrama, nie dając nikomu ani jednego lajka, tak bardzo nie lubisz swojego życia. Może też przeglądasz nowe kolekcje Zary, H&M, Net-A-Porter, Mr. Porter czy innego sklepu internetowego.

Walka z odkładaniem rzeczy na później jest istotną częścią mojego życia. Dla przykładu, teraz pracuję nad nową książką. Mam już gotowy tytuł i pomysł na nią, ale nie umiem zabrać się za pisanie.

Szukam innych zajęć, takich jak odpisywanie na maile, czytanie artykułów, parzenie kawy, robienie zakupów internetowych czy prowadzenie własnej firmy. To nie tak, że nie umiem się zorganizować, tak naprawdę toczę ze sobą wewnętrzną walkę.

Steven Pressfield w swojej książce The War of Art nazywa tego wewnętrznego wroga Oporem i powtarza:

„Opór zawsze kłamie i nigdy nie ma dobrych intencji.”

Pokonaj prokrastynację i zrób to dzisiaj

Zrób to dziś, a nie jutro. Zawsze to sobie przypominam. Chyba tak po prostu jesteśmy stworzeni, że gdy odkładamy coś na kolejny dzień, wmawiamy sobie, że wtedy już się tym zajmiemy.

Różnica między mną teraz, a tym sprzed trzech lat jest taka, że staram się mieć szczęśliwe, produktywne życie pełne celów, które sam sobie postawiłem.

Trzy lata temu nie miałem pojęcia jak nie odkładać obowiązków na później. Szybko się poddawałem, czułem się sfrustrowany i nieszczęśliwy.

Teraz radzę sobie w taki sposób:

  • Każdego dnia ćwiczę silną wolę. Kiedyś za bardzo wszystko roztrząsałem i nie polegałem na samym sobie. Nie było to spowodowane moim brakiem umiejętności, tylko brakiem wiary w siebie. Zacząłem czytać o stoicyzmie, pragmatyzmie i wszystkim, co pomagało kontrolować myśli i stać się bardziej odpornym psychicznie. Nie chcę być więźniem moich myśli, ale mieć nad nimi kontrolę.
  • Każdego dnia ćwiczę. Jeśli tego nie zrobię, nie umiem się skupić, brakuje mi energii i pewności siebie. Zmuszając ciało i mózg do wysiłku każdego dnia, jestem bojowo nastawiony do życia. Już wiem, że walka z prokrastynacją zaczyna się jeszcze przed wewnętrzną walką. W końcu żołnierze są zawsze przygotowani na wojnę, psychicznie jak i fizycznie.
  • Mam kilka nawyków, które pomagają mi kontrolować mój dzień. Piszę pamiętnik, czytam książki, wyznaczam sobie cele na każdy dzień i nie czytam bezużytecznych wiadomości. Staram się też spotykać z rodziną i ze znajomymi. Kontakt z innymi jest bardzo ważny. Dzięki niemu nie mam wygórowanych oczekiwań od życia, cieszę się chwilą i to mi wystarczy.
  • Zawsze mam listę małych (ale istotnych) zadań do wypełnienia.  Moja nowa książka posłuży jako przykład. Często robię wszystko, by nie jej nie pisać, wmawiam sobie, że to zła pora za wzięcie się za to. Za każdym razem, gdy tak pomyślę, zerkam na listę małych (ale istotnych) zadań do wypełnienia WŁAŚNIE TEGO DNIA.
  • Ćwiczę sztukę perswazji. Mój mentor powtarzał mi „Możesz być najlepszym autorem i nauczycielem na świecie, ale jeśli nikt nie będzie o tym wiedział, nie będziesz miał na nic wpływu.” Ćwicząc nad perswazją, będziesz lepszy w pisaniu przemów, listów motywacyjnych, stron internetowych lub maili.

Nauczenie się nieodkładania obowiązków na później zajmuje trochę czasu i wysiłku.

Wcale też łatwe nie jest prowadzenie produktywnego życia, w końcu nie ma nic wspólnego z technologią lub łatwymi wskazówkami. Wszystko polega na własnym pomyśle na życie, karierę i ścieżkę zawodową.

A jaki pomysł masz na produktywne życie?

Jakikolwiek by nie był, popracuj nad nim dziś, nie jutro.

Autor: 
Autor: Darius Foroux Tłum. Justyna Sitarz
Polub Plportal.pl:

Reklama